15 Photos - Feb 20, 2012
Photo: W wyniku opisanych eksperymentów i lekkich pomyłek nasz zasyp składał się z 2kg pale ale, 1kg wędzonego, 0,6kg carareda, 0,5kg melanoidynowego oraz 0,4kg caramunicha, a także 0,1kg palonego jęczmienia (razem 4,6kg)Photo: To był dobry dzień na warzenie. Szczególnie tak pogięte i pokręcone. Zawsze mogłbym potem wylewając piwo w kanał mówić, że ten dzień był za dobry. A tak na marginesie, jak będziecie rozważali zakup ciężarówk, kupcie starszy model Yarisa. Jak się wypakowaliśmy to matula myślała, że dwoma samochodami przyjechaliśmy :DPhoto: Przygotowani byliśmy dosłownie pod każdym względem. Udało nam się nawet zdobyć w celu degustacji legendarną Pintę w kilku smakach. Prawdę mówiąc nie wszystko nam podejszło, ale atak chmielu faktycznie nas pozamiatał. Dobrze, że nie jest tańszy i bardziej dostępny.Photo: Krótki rzut oka na nasz warsztat - część sterylizatorsko - dezynfekująca. Przed kazdym warzeniem starannie myjemy wszelkie rurki, naczynia, miseczki, kubeczki, mieszadła, łychy itp. butelki i fermentatory dezynfekujemy odpowiednimi środkami chemicznymi (OXI) a na koniec wszystko wyparzamy we wrzątku. Porządek musi być. I sprawiedliwość! i prawo? błeeeePhoto: Kuba przycina rurkę. Bez sensu zdanie ale fajnie brzmi. A tak do rzeczy: warzenie rozpoczynamy o godz. 14:00 (dnia 21.01.2012) przez podgrzanie w garnku zaciernym 13,5 l wody do temperatury 66'. (oczywiście zapomniałem i musiałem studzić). Około 15 po wsypaniu słodów otrzymałem temperaturę pierwszej przerwy 63'C. Trwała ona 45min. Od 16:05 do 16:15 (10 minut tylko) druga przerwa, o 16:15 wleciał sobie palony jęczmień (obojętny enzymatycznie) o 16:25 zacier rozpoczął wędrówkę do przygotowanego filtratora a na gaz powędrowały garnki z wodą na podbicie i wysładzanie.Photo: Zwykle w momencie kiedy zacier ląduje w filtratorze i się układa, mam chwilkę czasu na dokładne wylieczenia ilości wody do wysładzania. Tym razem wyszło mi, że będzie potrzebne 13l. I tu cholera popełniłem błąd, bo miałem to zrobić tak, aby końcowa ilość brzeczki oscylowała koło 15l bo piwo miało być mocniejsze.Photo: W przerwach pomiędzy kolejnymi etapami wysładzania zajęlismy się butelkowaniem uwarzonego w 2 warce Przeniczniaka. Zdjęcia gotowych buteleczek będę się starał umieszczać pod koniec albumu z danej warki.Photo: Ten niezbyt zachęcający widok, to pozostałość po zlaniu Alta na cichą.Photo: Nasz nowy nabytek, sprzęt do płukania butelek. Sprytne urządzenie, choć z perspektywy czasu patrząc, gdzieś po drodze zrobilismy jakiś błąd w sztuce. Na butelkach pozostały dość nieładne zacieki. Temat do poprawy na przyszłość.Photo: A tutaj Kubuś testuje kolejny nowy nabytek eeee.... nie wiem jak to nazwać...taką rureczkę do napełniania butelek. Kapitalna sprawa, pod warunkiem, że akurat nie oglądasz jakiegoś ważnego wydarzenia sportowego, albo brat Cię nie zagaduje - bo wtedy łatwo idzie się zagapić i przelać.Photo: A tego Pana z bliska dawno nie widzieliście :D Więc wklejam... Ot tak sobie :P. Jak widać odzienie w trakcie warzenia zmienia dość często, to kwestia utrzymania wysokiego poziomu higieny. Mówiłem mu, że lepiej się umyć, ale znacie Kubę... uparty jest.Photo: Pozwoliliśmy sobie jak zwykle przetestować piwo przed rozlaniem. Całkiem smaczne. Trzymam kciuki.Photo: Koło godziny 19.20 początek gotowania. o 20 idzie 10 Simcoe + 20g Citry, o 21.00 10 simcoe i 10 citry, o 21:50 kolejne 10g simcoe i 10g citry - w sumie 70gr. Nie mam zdjęcia z warzenia, więc zastępczo wklejam moment wsypania słodów barwiących do zacieru. W tym samym momencie do gotującej brzeczki wpada także 100g belgijskiego cukru kandyzowanego oraz chłodnica.Photo: Pozostałe po zacieraniu słody ładnie popakowałem, opisałem - będą na zaś. Wracając do piwa - o 22:00 wyłączam paniki, rozpoczynam chłodzenie. O 22:30 brzeczka ma 22 stopnie i 16 Blg.Photo: 22:45 - Brzeczkę 3=krotnie przelaliśmy z jednego gara do drugiego celem napowietrzenia. Kremik drożdżowy zapodany na superpiankę, lekko zamieszane, zamknięte - papa. Bawcie się dobrze drożdże.