Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment
O „Dryland” Konrada Piskały

Według raportu WHO za lata 2010-2011, co trzeci Somalijczyk cierpi na jakieś zaburzenie psychiczne. To najwyższy wskaźnik na świecie. Jakie są tego powody? Autor wymienia kilka: gwałty, zabójstwa, strach, głód, wojna. Oraz narkotyki, czyli w Somalii tzw. czat: „Tu, gdzie wielu ludzi nie stać na posiłek, czat jest artykułem pierwszej potrzeby. Na równi z wodą i chlebem. Stał się namiętnością, której nie można zwalczyć ani ograniczyć, gdyż ponad sześćdziesiąt procent społeczeństwa używa go regularnie”. Uprawianie i handel czatem są też jedną z tych dziedzin gospodarki, które przynoszą budżetowi państwa największe zyski, zaś sam czat stał się najpewniejszą walutą: „Prawie na każdym posterunku Abdulkadir musi dawać drobne na czat, bo w końcu Somalia to najbardziej skorumpowany kraj świata”. „Somalijskie piekło”, jak to określa Piskała.

#KonradPiskała #Dryland #LiteraturaFaktu #Reportaż #InneLektury #W.A.B. #Somalia

http://innelektury.pl/sopd/


Post has attachment
Książka Stevena Pinkera „Piękny styl. Przewodnik człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku” tym różni się od innych publikacji na podobny temat, że nie jest nudna. Nie przypomina ani akademickiego wykładu, ani popularnego poradnika „dla opornych”. Jest jednocześnie inteligentna, błyskotliwa i praktyczna. Nie jest typowym podręcznikiem, służącym nauce twórczego pisania – vel creative writing – i między innymi dlatego nadaje się do tego celu lepiej od innych. Jej autor jest psychologiem, językoznawcą, a do tego czystej wody idealistą, stąpającym przy tym – przynajmniej moim zdaniem – twardo po ziemi. Czego chcieć więcej?

#StevenPinker #PięknyStyl #InneLektury #TwórczePisanie #CreativeWriting #KulturaKsiążki #SmakSłowa

http://innelektury.pl/psps/


Post has attachment
Kolejne książki z wierszami Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego można brać w ciemno. To jeden z niewielu poetów, jakich znam, który nigdy nie schodzi poniżej pewnego – dla większości nieosiągalnego – poziomu. Poziom ten został ustanowiony debiutanckim tomikiem „Nenia i inne wiersze” w 1990 roku, a potem był sukcesywnie podwyższany. Jeśli o mnie chodzi, to nie mam pojęcia, „na czym się to wszystko zasadza”, i nawet napisałem o tym całą książkę, do której czytania jednak ani zapraszam, ani nie zapraszam. Z czystym sumieniem polecam natomiast najnowszy tomik Tkaczyszyna-Dyckiego „Nie dam ci siebie w żadnej postaci” – otóż to! – który wydało bliżej nieznane mi Wydawnictwo Lokator z Krakowa. Chyba już je lubię.

#EugeniuszTkaczyszynDycki #NieDamCiSiebieWŻadnejPostaci #InneLektury #PoezjaPolska #WydawnictwoLokator

http://innelektury.pl/tdnd/


Post has attachment
O „Święcie żywych” Łukasza Jarosza

Czterysta osiemnaście zdystansowanych, choć bynajmniej nieironicznych wierszy o ironicznym życiu, „które zawsze kończy się tym samym”, jak to mniej więcej ujął ich autor. To, co dzieje się przed tym końcem, ale nieuchronnie w jego obliczu, stanowi zasadniczy temat tych tekstów. Poeta stara się w nich daremnie – czy też ostrożniej: „nie czując do końca satysfakcji” – odtworzyć świat swoich przeżyć, emocji, doświadczeń. Czyli w ogóle świat. Za każdym razem stara się go „lepiej opisać”. Dlaczego czyni to bez pełnej satysfakcji albo i daremnie? Może dlatego, że jego mickiewiczowska metoda twórcza – „widzę i opisuję” – odtworzenie takie z góry wyklucza. Bo albo coś widzimy, odczuwamy, przeżywamy, albo to opisujemy, odczuwając i przeżywając w tym momencie już coś zgoła innego. Nie można tego robić „lepiej” czy „gorzej”. Ale poeci to już taki dziwny ludek, który nie tylko goni w piętkę za nieosiągalnym, ale jeszcze stara się czerpać z tego radochę. Tak jak my wszyscy.

#ŁukaszJarosz #ŚwiętoŻywych #InneLektury #PoezjaPolska

http://innelektury.pl/jlsz/


Post has attachment
O „Dzienniku czasu okupacji” Raji Shehadeha

Raja Shehadeh nie wzbrania się przed używaniem mocnych słów. W „Dzienniku czasu okupacji” jego emocjonalne zaangażowanie jest dużo bardziej widoczne niż w „Obcych w domu” i zdecydowanie bardziej niż w „Palestyńskich wędrówkach”. W poprzednich książkach – spójniejszych zarówno pod względem treściowym, jak i formalnym – refleksja kulturowa dominowała nad zbiorową czy osobistą. Dziennik rządzi się jednak własnymi prawami. Składają się nań komentarze i przemyślenia podejmowane nie z perspektywy czasu, lecz notowane na żywo, niejako z wnętrza opisywanych wydarzeń i sytuacji, kiedy emocje jeszcze nie opadły i nie zostały poddane racjonalizującej obróbce. Tak, bywam czasami wściekły i nie boję się tego wyznać – zdaje się mówić autor – ale przeczytajcie moją książkę i sami oceńcie, na ile moja złość jest usprawiedliwiona.

#RajaShehadeh #DziennikCzasuOkupacji #InneLektury #WydawnictwoKarakter #Palestyna #LiteraturaFaktu

http://innelektury.pl/sdco/


Post has attachment
O „Atlasie lękliwego mężczyzny” Christopha Ransmayra

Jeśli tak się szczęśliwie składa, że nie wiem zbyt wiele o książce, do której czytania akurat zasiadam, nie zwracam szczególnej uwagi na tytuł. Tytuł zazwyczaj wyjaśnia się w trakcie. Albo i nie. Czytam sobie na przykład w najlepsze „Atlas lękliwego mężczyzny” Christopha Ransmayra i gdzieś tak pod koniec – a rzecz jest dosyć grubaśna – zaczynam się zastanawiać, skąd właściwie ten tytuł. Dlaczego „atlas”, to się rozumie samo przez się – książka ma charakter podróżniczy. Ale dwie trzecie lektury już za mną, a jak dotąd na żadne męskie lęki chyba nie natrafiłem. Chyba że czytam nieuważnie. I rzeczywiście, odkąd zaczynam nastawiać się na lęki, strachy i bojaźń, nagle na nie natrafiam, i to nawet dość często, aczkolwiek nie są to jakieś główne punkty narracji. To raczej subtelne, dyskretne wzmianki, które łatwo pominąć, jeśli się ich specjalnie nie szuka. Co ciekawe, kiedy rzuciłem okiem na poczynione dotąd wypisy, jakie sobie podczas czytania czasami robię, znalazłem te wzmianki i tam, choć przecież wtedy ich jeszcze bynajmniej nie tropiłem (…)

http://innelektury.pl/rals/


Post has attachment
Wait while more posts are being loaded