20 Photos - Mar 20, 2012
Photo: Siódme warzenie i kolejne wyzwanie. Pierwsze piwo "dwuwarkowe" i w dodatku pod presją czasu, bo mielismy go wyjątkowo mało. Śrutowanie i przygotowanie wody odfajkowaliśmy 9 marca (piątek) z mocnym postanowieniem warzenia od świtu.Photo: Przy okazji bawiliśmy się różnymi ustawianiemi grubości naszego śrutownika. Całkiem fajnie to działa i chyba osiągnęliśmy optimum, choć do różnych stylów powinno to raczej różnie wyglądać. Czas zdobyć doświadczenie i w tej kwestii.Photo: Efekt czerwonych oczu wyolbrzymia się jak zauważyłem pod wpływem wyżerania z woreczka palonego słodu. Kuba chyba lekko wygłodzony, choć sam twierdzi, że to było PYSZNE!Photo: Po czym zajęlismy się testowaniem nowej pozycji piwnej na półkach Biedronki. Wnioski nieco szokujące. Albo w te puszki leją 2 różne gatunki piwa, albo sam nie wiem. Tydzień temu mi smakowało, półprzeniczne, smaczne - dziś: zwykłe piwo z lekkim osadem po wtrząśnięciu, klarowność jak w pilsach prawie, zapach niezbyt przyjemny. A może to 2 gatunki? Nie wiem, wolę swoje.Photo: Stary dobry garnek zacierno-warzelny! W kilku miejscach już widać ślady intensywnego używania, ale mam nadzieję, że nie zemści się na nas za to. Zasyp w postaci prawie 8kg był sprawdzianem jego rzeczywistej pojemności. Zdał go na 6+.Photo: Akcesoria: chłodnica, filtrator z oplotu, sekretne wskazówki, przyprawy i wykałaczki do wydłubywania śrutu z zębów. Warzenie rozpoczęliśmy koło 8.00 Pierwsze przerwa (35 minut) 8:45 , kolejna (25 minut) do 9:45. Podgrzanie i o 10:00 zacier ląduje w filtratorze.Photo: Najnowsze inwestycje - wiaderka fermentacyjne 15 i 24 litrowe na mniejsze warki, które Kuba postanowił warzyć w domu. A dzis przydadzą się na Porciaka i jego młodszego brata Ciemnisza.Photo: Trochę bez sensu wklejać takie coś, ale to dowód na to, że mimo braku większego sensu przeprowadzamy próbę jodową.Photo: Mój nadgarstek to już nie to co kiedyś (hm....) zatem młody przenosi zacier do filtracji bo sporo tego było. Sama filtracja trwała około 55 minut z układaniem, wyciskaniem i pomiarami. Wyszło tylko 15 l. Liczyłem na więcej. BLG ledwie 18,5. A gdzie reszta naszego BLG? O ile można było zawalić wydajność, o tyle gęstość raczej trudno. No chyba, że trzeba było mniej wody, ale producent powinien jednak taką wskazówkę umieścić w przepisie. Zacząłem się martwić, że po gotowaniu nie dobijemy do 22, no chyba, ze zostanie nam 5 litrów :(Photo: Warzenie 2 piw za jednym zamachem (drugie jest pochodną pierwszego - ponieważ portera nie wysładza się, żeby uzyskać jak największą gęstość) wymaga ostrego żonglowania garnkami - szczególnie jeśli sie ma jedną kuchenkę.Photo: Słynna już "amfora filtracyjna" pracowała intensywnie. Najpierw przefiltrowała 14 l portera, potem jeszcze wysłodkowe na ciemnisza Potem nastąpiła mega awaria, bo zapomniałem o filtracji i poszedłem myć naczynia. Garnek okazał się za mały na moją sklerozę i 30 minut myliśmy kuchnię.Photo: Gdzieś po drodze, przez tą rozlaną brzeczkę nie pamiętam dokładnie gdzie - przelaliśmy nasze Wypasione (Oktoberfest) na fermentację cichą. Wyglądał, pachniał i smakował na tym etapie wybornie. Ale nie ma sie co dziwić - warunki do fermentacji miał doskonałe :)Photo: Ogólnie rzecz biorąc mam nieodparte wrażenie, że fermentacja w balonach przebiega jakoś sprawniej. Bedziemy się starać, także ze względu na beer TV burzliwą robić wyłącznie w balonach.\Photo: Niestety nadal mamy (a właściwie kuba ma) problemy z zaciągiem paszczowym. Metody polecane się sprawdzają w warunkach bojowych raczej średnio. I niby Kubek nie pluje do brzeczki, ale infekcja nadchodzi wielkimi krokami :/Photo: Ok. 11:40 rozpoczęto chmielenie Porciaka. 12:30 chłodnica i ostatni chmiel (lubelski). 12:45 początek studzenia. 13:10 koniec studzenia. Blg 22 - tylko 13l. Dziwne. Ale prawdziwe.Photo: Dopieszczony kremik drożdżowy (pamiętać o cierpliwości - taka uwaga dla mnie na przyszłość) czeka na zaszczepienie. Napowietrzamy, szczepimy i odkładamy na bok (w balonie małym). Jedziemy z chmieleniem Ciemnisza.Photo: To ostatnie zdjęcie relacji, bo nie było czasu na zabawę. Przednia ciemnisza wyszła 6 blg. Od 13:15 gotowanie na szybko i chmielenie (resztki marynki, lubelskiego i trochę Citry). Po drodze wsypałem do brzeczki resztki jasnych słodów w proszku oraz cukru kandyzowanego oraz cukru trzcinowego. Jak eksperymentować, to na całego. Od 14:10 do 14:30 studzenie (tylko 50 minut gotowania), 14:30 przelanie i zaszczepienie resztką (ok. 1/4) drożdży Saflager S- 23. Wyszło 15 litró o blg = 10. Ciekawe co z tego wyjdzie. Może cos fajnego na pragnienie?Photo: "Porciak" w idealnie piwnych buteleczkach.Photo: I młodszy braciszek "Porciaka" - "Ciemnisz".Photo: Niestety etykieta nieco za duża, trzeba będzie przyciąć.