Post has attachment
Zachęcam do obejrzenia, bardzo dobry materiał.

Post has shared content

Post has attachment
CZY WIESZ JAK POMÓC CHOREMU NA ANOREKSJĘ LUB BULIMIĘ?
TO POWINIEN WIEDZIEĆ KAŻDY KTO NIE JEST OBOJĘTNY!

Post has shared content

Post has shared content

Post has shared content

Post has shared content

Post has attachment

Post has shared content
Dla przeciwwagi?

Po przeczytaniu poniższego, (naukowego?) wykwitu pana Michalkiewicza, zastanawia mnie jedno.
Nie to komu i dlaczego nie wsmak jest odkrywanie naszej przeszłości, owszem odkrywanie pełne domysłów, sprzeczności i mitologizowania (naturalny etap odtwarzania ze strzępów), nie to mnie zastanawia, bo to jest zbyt oczywiste, lecz to, że dla owych „krytyków” brak wiarygodnych czy też raczej wygodnych z perspektywy ich narracji, tzw twardych dowodów i artefaktów przemawia zdecydowanie „przeciwko”...
Zastanawiam się, na podstawie czego (no bo chyba nie na owych „brakujących ogniwach) opierają swoją, pełną buty pewność.
Wszystko co wykracza poza ich „naukowy” horyzont zdarzeń jest dla nich jedynie mglistym fantazjowaniem i mitologią.
Chcę zapytać pan Michalkiewicza, czy wie z jak wielu dawnych i współczesnych mitów składa się jego własny, racjonalny światopogląd?

To właśnie z perspektywy takich ludzi, to co głoszą ich autorytety i oni sami, jest nienaruszalną prawdą, dogmatem.
Reszta to chore zmyślenia. Chore więc niebezpieczne. Niebezpieczne więc zasługujące na to by je zwalczać.
Tak im powiedziano, a słowa te odbijają się nieustannym echem w ich zamkniętych głowach.
My zaś (ryzykancko i bez sensu) bujamy w obłokach.
Tyle, że owych dowodów tych niegdyś odkopanych a później ponownie zakopanych w muzealnych magazynach i tych wciąż nowo odkrywanych, jest wystarczająco i coraz więcej, aby przywrócić do ogólnej świadomości prawdę, która ma znaczenie nie tylko dla garstki zainteresowanych i „turbofantastów”, ale również silnie oddziałuje na to jak może ukształtować się potrzebny nam dziś nowy etos Polski i Polaków.
Ani pseudonakowym chichotem, ani pełnym wyższości „głębokim milczeniem”, wynikającym nie z troski wiedzącego, lecz z ignirancji podpartej polo i słowianofobią, towarzystwo to nie zakryje rosnącego, szczerego zainteresowania odkłamywaniem naszej historii, oraz dumy z tego kim byli i co NAPRAWDĘ OSIĄGNELI i chcieli pozostawić nam w spadku, nasi dziadowie.
Towarzystwo uczonych ignorantów (ignorancja świadoma, znacznie gorsza jest od nieświadomej), chciałoby by Polska nadal była postrzegana zewnętrznie i wewnętrznie(!) jako zapyziała katolska prowincja z epizodami beznadziejnych bohaterskich uniesień.
Bez znaczącej historii i teraźniejszości, w którą nasrać może byle eurobiurokrata.

Wstydźcie się Panowie i Panie, więcej szczerego patriotyzmu i troski o prawdę okazać potrafi (niejeden) urzędnik watykański, niż cała wasze salonowe towarzystwo razem wzięte!

Na marginesie, wiele mówiący przykład:
Bardziej wiarygodny dla tych ludzi jest niejaki Gall Anonim, który na zlecenie Rzymu historię naszą zmyśliwszy pod swoim dziełem podpisać się wstydził (?!), niż rodzimy Prokosz czy Kadłubek, o ruskich latopisach nie wspominając, u których wiele o dawnej Polsce-Lechii się mówi, a których wciąż oficjalnie między bajki się wkłada.
Zgodnie z Heglowskim (a jakże!) stwierdzeniem: „Jeśli teoria niezgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów".

Na koniec krótki cytat:

„XVII wiek sprowadził do Polski wojny, które zapoczątkowały wieki ciemne, które cechowały się nade wszystko negowaniem dawnej kultury polskiej, co z czasem przerodziło się w IGNORANCJĘ wobec niej”.
~ Mariusz Agnosiewicz

r.

Post has attachment
Wait while more posts are being loaded