Post has attachment
(mój pierwszy rp) (postanowiłem zrobić rp ze fnafa bo dawno nie było)Fredbear&Friends






najpierw rozdawanie ról

Fredbear:Purple GirlPL (offenderman)

Springbonnie:

Freddy:

Bonnie:bonnie27

Chica:Czarna Biel

Foxy:Damian Krok

Nocny strażnik:
Photo

Post has attachment
Czego grupa tak zamarła?
Animated Photo

Post has attachment
mam pozwolenie od właściciela

Post has attachment
Przeglądałam se stare posty i znalazłam tą grupę xD
Photo

Post has attachment
[Spotkanie.]
Czas: Ósma wieczorem.
Miejsce: Ruiny tej grupy niegdyś popularnego miasteczka.

[Lekki powiew wiatru przechodzący przez opuszczone budynki, wozy, samochody, most i centrum. Był to jedyny dźwięk który był słyszany w niegdyś żywym i popularnym mieście. Co się z nim stało? Tego nie wie nikt, nawet jedyny mieszkaniec który tutaj pozostał, mimo, że z tym miejscem ani jego dawnymi mieszkańcami nie wiązało go nic, jedynie nikła przyjaźń która przepadła jak kamień w wodę.]

[Nagle... ni stąd, ni zowąd pojawił się pewien mężczyzna. Był odziany w zbroję zrobioną ze śmieci, z puszek i rzeczy tym podobnych. Wyglądał poważnie, jednak sposób poruszania się po ruinach wskazywał nie tyle co znanie tych miejsc, ale również na ostrożność z jaką jagiemość się poruszał. Można byłoby rzecz, iż jest on czymś przestraszony, jednak nie wiadomo do końca czym.]

[Poruszał się blisko ścian, za osłoną... Ktoś mógłby pomyśleć, że stracił rozum. Może i tak było. W końcu... chowanie się w opuszczonym mieście za osłoną jak gdyby był obserwowany? Kto tak robi? Po chwili jednak ów mężczyzna znalazł pewien opuszczony budynek po przejściu małego mostu. Jego długie, i brudne, włosy powiewały na wietrze gdy ten szukał czegoś w ruinach, przesuwając głazy.]

[Po chwili takiego szukania, widać jednak było, że nie mógł znaleźć tego czego szukał. W jednej jednak chwili zauważył białego wana stojącego na końcu budynku. Uśmiechnął się, po czym po uprzednim rozglądnięciu się udał się w jego stronę. Wyjął dłoń w stronę drzwi po czym... strzała przeszyła mu z boku czaszkę.]

[Chłop padł z hukiem na ziemię, strasząc pobliskie ptaki, sprawiając by odfrunęły. Z czego większość to i tak były wrony. Z dachu, lekko chodzą po ruinach budynku i skałach, zeskakując niżej i niżej, napotkał pewnego łucznika. Człowiek znany w okolicach, jednak nikt nie mógł rzec o nim słowa. Człowiek który był tyle przyjacielem, ile był obcym. Jego długa już broda i lekko brudne ubrania trochę go maskowały, jednak można go było poznać.]

[Chevy. Podszedł do człowieka którego właśnie zabił, brudząc sobie buty w jego krwi. Obróciwszy nogą jego ciało, westchnął. Wiedział, że przy nim nic nie znajdzie. Spojrzał naokoło. Myślał... co mogło stać się z tak sławnym i miłym niegdyś miastem, że teraz wszyscy uciekli, a jedynymi osobami, poza nim, są tutaj bandyci, którzy desperacko szukają rzeczy które można ukraść?]

[Po chwili namysłu i patrzenia na ciało, spojrzał w górę, dostrzegając orła lecącego w siną dal. Może to byłby już czas też szukać nowego miejsca.]

// I tak wiem, że nikt nie dołączy. Bo nikogo tu nie ma. Ale podaję zasady. Minium pięć linijek, żadnego text-talk only, i jedna odpowiedź na osobę jeżeli mnie nie będzie, po czym oczekiwanie na mój powrót. Idziemy korowodem, czyli najpierw odpowiada jedna osoba, później kolejna a na końcu korowód resetuje się i odpowiadamy zaczynając odemnie, i znowu idziemy linią. //
// Może wspomniecie sobie coś tym RP. Czasy świetności tej grupy, przyjaciół do których nie napisaliście "Dzięki, że jesteś. Doceniam Cię." Lub cokolwiek. Może wam mile, lub niemile, zajmę kilka minut. Ale życzę miłego czytania. //
Photo

wyobraża sobie że ta grupa żyje

Post has attachment
Imię: Verde
Urodziny: 25 września
Wygląd: lis o zielonym kolorze futra. 1,19 wzrostu gdy stoi na dwóch łapał
Płeć: mężczyzna,Lis
Zawód: Nie ma
Zainteresowania: łucznictwo, urządzanie wyśmienitych potraw
Charakter: Miły, sprytny, szczwany, przebiegły, ufny
Lubi: przyrodę, lisy :), kuchnie XD, mieć z kim spędzać ten jedyny czas
Nie lubi: wilków, rozkazów robi wszystko po swojemu, nienawidzi kiedy mu nie ufają
Rodzina: nie żyje
Przyjaciele: nie ma
Partner: woli pracować sam
Historia: Pewnego dnia urodziły się dość nietypowy lis miał on zielone futro rodzice nazwali go ,,Verde'' nie miał przyjaciół zawsze chciał być dobry pomagać nie chcał krzywdzić miał starszego brata który.. niestety był zły ale Verde i tak go kochał kiedy był starszy jego ojczec zginął a matka umarła na jakomż chorobę po czym popadł w depresję i uciekł kiedy był sam nauczył się stać na 2 łapach zrobił łuk u nauczył się go używać udało mu się zrobić coś na styl ubrań wykorzystał to. Pewnego dnia ubrał się i poszedł miasta niedaleko na początku się bał ale ludzie nie wiedzeli że jest lisem na głowie miał zawsze kaptur i był okryty skórą poznał jak żyją ludzie zdobył lepsze ubranie miał on na sobie szwykłe buty spodnie dzinsowe czerwoną koszule z czarnymi paskami puszkę z kapturem oraz słomiany kapelusz nauczył się ludzkich zwyczajów oraz ich języka uważał że miasto jest piękne lecz patrząc na piękne lecz postanowił wrócić do lasu jedynie co zostawił to spodnie ale zrobił z nich spodenki żeby było mu wygodniej zostawił też koszule i kapelusz oraz łuk po dość nie długim czasie trawił tu.
Photo

Post has attachment
Photo

Post has attachment
Nowy opis, yay xdd
Imię: Sabine
Nazwisko: Phantomhive
Wiek: Nieznany
Rasa:Bóg śmierci
Kosa śmierci: Katana
Płeć: Kobieta
Orientacja:Bi
Rodzina: Ciel Phantomhive, kuzyn
Przyjaciele: Dość... Sporo dziwnych ludzi
Historia: Nie znana, wiemy że stała się Shinigami przez "śmierć" Ciel'a.
Lubi:Czekoladę, przebywać w towarzystwie Grell'a, Adriana i innych Shinigami-wariatów.
Nie lubi: Swej pięknej pracy, aniołów
Photo

Post has attachment
Imię: Matthew
Drugie Imię: Alexander
Nazwisko: Lawliet
Wiek: 24
Wzrost: 2 metry
Orientacja: Hetero
Wygląd: Obrazek.
Rasa: Człowiek. No i demon też...
Cechy Charakterystyczne: Jest Ghoulem, Jedno jego oko jest czerwone a drugie żółte.
Partner: Żona go zostawiła. Sam.
Historia: Od kiedy zostawiła go, przeszedł na złą stronę.


Photo
Wait while more posts are being loaded