75 Photos - Aug 5, 2015
Photo: Poranek dnia siódmego jest pogodny, jednak jak to podczas poprzednich dni tej wyprawy widoczność jest po prostu kiepska.Photo: Na początek dzisiejszego dnia kontynuuję zjazd z przełęczy Aprica.Photo: Photo: Robiąc zdjęcia pod słońce światło rozpraszane jest na drobinkach zanieczyszczeń w powietrzu i fotki wychodzą po prostu źle :(Photo: EdoloPhoto: Photo: Z Edolo rozpoczynam podjazd na kolejną przełęcz "Tonale".

Tradycyjnie po pokonaniu kilku kilometrów tego dnia robię przerwę śniadaniową.Photo: kolejne 0,66 lPhoto: Photo: VionePhoto: Widok z okolic Ponte di Legno. Najwyższy widoczny szczyt to Punta di Castellaccio.Photo: Photo: Widok na Ponte di LegnoPhoto: Photo: Taki alpejski widoczek.Photo: Masyw Adamello.Photo: Mimo wczesnej pory panuje niemiłosierny skwar. Zdobywam przełęcz Tonale dość szybko.Photo: Podczas I wojny światowej przebiegała przez przełęcz włoska linia obrony. 15 czerwca 1918, wojska austriackie uderzyły na przełęcz Tonale, atakiem pozorującym, rozpoczynając bitwę nad Piavą.Photo: Photo: Photo: Spory to ośrodek sportów narciarskich, bardzo popularny wśród turystów pieszych i rowerzystów. Takie małe miasteczko.Photo: Na końcu miejscowości znajduję market gdzie robię zapasy na dalszą trasę.Photo: Photo: Najdalej widoczny Cima di Vermiglio 3458 mPhoto: Po prawej Cima Busazza 3326 mPhoto: Cima di Vermiglio 3458 m

Nad wysokimi szczytami zaczynają się tworzyć chmury. Nie wróży to nic dobrego.Photo: Photo: Photo: Fort StrinoPhoto: Photo: Cima Presanella 3558 m najwyższy szczyt grupy Adamello.Photo: Cima Presanella 3558 m(po lewej) i Cima di Vermiglio 3458 m(po prawej)Photo: Z tylnym kołem jest coraz gorzej. Rozbieram je zaglądając jak to wygląda od środka.Photo: Trzeba coś wymyśleć....Photo: ...a pomaga mi w tym piwo ;)Photo: No i wymyśliłem. Opaski zaciskowe są dobre na wszystko ;)Photo: Photo: MezzanaPhoto: PianoPhoto: W górach niezła burza.Photo: Selfie ;)Photo: Niestety opady deszczu idą w moim kierunku.Photo: A ja rozpoczynam zdobywanie kolejnej przełęczy.Photo: Jezioro  Santa GiustinaPhoto: Photo: Wystrugałem dwa patyki modyfikując mój patent. Dzięki czemu mam ściśniętą obręcz. Co prawda przez ściśnięcie opony występuje bicie koła, ale daje radę jechać dalej. Dodatkowo upuszczam sporo powietrza tak że jadę na bardzo niskim ciśnieniu, niemal na kapciu. Opory toczenia się zwiększają, ale nie czuć takiego bicia.Photo: Santa Giustina z drugiej strony.Photo: Photo: W Revò doganiają mnie ciężkie deszczowe chmury. Zaczyna padać deszcz.Photo: Robię zakupy i lecę dalej.Photo: Photo: Photo: Sporą ulewę wykorzystuję by wypić piwo  pod wiatą.Photo: Gdy deszcz zelżał ruszam dalej w kierunku przełęczy Mendola.Photo: Na szczęście prawie wszystko wypadało się w wysokich górach.Photo: Photo: Pamiątkowa fota :)Photo: Zjazd z przełęczy jest bardzo fajny. Stromy i bardzo kręty. Nie chciałbym tamtędy wjeżdżać tego dnia ;)Photo: Photo: W dole widoczne już Bolzano.Photo: Mimo, że już nie pada to na zjeździe chlapie wodą z kół i tak jestem cały mokry.Photo: Photo: Photo: Photo: Photo: Monte Macaion (1866 m)Photo: Przez miasto przejeżdżam po eleganckich ścieżkach rowerowych.Photo: Pogoda się poprawia.Photo: Haselburg (Castel Flavon) Wybudowany w pierwszej dekadzie XIII w. Zniszczony w 1300 r. Częściowo odbudowany.Photo: Photo: Dziś zupełnie nie mam ochoty na jakiekolwiek zwiedzanie miast, więc szybko omijam Bolzano ościennymi dzielnicami.Photo: Photo: Ścieżka rowerowa w dawnym tunelu kolejowym. To już po pokonaniu trochu kilometrów w kierunku przełęczy Brennero. Po tej ścieżce rowerowej jadę jeszcze kilkanaście kilometrów i kończę dzień gdzieś pod estakadą autostrady A22  ;PPhoto: I statystyki dnia 7.

Uzupełniając te statystyki wypiłem tego dnia 6 l wody oraz 3 piwa :)Photo: