Post has attachment
RUNA
Autor: VERA BUCK

"Gdzież indziej znaleźć można tak bogaty i idealny do tego rodzaju badań materiał? (...) Jak wszyscy wiecie, ów wielki azyl obejmuje ponad pięć tysięcy osób, z czego większość opisaną jako nieuleczalny (...) Innymi słowy: jesteśmy w posiadaniu bogato wyposażonego, żywego muzeum patologii."

"Mroczne początki psychiatrii..."
Eufemizm.
To horror był, a nie mrok.
Strasznie, STRASZNIE było żyć w tamtej epoce...
Czytając tą powieść, włos mi się jeżył na głowie i to nie ze względu na wątek kryminalny, tylko na opisy.
Opisy przypadków psychiatrycznych.
A najbardziej opisy metod ich "leczenia".
Makabra z masakrą...

A wszystko to w "szpitalu" Salpêtrière.

"Salpêtrière może i było najsłynniejszym szpitalem w całej Francji, może i najnowocześniejszym, lecz nic nie mogło ukryć faktu, że w całej tej nowoczesności leżały blisko cztery tysiące chorych, starych i obłąkanych, którzy jęczeli, bo umierali, albo płakali, bo jeszcze żyli."

Pamiętam, że przy oglądaniu serialu Penny Dreadful byłam wstrząśnięta fragmentami, pokazującymi metody, mające na celu "ulżenie" pacjentom, ale ten tekst przebił nawet je...
I te totalnie bzdurne teorie...

"... skoro psychika jest czymś fizycznym, to musi istnieć możliwość przeprowadzenia na niej operacji (...)"

Matulu! Wg nich każda kobieta powinna być leczona... Terminy, takie jak: histeria kobieca, psychoza onanistyczna, prasowanie jajników, kąpiele w zamkniętych wannach z lodowatą wodą, wycinanie łechtaczki przyprawiały mnie o gęsią skórkę, a sposoby ich "leczenia"...

Ale, jak twierdził tamtejszy "specjalista":

"Dopiero dziś, w raz z postępem nowoczesnej medycyny, jesteśmy w stanie rozpoznać prawdziwą przyczynę schorzenia i udostępnić pacjentce odpowiednią terapię."

Tak, tak, ja wiem, że trzeba było się uczyć, ale to przechodzi wszelkie pojęcie.
I choć jest to historia fikcyjna, to jednak szpital ten istniał naprawdę, Dr Charcot istniał naprawdę i tylko niebiosa wiedzą, co tam się działo...
Była to wylęgarnia sadystów w białych kitlach... Może i nie wszyscy, ale chyba wszyscy z czasem zamieniali się tam w psychicznie chore jednostki.

Sama opowieść chwilami jest nużąca, dlatego ocena niżej, bo za samą tematykę powinna ona wynosić 10/10.

Opowieści jest kilka. Poznajemy różne punkty widzenia i rożne historie, które powoli łączą się w całość.

Paryż 1884. W klinice neurologicznej Salpêtrière, dr Charcot eksperymentuje z histerycznymi pacjentami. Jego pokazy hipnozy przyciągają turystów z całej Europy. Jest prawdziwym "szołmenem" - jego widowiska "lecznicze" są prawdziwą sensacją.
Ale pewnego dnia trafia do niego Runa, dziewięcioletnia dziewczynka, która jest odporna na wszystkie metody "leczenia" i działania doktora. Nie reaguje tak, jak powinna reagować. Jest bierna. I oporna. Nieugięta.
Jori Hell, szwajcarski student medycyny, wyczuwa w tej sytuacji swoją szansę zdobycia tytułu doktora, i /także z osobistych pobudek/ proponuje to, co dotąd było nie do pomyślenia: jako pierwszy lekarz chce "wyciąć szaleństwo" z mózgu pacjenta.
A tym pacjentem ma być właśnie Runa.

Jest też postać dociekliwego byłego policjanta, Monsieur Lecoqa, który mimowolnie zostaje wplątany w rozwikłanie zagadki zniknięcia pewnej bogatej kobiety, z tajemniczym dzieckiem u boku...

Jest też postać chórzysty Maxime Chevrier - poety, który zostaje zainspirowany pewnym tajemniczym śpiewnikiem, znalezionym w kościele, zapisanym dziwnymi literami, rysunkami i runami... To on spisuje całą historię.

Jest i rodzeństwo, z którego dociekliwa młodsza siostra sprowadza niebezpieczeństwo na resztę, ale i pomaga uzupełnić braki w tej koszmarnej układance...

Jest tajemnica. Jest śledztwo. Są zabójstwa.
I jest Runa.
*********************************************************************
"Paryż, rok 1884.

Doktor Charcot na oddziale neurologicznym kliniki Salpêtrière przeprowadza eksperymenty na histeryczkach.

Jego pokazy hipnozy ściągają widzów z całej Europy; znany neurolog niczym magik sprawia, że pacjentki tańczą przed zgromadzoną publicznością. Któregoś dnia na oddział trafia Runa, mała dziewczynka, która opiera się wszelkim metodom terapeutycznym. Jori Hell, szwajcarski student medycyny, widzi w tym szansę na zdobycie upragnionego tytułu doktora i wysuwa śmiałą propozycję zabiegu, który do tej pory wydawał się nie do pomyślenia. Chce jako pierwszy lekarz w historii medycyny operacyjnie usunąć obłęd z mózgu pacjentki.

Nie wie jednak, że Runa zostawiła wmieście tajemnicze wiadomości, ściągając na siebie uwagę innych osób. Zna też najmroczniejszą tajemnicę Joriego…

Vera Buck po mistrzowsku łączy literaturę z historią medycyny.

Fascynujące tło historyczne: Paryż dziewiętnastego wieku, słynny zakład dla obłąkanych La Salpêtrière i mroczne początki psychiatrii."

Fragment, film i promocje: http://mniejniz0minirecenzje.blogspot.com/2018/08/runa-vera-buck.html
Mniej niż 0 - Mini Recenzje: Runa Vera Buck
Mniej niż 0 - Mini Recenzje: Runa Vera Buck
mniejniz0minirecenzje.blogspot.com

Post has attachment
CO SIĘ STAŁO Z MOJĄ SIOSTRĄ?
Autor: ELIZABETH FLOCK

Cykl: Emma i ja (część druga)

Rewelacyjna kontynuacja powieści Emma i ja z jeszcze lepszym zakończeniem, niż w części pierwszej!

Aby nie spojlerować części pierwszej, zamieszczę skrótowy skrócik treści, aby tylko zasygnalizować lekko fabułę.

Teraz już dziewięcioletnia Carrie wraz z najbliższymi próbuje zacząć od nowa. Kolejny raz.
Przeprowadzka nie bardzo pomaga. Matka - alkoholiczka wyładowuje swoje frustracje na córce. Zaniedbuje ją. Zapomina o niej.
Carrie kolejny raz jest pozostawiona sama sobie. Mieszka w pokoju hotelowym. Matki ciągle nie ma - szuka pracy.
Carrie jest zmuszona jeść dosłownie wszystko, co tylko nadaje się do jedzenia według niej, nawet papier. Z pobliskiego baru kradnie grzanki i małe opakowania z ketchupem.

Jej jedyną pociechą są jej wspomnienia o jej siostrze, Emmie, której imię matka zabrania nawet wspominać...

To w barze Wendy's Carrie spotyka Cricket Chaplin i jej matkę Honor. Honor zauważa, że Carrie jest wygłodzona i zaniedbana. Zauważa także niezwykłe podobieństwo do swojej zmarłej córki.
Wkrótce Cricket i Carrie stają się bliskimi przyjaciółkami. Cricket wprowadza Carrie do świata, którego nigdy nie poznała: czystych ubrań, iPoda, komputerów. Korzyści znajomości są obopólne. Carrie pozwala Cricket zapomnieć o śmierci swojej siostry.
Jednak sekrety, które każda rodzina kocha i każda rodzina posiada, zaczynają wychodzić na jaw, zmieniając obie rodziny na zawsze...

Obie części należy czytać W KOLEJNOŚCI!
**********************************************************
"Dziewięcioletnia Carrie Parker i jej matka, Libby, zaczynają nowe życie w małym miasteczku Hartsville w Karolinie Północnej, gotowe zostawić za sobą burzliwą przeszłość. W ich rodzinie rządziła przemoc, a Libby ledwo się udało ujść z życiem. I podczas gdy Carrie niegdyś znajdowała pociechę i oparcie w ukochanej siostrzyczce Emmie, teraz matka definitywnie zakazała jej nawet wymawiać imienia siostry.
Kiedy Carrie poznaje Ruth, Honor i Cricket Chaplin, te trzy pokolenia kobiet o kochających sercach wydają się tworzyć idealny, ciepły dom, o jakim Carrie zawsze marzyła. Ale od momentu, kiedy Carrie i Cricket błyskawicznie się zaprzyjaźniają, nic już nie może powstrzymać wyjawiania kolejnych sekretów ich rodzin. Odkrycie prawdy odmieni na zawsze i rodzinę Chaplinów, i Parkerów."

Promocje: http://mniejniz0minirecenzje.blogspot.com/2018/08/co-sie-stao-z-moja-siostra-elizabeth.html

Post has attachment
EMMA I JA
Autor: ELIZABETH FLOCK

"Powtarzam sobie, że nic mnie to nie obchodzi. I naprawdę mnie to nie obchodzi. Naprawdę. Nic a nic."

Uwaga! Tu nic nie jest tak oczywiste, jak się wydaje - czyli: ZASKÓRNIACZEK, który ma swoją kontynuację...

Jedna ze starszych propozycji, ale wznawiana niejednokrotnie.
I nie bez powodu.

Skrócik.

Carrie i Emma są siostrami. Trzymają się zawsze razem. Szczególnie teraz. Kiedy ich ojciec został brutalnie zamordowany. Matka popadła w depresję, z której nie ma wyjścia. Siostry polegają na sobie. Dbają o to, co zaniedbane. O dom. O siebie. Starsza Carrie ma większą wyobraźnię. Młodsza Emma jest bardziej odważna.

Jednak po burzy zawsze wychodzi słońce.

Matka wynurza się z odmętów depresji i zaczyna żyć. Ponownie wychodzi za mąż. Nie wie jednak, że weszła z deszczu pod rynnę.
Jej wybranek jest agresywnym alkoholikiem. Na tyle sprytnym, żeby ukryć swoje prawdziwe oblicze do czasu ślubu. Potem maska zostaje zdjęta bez żadnych skrupułów.
Dziewczynki ponownie trafiają do piekła, tym razem innego rodzaju...
Doprowadzone do ostateczności, postanawiają uciec. Jednak nie docierają daleko. Znajduje je wściekły ojczym. Kara jest dotkliwa, tym bardziej, że ze strony matki nie ma żadnej reakcji.
Nie pomaga przeprowadzka do innego, mniejszego miasteczka. Eskalacja zła w końcu wybucha...
Ujawnia się niezwykły talent ośmioletniej Carrie.

Czego możemy się spodziewać w tej opowieści?
Mroku.
Psychologicznego napięcia.
Ponurego i realnego studium postaci, widzianych oczami Carrie.
Cierpienia.
Nieoczywistości.
Zaskakującego twista.

Narracja bez zarzutu. Rewelacyjna atmosfera. Świat widziany oczami ośmioletniego dziecka z niewyobrażalną wyobraźnią i specyficznym talentem.

Polecam - jedna z lepszych, nie reklamowanych powieści!
********************************************************************
""Nie da się zapomnieć świata widzianego oczami tej małej dziewczynki... Ośmioletnia Carrie Parker jest podobna do innych dziewczynek w jej wieku. Chodzi do szkoły, lubi się bawić, lubi też sobie pomarzyć o dalekich podróżach. Jednak nawet bogata wyobraźnia nie pozwala jej uciec od bezwzględnych realiów dnia codziennego. Niegdyś w jej domu panowały miłość, radość i spokój to wszystko się zmieniło po tragicznej śmierci ojca. Rządy objął teraz agresywny ojczym, z lubością pastwiący się nad rodziną. Carrie pragnie uchronić przed atakami Richarda młodszą siostrę, złotowłosą, łagodną Emmę. Wie, że na pomoc matki nie ma co liczyć. Dziewczynki łączy wspólny smutny los i nienawiść do ojczyma. Udręczone do granic wytrzymałości, nieświadomie prowokują serię wydarzeń, które prowadzą do nieuchronnej tragedii..."

Fragment i promocje: http://mniejniz0minirecenzje.blogspot.com/2018/08/emma-i-ja-elizabeth-flock.html

Post has attachment
O powieści „Alex” Pierre Lemaitre’a:

Jakkolwiek „Alex” jest kryminałem co się zowie, po lekturze tej powieści utwierdziłem się w przekonaniu, że Pierre Lemaitre jest przede wszystkim bezlitosnym demaskatorem rzeczywistych relacji między ludźmi. Te zaś – jego zdaniem – są podszyte pierwotnymi żądzami, egoizmem i wszechobecną przemocą. I czytając jego książki trudno oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie jest.

#PierreLemaitre #Alex #WydawnictwoMuza #PowieśćKryminalna #LiteraturaFrancuska #Kryminał #InneLektury #KulturaKsiążki

http://innelektury.pl/lpal/
Pierre Lemaitre: Alex
Pierre Lemaitre: Alex
innelektury.pl

Post has attachment
DZIWNE DNI
Autor: Michał Stonawski

"Pod moim dotykiem kobiety miękły, drżały. A potem znikały w odkurzaczu."

To będzie chyba mój ulubiony zbiorek /króciutki - niestety) opowiadań, wcale nie aż tak bizzarrrrrro, jak myślałam;)
Mam swoje ulubione, o których nie napiszę, żeby niczego nie sugerować.
Uśmiałam się do łez.

Osobliwość wyobraźni autora nie razi mnie, jak w wielu innych przypadkach, nie odstrasza, ale skłania do podziwu i szerokiego uśmiechu.

Polecam - inteligentna porcja "inności"!

W środeczku.

Skóra.
Owoce wiosny.
Druga strona medalu.
Ono.
Fabryka.
Dzieciomarket.

Czyli...

Jak przekleństwo dziwacznej choroby przerobić na błogosławieństwo :)
O blaskach i cieniach aborcji i sile... truskawek. :)
Post apo po drugiej stronie lustra ;)
O wadach i zaletach /bez/płciowości i korzyściach posiadania licencji zawodowego zabójcy.
O konsekwencjach braku umiaru i popadaniu w chwilowe szaleństwo.
O życiu w związku - po prostu XD

I napotkałam tu najlepszy tekst na podryw ever - prawie jak w Harrym Potterze /scena zaproszenia Cloe na bal XD):

"- Chcesz może... herbaty, może?" - uwielbiam :)

Autor Michał - zaszczyt znać Cię prawie osobiście /prawie od początków powstania FB/ - nie spodziewałabym się niczego gorszego po Tobie:) Dzięki!

I PRZEZARĄBIASTA okładka pana Dawida!!!
Jeden z najlepszych grafików u nas w kraju. I nie tylko, jak sądzę;)
Jego okładki zawsze, zawsze kuszą mnie do wydania kasy... XD
I niejednokrotnie przewyższają treść niektórych powieści :)
*********************************************************************
""Żyjemy w epoce absurdu, gdzie jednocześnie promowana jest rozwiązłość i wstrzemięźliwość, wolność religijna i odrzucenie religii, wolność słowa i autocenzura, czy wolność światopoglądowa i jednocześnie napiętnowanie różnych ideologii.

To absurd, w którym się gubię, otumaniony wszechobecnym zgrzytem informacyjnym, hałasem, harmiderem – mając dostęp do każdej prawie informacji i jednocześnie czując się jak ślepiec w ciemnościach. To absurd – bo jednocześnie będąc obywatelem wolnym, czuję się zamknięty w kajdany jak nigdy wcześniej.

Absurd.
Paranoja.
Bizarro.
Jeśli jest gdzieś ucieczka od tego szaleństwa, to może nią być tylko szaleństwo właśnie. Takim gatunkiem jest dla mnie Bizarro Fiction. Gatunek ten nie jest przecież traktowany poważnie. Sam siebie poważnie nie traktuje – w Bizarro Fiction chodzi o dziwność, o groteskę i odrealnienie. Samym gatunkiem pasjonuje się naprawdę mała grupka ludzi z całego świata. Jest niemal niezauważalny na tle innych. Malutki. Nieważny. I dobrze, bo dzięki temu jest wolny – ubrane w ramy dziwności można napisać wszystko, tak jak kiedyś, w ramy science-fiction ubierało się coś, co stało w sprzeczności z PRL-em. Tyle, że science-fiction to była (i jest) poważna literatura. Bizarro Fiction nigdy taką nie będzie. A zawierając w swoich tekstach różne tezy nie muszę się z nimi zgadzać. Nie muszę być poważny. Mogę się bawić i być wolnym – tym dla mnie jest Bizarro. Jest wolnością.
Zapraszam Cię w podróż po „Dziwnych Dniach” naszego świata. Po mieszaninie gatunków, wrażeń i światopoglądów. Teksty, które zostały zawarte w tym zbiorze, w ciągu ostatnich kilku lat można było przeczytać w sieci, na stronie Niedobre Literki – inicjatywie będącej polskim centrum Bizarro, a także w antologii tychże, „Bizarro Bazar”, czy (mam wrażenie) trochę już zapomnianej antologii “Zombiefilia”.” Jedno z opowiadań, “Powtórne przyjście” ukazało się właśnie w “Zombiefilii” - to stary, darmowy projekt sprzed paru lat. Opowiadania te są wolne, zwariowane i niepoważne. Ja sam, pisząc je, nie byłem przecież poważny.
Byłem wolny.
Mam szczerą nadzieję, że i Tobie pozwolą być wolnymi w tych czasach wolności i nieskrępowania. Czasach absurdu.

Michał Stonawski"

Fragment i promocje: http://mniejniz0minirecenzje.blogspot.com/2018/08/dziwne-dni-micha-stonawski.html

Post has attachment
Książka, którą blurb na okładce reklamuje jako romans i sagę rodzinną, a która nie jest ani jednym, ani drugim. Ale za to jest czymś naprawdę dobrym i jedynym w swoim rodzaju...

http://gry-w-bibliotece.blogspot.com/2018/04/dziedzictwo-orchana-aline-ohanesian.html
Dziedzictwo Orchana - Aline Ohanesian
Dziedzictwo Orchana - Aline Ohanesian
gry-w-bibliotece.blogspot.com

Post has attachment
MIASTECZKO PERFECT
Autor: HELENA DUGGAN, KARL MOUNTFORD

Cykl: Perfect (tom 1)

"... człowiek nie jest do końca człowiekiem, gdy nie ma wyobraźni."

Świetna powieść grozy dla dzieciaków;) Rasowy horror, chyba jeden z tych najstraszniejszych, kiedy to rodzice zmieniają się nie do poznania i zapominają o własnych dzieciach.

Jak to się zaczęło?

Violet Brown, zmuszona do niespodziewanej i niechcianej przeprowadzki, wynikającej z awansu ojca - optyka, ląduje w małym miasteczku.
Miasteczku Perfect.
Miasteczku Perfekcyjnym.
Miasteczku Idealnym.
Miasteczku jak z Horroru.

Gdy tylko stawia stopę na tej milusiej i przerażającej ziemi, wie, że coś jest nie tak, że to nie jest zwykłe miejsce...
Violet nienawidzi swojego nowego domu. Jego czystości, kolorów i perfekcyjności.
Nienawidzi tych wszystkich reguł i zasad, jakie panują w miasteczku.
Nienawidzi mieszkańców - słodkich, przyjaznych i uśmiechniętych. Perfekcyjnych.
Nienawidzi całego miasta i jego P E R F E K C Y J N O Ś C I.
Ale nie ma wyboru - musi tu zostać. I wytrzymać. Wtopić się w tłum.

Jedyne, co kocha w tym miejscu to... herbata. Od samego przyjazdu wszyscy członkowie jej rodziny piją ją z wielką rozkoszą...

I wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy:
- jej mama zachowuje się trochę zbyt dziwnie, nawet jak na nią,
- jej ojciec po prostu znika z domu - bierze udział w rzekomej dziwnej delegacji...
- ona sama (jej rodzice też) przestaje widzieć wyraźnie - widzi tylko wówczas, kiedy ma na nosie Perfekcyjne dziwne Okulary, które noszą wszyscy mieszkańcy Perfect,
- zostaje zmuszana do łykania dziwnych pastylek w szkole i poza nią, mających jej pomoc opanować emocje...
- zaczyna słyszeć dziwne odgłosy,
- zaczyna widzieć dziwne ciemne kształty i cienie,
- zaczyna tracić rozum.

Nic nie ma sensu!

DOPÓKI.

Nie spotka chłopca o imieniu Boy.
Nie pozna ciemnej strony miasteczka.
Nie pozna prawdziwej tajemnicy perfekcyjnej herbaty.
Nie pozna prawdziwego przeznaczenia perfekcyjnych okularów.
Nie postawi stopy "po drugiej stronie" - na Ziemi Niczyjej.
Nie odwiedzi Nawiedzonej Posiadłości.
Nie pozna historii trzech braci - założycieli Perfect.
Nie pozna historii miasteczka Wsamraz.
Nie odczuje na własnej skórze, co oznacza Nagięta Rzeczywistość.
Nie odkryje prawdziwej mocy wyobraźni.

"Ludzi dużo łatwiej jest kontrolować, kiedy są pozbawieni wyobraźni. Nie zadają pytań i wierzą we wszystko, co im się mówi."

Czy pokona Obserwatorów?
Czy zdoła uratować swoją rodzinę?
Czy zdoła uratować mieszkańców, tych pamiętanych i zapomnianych?
Czy zdoła uratować siebie?
Czy zdemaskuje prawdziwe potwory Miasteczka Perfect?????

Creepy "perfekcyjne" miasteczko - odmiana Żon ze Stepford, dla młodszych odbiorców.
Bardzo dobra narracja, atmosfera i sama historia, która chyba jednak nie dobiega do końca...
Polecam.
*****************************************************************
""Witaj w Miasteczku Perfekt!

Tutaj każdy jest schludny, porządny i perfekcyjnie grzeczny przez cały rok. Tutaj każdy musi nosić okulary, żeby nie oślepnąć…
To dlatego Violet nie miała najmniejszej ochoty przeprowadzać się do Perfect.
Dziewczynka jednak szybko odkrywa, że w mieście dzieje się coś dziwnego… W nocy słyszy dziwne dźwięki, jej mama zachowuje się inaczej niż zwykle, a w dodatku tata gdzieś przepadł.
Gdy Violet spotyka Boya, uświadamia sobie, że nie tylko jej tata został porwany… oraz że tajemniczy Obserwatorzy strzegą pewnego perfekcyjnie przerażającego sekretu!

Jedna z tych książek, które czytasz i nie możesz się doczekać, co będzie dalej. Perfekcyjna kombinacja dla każdego, kto nie chce oglądać świata przez różowe okulary!
Niezapomniana, ekscytująca i zabawna opowieść z dreszczykiem.
Jeśli szukasz historii magicznej od początku do końca, „Miasteczko Perfect” jest dla Ciebie!"

Fragment i promocje: http://mniejniz0minirecenzje.blogspot.com/2018/08/miasteczko-perfect-helena-duggan-karl.html

Post has attachment
Przeczytane dzięki poleceniu i czujności PanCzyta.pl - wdzięczność dozgonna za wyszukiwanie nieoczywistych perełek:))))

BEZ PRZESZŁOŚCI
Autor: KEITH DONOHUE

Kolejna powieść autorki w kategorii: realizm magiczny.
Czyli nie dla każdego.
Ale ta historia jest na tyle mroczna i magiczna, że przeczytałam ją z zaciekawieniem, chociaż szczerze napiszę, że gdyby autorka postawiła bardziej na narrację kontaktową z czytelnikiem, bardziej przystępną, byłoby to arcydzieło:)

Tematyka masakra - lalki, kukiełki, marionetki.
Wszystkie żywe.
Wszystkie były kiedyś... ludźmi.
Klimat z pogranicza lekkiego voodoo?
Coś mrocznego i pierwotnego z pewnością.

A wszystko zaczęło się tak niewinnie...

Kay Harper spędza lato w małej miejscowości Quebec, pracując jako akrobatka w cyrku, podczas gdy jej mąż, Theo, tłumaczy biografię pionierskiego fotografa Eadwearda Muybridge'a.
Pewnego dnia, zwiedzając Stare Miasto, Kay zakochuje się w... marionetce.
Od pierwszego wejrzenia.
Zauważa ją na regle wystawowym starego sklepu z lalkami, który wydaje się opuszczony. Zawsze jest zamknięty.
Kay codziennie odwiedza witrynę i wpatruje się w lalkę. Sama nie wie, dlaczego.
Pewnej nocy, po imprezie, na którą poszła sama, bez męża, ze współpracownikami, po skończonym przedstawieniu, wracając do domu Kay ma wrażenie, że ktoś ją śledzi. Spanikowana ucieka i nagle zauważa, że znajduje się dokładnie naprzeciw tajemniczego sklepu z zabawkami.
Sklepu, który teraz jest oświetlony.
Sklepu, który w środku nocy kusi otwartymi drzwiami.
Postanawia schronić się w środku przez nieznanym prześladowcą.

I to jest jej najgorsza decyzja w życiu.
Kay znika.

Następnego ranka Theo budzi się i zauważa nieobecność żony. Zaniepokojony zgłasza zaginięcie na policji, sam obsesyjnie przeszukuje ulice Starego Miasta.
Mijają dni, miesiące, a poszukiwania nie przynoszą rezultatu.
Zrezygnowany Theo wraca w rodzinne strony, jednak ciągle myśli o żonie i tajemnicy jej zaginięcia.

Czy przeznaczenie pozwoli mu o niej zapomnieć i ułożyć sobie życie od początku?
Czy zdecyduje się uwierzyć w to, co niewyobrażalne i odnajdzie miłość swojego życia?
Czy zdecyduje się wejść do magicznego, mrocznego świata, ryzykując życie swoje i ukochanej?

Nie jest to prawdziwa powieść grozy. A szkoda - mogłaby nią być.
Jednak autor to "specjalista" realizmu magicznego, a to zupełnie inne klimaty, niż horror. Jest parę naprawdę creepy momentów, włączając w nie także samą fabułę, ale jest to bardziej mroczne weird fiction.

Ekranizacja w odpowiednich rękach byłaby mega hitem!
Polecam, ale uprzedzam, że to trudniejsza w odbiorze lektura.

********************************************************
"Pełna napięcia opowieść o miłości i zauroczeniu, współczesna wariacja na temat mitu o Orfeuszu i Eurydyce.

W Quebecu Kay Harper zakochuje się w lalce na wystawie Quatre Mains, zamkniętego sklepiku ze starymi zabawkami. Kay spędza letnie wakacje, pracując w cyrku jako akrobatka, podczas gdy jej mąż, Theo, tłumaczy biografię pioniera fotografii − Eadwearda Muybridge’a. Pewnej nocy, gdy Kay wraca do domu, ma wrażenie, że ktoś ją śledzi. Kiedy widzi, że w jej ulubionym sklepiku pali się światło a drzwi są otwarte, postanawia znaleźć schronienie w jego wnętrzu.

Nazajutrz Theo odkrywa, że żona zaginęła. Podejrzewany przez policję, zrozpaczony, obsesyjnie przemierza ulice Starego Miasta. Tymczasem Kay, przemieniona w lalkę, tkwi uwięziona na zapleczu Quatre Mains, gdzie towarzyszy jej pstrokata gromadka kukiełek z różnych zakątków świata, które ożywają jedynie na noc. Kay może wrócić do ludzkiej postaci tylko wtedy, gdy Theo znajdzie ją i rozpozna. Tak rozpoczyna się podwójna odyseja: męża wytrwale szukającego zaginionej żony − i kobiety uwięzionej w magicznym świecie, gdzie jej życie należy do kogoś innego."

Fragment i promocje: http://mniejniz0minirecenzje.blogspot.com/2018/08/bez-przeszosci-keith-donohue.html

Post has attachment
ZADOMOWIENIE
Autor: ORSON SCOTT CARD

"Kiedy zapadła noc, w domu znowu można było zamieszkać."

Kolejny, jeden z nielicznych w karierze pisarza, horror na bardzo dobrym poziomie. Nawiedzone domy. Duchy.
Kocham to:)

Jak to się zaczyna?
Od tragedii.

Była żona naszego bohatera, Dona Larka, jadąc pod wpływem alkoholu, zabija siebie i ich córeczkę. Don, który jest prawie bankrutem, z powodu batalii sądowych o prawa opieki nad córką, przytłoczony żalem i wściekłością z powodu utraty dziecka, wycofuje się ze świata. Popada w depresję.
Kiedy się z niej wynurza, ma dziwny pomysł na życie: postanawia kupować tanie, stare, zrujnowane domy, remontować je i sprzedawać z zyskiem. Chce to robić sam, bez żadnych współpracowników - taki samotny tryb życia bardzo mu odpowiada.

Wszystko toczy się swoim rytmem, dopóki Don nie trafia do domu Bellamych - starego południowego dworu, z przeszłością jeszcze bardziej tragiczną niż jego własna.
Zauważa, że ​​jego mieszkanką jest dziwnie nieuchwytna Sylvia Delaney, która pojawia się i znika w najmniej oczekiwanych momentach i nie potrzebuje jedzenia ani picia.
Lark pomału zaczyna odkrywać mroczną i przerażającą tajemnicę starego nawiedzonego domostwa...

Klimacik jest.
Mrok jest.
Duchy są.
Czegóż chcieć więcej?
********************************************************
"Don Lark prowadził kiedyś zwyczajne, szczęśliwe życie. Niestety, splot tragicznych okoliczności zburzył jego spokojną egzystencję i uczynił z niego zdziwaczałego samotnika. Mogło by być jeszcze gorzej, ale Don znalazł sobie cel w tym nowym, znacznie mniej radosnym życiu: wędruje z miasta do miasta, wyszukuje stare, zrujnowane domy, kupuje je, wprowadza się do nich, a następnie przywraca im dawną świetność, po czym sprzedaje je i rusza dalej. Wiekowa rezydencja w Greensboro stanowi największe wyzwanie dla jego renowatorskich talentów. Don z zapałem przystępuje do pracy, lecz z każdym mijającym dniem staje się dla niego coraz bardziej jasne, że nie trafił do zwyczajnego domu, że jego sąsiedzi nie są zwyczajnymi ludźmi, i że wcale nie jest jedynym lokatorem posępnej budowli. Kiedy zaś odkrywa w piwnicy wejście do zagadkowego tunelu, tajemnica z fascynującej zaczyna powoli przeradzać się w groźną i złowieszczą."

Fragment: http://mniejniz0minirecenzje.blogspot.com/2018/08/zadomowienie-orson-scott-card.html

Post has attachment
Lipiec. Parę słów o lipcowych książkach i o tym, że nic nie trwa wiecznie, a pożegnania są zawsze trudne :(

http://gry-w-bibliotece.blogspot.com/2018/08/podsumowanie-lipca.html
Podsumowanie lipca
Podsumowanie lipca
gry-w-bibliotece.blogspot.com
Wait while more posts are being loaded