59 Photos - Aug 28, 2015
Photo: Prawie całą noc pada deszcz. Szczęśliwie dla mnie o świcie ustaje.Photo: A to moja dzisiejsza baza ;)

Wstaję kilka minut po 5 , szybkie śniadanie i ruszam w drogę...Photo: Photo: Pogoda dzisiaj jedna z gorszych jakie miałem podczas tej wyprawy.Photo: Zamknęli Janka w szklanej klatce.Photo: Docieram do granicy z Austrią w Braunau am Inn.Photo: Photo: Jednak miasto omijam nową obwodnicą, która jest jeszcze w trakcie budowy.Photo: Pogoda jakby się poprawiała. To dobrze. Jadę w kierunku Weels.Photo: Niestety trasa którą wybrałem nie należała do zbyt przyjemnych. Mam do pokonania sporo wzniesień gdzie jezdnia ma duże nachylenie.Photo: Photo: Photo: Około południa wypogadza się. Taką pogodę to ja rozumiem ! :)Photo: Photo: Photo: Trzeba więc to uczcić w jakiś sposób ;)Photo: O 14-tej przerwa obiadowa w okolicy Greiskirchen.Photo: W dali widoczne już miasto Wels.Photo: A na horyzoncie Alpy.Photo: Co prawda w Wels byłem już w zeszłym roku, ale było to w nocy, a w nocy nie wszystko widać. Postanawiam, więc spędzić chwilę w mieście.

Kościół w Wels to jedna z najstarszych świątyń w Górnej Austrii. Po raz pierwszy wzmiankowany w 888 roku. Wówczas była to drewniana kaplica. W XIV wieku przebudowany w stylu gotyckim. Nosi ślady wcześniejszej romańskiej świątyni.Photo: Photo: Photo: Photo: LedererturmPhoto: Wąskie uliczki.Photo: Photo: Photo: Photo: Photo: Photo: Photo: Ledererturm od zewnętrznej strony murów miejskich. Baszta jest jedyną, która ocalała z miejskich umocnień. Pozostałe trzy zburzono pod koniec XIX wieku.Photo: Rzymski słup milowy.Photo: Photo: Photo: Kaplica św. Jana Nepomucena.Photo: Photo: Opuszczając miasto poprzednim razem wybrałem mało przyjemną trasę. Tym razem jadę w kierunku Linz po ścieżce rowerowej biegnącej wzdłuż rzeki Traun.Photo: Photo: Kilkanaście kilometrów do miasta Traun pokonuję bardzo szybko.Photo: Photo: Przerwy oczywiście muszą być ;)Photo: A w Traun w dalszym ciągu trwają prace w okolicy pałacu. Zresztą pól miasta jest rozkopane.Photo: Jadę więc dalej do Linz. Próbowałem ominąć miasto ościennymi dzielnicami, ale nie mając dokładnej mapy trochę błądzę. Kilka razy wyjeżdżam poza granice miasta, a następnie wracam do niego. Tracę w ten sposób sporo czasu :/Photo: Muszę wrócić niemal do centrum by się przeprawić na drugą stronę Dunaju.Photo: Centrum LinzPhoto: Po przekroczeniu Dunaju jadę po naddunajskiej trasie rowerowej w kierunku wschodnim.Photo: Photo: Photo: Ci to mają fajnie...Photo: ...tamci podobnie.Photo: Słońce już coraz niżej.Photo: Photo: Docieram bez postojów do Mouthausen gdzie zmieniam kierunek jazdy na północny. Jadę drogą numer 123, a więc tą samą jak podczas poprzednich dwóch powrotów z Alp. Jutro trzeba będzie pomyśleć o jakiejś innej alternatywie przemierzenia tej części Dolnej Austrii.Photo: A na noc zatrzymuję się kilka kilometrów od miejsca gdzie nocowałem w 2012 r ;)

Dość długo spoglądam w rozgwieżdżone niebo zastanawiając się co przyniesie jutrzejszy dzień.Photo: A aparat spogląda w gwiazdy znacznie dłużej ode mnie ;)Photo: W nocy budzę się gdy słyszę jakieś odgłosy. Okazało się, że w odległości mniejszej jak jeden metr ode mnie harcują dwa jeże. Mało zawału nie dostałem gdy ujrzałem maleńkie ślepia wpatrujące się we mnie.  Uświadamiam sobie też, że to pierwsze dzikie zwierzęta, które widzę podczas tej wyprawy !Photo: Na koniec tradycyjnie statystyki dnia. Tym razem mniej podjazdów, a co za tym idzie większy dystans. Dwójka z przodu ładniej się prezentuje ;)

Uzupełniając wypiłem 4 piwa.Photo: No i poglądowa trasa dnia 10