Post has attachment

By przełamać lody dodam linki do swoich blogów. Mam nadzieję, że ktoś do nich zajrzy. Zapraszam do dołączenia do tej małej rodzinki i dodawania własnych blogów.
Ważne jest aby do wpisów dołączać krótki opis historii jaką opisujecie lub fragment opowiadania. To pomoże innym zorientować się czy chcą poznać waszego bloga czy też nie. Sam link to za mało, ale jeśli ktoś jest na tyle pewny swego oczywiście sam link może też zamieścić.
Pozdrawiam i do dzieła

Postanawiam dodać fragmenty moich blogów, a oto pierwszy z nich

Bracia Nocy-Barwa Ognia
http://barwaognia.blogspot.de/

Wierna niewiasta odrzuciła zaloty młodzieńca, nieświadomie zasiewając w jego sercu ziarno nienawiści, kiełkującej z siłą przez następne miesiące. Pchany żądzą zemsty mag, zaplanował zamordowanie swej ukochanej, która nie mogąc być jego, miała być niczyją a jej udręczona dusza na zawsze miała błąkać się po wzniesionym przez braci zamczysku.

Kara za jego czyn nadeszła pod postacią zakapturzonej kobiety, której Brata była jedyną córką. Najwyższa Pani odebrała życie Furii i obłożyła klątwą swych najwierniejszych wyznawców, którzy nie zdołali ochronić kwiatu jej istnienia przed złem.

Mieli żyć wiecznie jako krwiopijcze bestie, niezdolni do płodzenia potomstwa i uchronienia swych żon przed śmiercią. Skazała ich na nieśmiertelność wypełnioną samotnością, której koniec przynieść mogła jedynie prawdziwa miłość udowodniona największym poświeceniem ze strony wybranek braci.

I drugi

Droga Po Jarys drogapojarys.blogspot.de

W bazie wojskowej jednostek specjalnych kraju, które jako jedno z niewielu ostało się w jako takiej stabilnej kondycji pewien inżynier chemii dokonał fascynującego, przełomowego odkrycia. Miało ono w niedługim czasie zrewolucjonizować świat.
W gabinecie generała wojsk specjalnych Ireneusza Kwiatkowskiego, obywatela Polski, kraju którego nazwa wymawiana była przed wojną z szyderczym uśmiechem na ustach dyplomatów krajów członkowskich nie istniejącej już Unii Europejskiej, trwała tajna narada. Generał zajmował swe zwykłe miejsce w ogromnym fotelu za masywnym, drewnianym biurkiem czytając raport sporządzony przez głównego inżyniera laboratorium. Czytał w głębokiej zadumie co chwilę zerkając znad okularów połówek na siedzącego przed nim naukowca, ubranego w biały fartuch z przyczepioną doń plakietką.
-Jest Pan pewien, Marczewski?-zapytał po chwili
Naukowiec w średnim wieku przytaknął ochoczo. Czy był pewny? Jezu Chryste! Oczywiście, że był! Nie zawracałby głowy generała niesprawdzonymi , niepotwierdzonymi wcześniej informacjami. Cenił sobie swoja głowę a ten tu sukinsyn obciąłby mu ją bez mrugnięcia gdyby się mylił. Kto jak kto, ale Kwiatkowski nie należał do osób, które chętnie wybaczały omyłki. O nie! Marczewski nie był szaleńcem, na którego mógł wyglądać dzięki rozczochranej czuprynie siwych włosów i okularom z grubymi szkłami, które nienaturalnie powiększały jego oczy.
-Tak, Panie Generale-rzekł poruszony-Musze zrobić jeszcze dwa, może trzy testy, jednak to tylko czysta proforma. Jarys to nasza przyszłość.
Wait while more posts are being loaded