Profile cover photo
Profile photo
Psychoterapia Wola
About
Posts

Post has attachment
Obalanie mitów o zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych (OCD) - dr Natascha M. Santos
https://ed.ted.com/lessons/debunking-the-myths-of-ocd-natascha-m-santos#review
Add a comment...

JAK SKUTECZNIE LECZYĆ ZABURZENIE OBSESYJNO – KOMPULSYJNE (OCD)?

Zaburzenie obsesyjno kompulsyjne kojarzy się zwykle z częstym myciem rąk lub rozczulającą tendencją do nadmiernego utrzymywania porządku. W kulturze popularnej często trywializowane i prezentowane jako niegroźne dziwactwo w rzeczywistości jest jednym z trudniejszych do wyleczenia oraz przysparzającym ogromnych cierpień zaburzeniem psychicznym.

Na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne cierpi najprawdopodobniej ok. 1 - 2.5 % populacji. Najprawdopodobniej, ponieważ wstyd i umniejszanie intensywności symptomów charakterystyczne dla tego zaburzenia często powstrzymują osoby cierpiące na OCD nie tylko przed szukaniem pomocy ale nawet przed przyznaniem, że problem istnieje.

Osoby cierpiące na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne doświadczają niesłychanie intensywnych, negatywnych, powtarzalnych i natrętnych myśli (obsesji) łączących w sobie chroniczne wątpliwości ze stałym poczuciem zagrożenia. Reakcją na obsesyjne myśli są kompulsje – powtarzalne zachowania (fizyczne lub mentalne) mające na celu uzyskanie kontroli nad myślami lub chociażby chwilowego odpoczynku od nich.

To co obserwujemy jako „obsesyjne zachowanie” – porządkowanie, mycie rąk czy powtarzanie czynności to często wierzchołek góry lodowej. Osoby cierpiące na OCD są zwykle torturowane przez przerażające myśli z którymi toczą niekończącą się walkę. Duża część tej walki odbywa się w głowie chorego – reakcją na obsesyjne myśli mogą być próby zneutralizowanie obsesji, stąd kompulsje często przybierają formę powtarzanych zaklęć (np. określonych fraz czy liczb), mantr czy modlitw. Częste są też próby przekonania samego siebie, że horrory podsuwane przez OCD nie są prawdą, rozpaczliwe szukanie dowodów na to, że jest się dobrym, albo przynajmniej „normalnym” człowiekiem. Może być to też szukanie potwierdzenia u innych – od rodziny po internetowe grupy wsparcia.

Obsesje w OCD to horrory o jakich większości zdrowych osób nawet się nie śniło: od obaw przed zarażeniem siebie lub innych najbardziej wymyślnymi chorobami, przez wizje zagrożeń jakie dana osoba stwarza lub jakimi sama jest dla innych po wątpliwości co do własnej moralności, orientacji seksualnej czy nawet istnienia.

Niewyobrażalny jest też ogrom związanego z OCD cierpienia, szczególnie że międzynarodowe badania są zgodne co do tego, że statystyczny chory na OCD otrzymuje właściwą diagnozę średnio po 7, a właściwą terapię po kilkunastu latach od wystąpienia symptomów.

W przeszłości OCD uważano za problem wyłącznie psychiczny - mechanizm obronny bądź efekt dysfunkcyjnego wychowania. Dzięki badaniom wiemy, że OCD to zaburzenie bardziej neurologiczne niż emocjonalne, najprawdopodobniej związane z zaburzeniem działania serotoniny w mózgu. Wyniki ostatnich badań, sugerują, że dysfunkcje te mogą mieć podłoże genetyczne. OCD często występuje u wielu członków rodziny i poprzez pokolenia. Wiemy również, że kontrola komponentu behawioralnego tego zaburzenia pozwala zminimalizować jego destrukcyjny wpływ na życie chorych i zwykle drastycznie zmniejsza ilość i intensywność obsesyjnych myśli.

Osoby cierpiące na OCD zwykle zdają sobie sprawę z absurdalności swoich myśli czy minimalnego prawdopodobieństwa wystąpienia katastroficznych konsekwencji w podpowiadanych przez chorobę scenariuszach; niestety ta świadomość nie zmniejsza cierpienia z nimi związanymi. I niestety sama logika nie jest w stanie pokonać OCD.

Terapią o udowodnionej skuteczności i polecaną przez specjalistów jest terapia ekspozycji i zapobiegania reakcji. Jest to bardzo specyficzny rodzaj terapii poznawczo behawioralnej - podejście skupiające się na stopniowej konfrontacji z obsesyjnymi myślami i jednoczesnym ograniczaniu kompulsywnych zachowań. Chorzy uczą się tolerować obsesyjne myśli oraz przekonują się, że zaprzestanie kompulsywnych zachowań nie niesie ze sobą negatywnych konsekwencji. Celem terapii jest akceptacja obsesyjnych myśli i brak przymusu działania w związku z nimi.

W przypadkach, gdy symptomy są wyjątkowo intensywne lub gdy są zbyt intensywne, aby pacjent był w stanie rozpocząć terapię konieczne mogą być leki. Osoby z mniej intensywnymi czy krócej trwającymi symptomami zwykle nie potrzebują terapii farmakologicznej. Jednocześnie trzeba pamiętać, że konieczność farmakologicznego wsparcia leczenia nie oznacza, że pacjent jest słabszy czy mniej zaangażowany w terapię niż inni – w niektórych przypadkach konieczne jest farmakologiczne wsparcie w walce z biochemią naszego mózgu. Używanie leków nie oznacza też, że jest się „szalonym”; osoby z OCD nie cierpią na urojenia, nie są zdezorientowane czy nieświadome swoich czynów.

Ponieważ znalezienie właściwego terapeuty nie zawsze jest łatwe, poniżej zamieszczam wskazówki co tego, jak powinna wyglądać terapia poznawczo - behawioralna zaburzeń obsesyjno kompulsyjnych oraz czego można się spodziewać i oczekiwać rozpoczynając terapię. Wytyczne te są zainspirowane sugestiami organizacji zajmujących się rozpowszechnianiem wiedzy na temat OCD (linki do stron internetowych pod artykułem), wnioskami z badań nad OCD (patrz bibliografia) oraz moją własną praktyką kliniczną.

1. Sesje terapeutyczne powinny skupiać się na trudnościach związanych z OCD
Terapeuta może przeprowadzić ogólny wywiad w czasie pierwszej sesji, ale sesje nie powinny skupiać się na analizowaniu doświadczeń z dzieciństwa czy relacji z rodzicami.
Początkowe sesje to zwykle identyfikacja symptomów i ich monitorowanie, sesja lub dwie mogą być poświęcone psychoedukacji, kolejne sesje to opracowanie planu ekspozycji a większość sesji w przebiegu terapii powinna skupiać się na właściwej ekspozycji z zapobieganiem reakcji.

2. Ekspozycja i zapobieganie reakcji powinny być podstawą terapii.
Jako że OCD jest zaburzeniem o podłożu genetycznym z silnym komponentem behawioralnym klasyczne terapie skupiające się na przeszłości czy relacjach z rodzicami nie przynoszą poprawy symptomów. Inne formy terapii behawioralnych w tym trening relaksacyjny czy warunkowanie klasyczne również okazały się nieskuteczne w leczeniu OCD. Terapią behawioralną, która okazała się najskuteczniejsza w leczeniu OCD, jest terapia ekspozycji i powstrzymywania reakcji.
Terapia EiPR to w skrócie konfrontacja z myślami i sytuacjami powodującymi lęk przy jednoczesnym powstrzymaniu kompulsji. Celem jest tutaj zwiększenie tolerancji danych myśli czy sytuacji – tak by z czasem wywoływały coraz mniejszy niepokój i dyskomfort. Jednocześnie pacjent uczy się, że nie poddanie się kompulsji nie tylko jest możliwe, ale nie powoduje żadnych innych negatywnych konsekwencji. Idealnie pacjenci powinni konfrontować się z wywołującą niepokój sytuacją czy myślą dopóki nie zacznie ona wywoływać znudzenia zamiast lęku.
Inne formy terapii np. terapia poznawcza czy elementy treningu uważności również mogą być wykorzystywane w leczeniu OCD, ale to ekspozycja i zapobieganie reakcji powinny być główną częścią leczenia.

3. Terapeuta powinien wyjaśnić jak działa OCD.
Częścią terapii powinno być wyjaśnienie jak działa OCD , jaki jest jego mechanizm, co je podtrzymuje, a co sprzyja wyzdrowieniu. Terapeuta może zalecić dodatkowa lekturę, dać informacje do przeczytania, skierować do pomocnych źródeł internetowych. Ważne jest, żeby upewnił się, że pacjent w pełni rozumie mechanizmy podtrzymujące zaburzenie zanim przejdzie do dalszych etapów leczenia.

4. Terapeuta powinien ustalić z pacjentem listę celów leczenia.
Cele te powinny być jak najbardziej konkretne, zaś lista powinna powstać w porozumieniu z pacjentem.

5. Terapeuta powinien aktywnie uczestniczyć w ekspozycji.
Przynajmniej część zwykle początkowych ćwiczeń powinna mieć miejsce w sesji i z udziałem terapeuty. W niektórych przypadkach konieczna może być wizyta terapeuty w domu pacjenta w celu przeprowadzenia ekspozycji. W leczeniu OCD ważne jest aby terapeuta był otwarty i kreatywny w planowaniu i praktykowaniu ekspozycji. Powinien pokazywać jak wykonywać ćwiczenia, zachęcać do wchodzenia w nowe sytuacje i dopingować w tolerowaniu dyskomfortu (który w ekspozycji jest nie do uniknięcia).

6. Terapeuta powinien upewniać się, że rozumiesz kolejne etapy terapii i zgadzasz się na nie.
Terapia OCD wymaga od pacjentów sporej odwagi w przekraczaniu swoich lęków oraz obaw i często polega na robieniu rzeczy przerażających, a niekiedy nawet odpychających. Może być ona momentami nieprzyjemna, dlatego ważne jest, aby terapeuta zachęcał pacjenta do pracy, ale nigdy nie zmuszał. Natomiast powinien nawet do znudzenia tłumaczyć, dlaczego dane ćwiczenia są istotne i w jaki sposób je wykonywać.


Co nie powinno mieć miejsca w terapii poznawczo behawioralnej zaburzeń obsesyjno -kompulsyjnych:
• skupienie głównie na doświadczeniach z dzieciństwa
• terapeuta niewiele lub wcale nie odzywa się w czasie sesji
• terapeuta daje zapewnienia lub pociesza w odpowiedzi na obsesyjne myśli
• zachęcanie do kontrolowanie, powstrzymywania lub blokowanie obsesyjnych myśli, obrazów lub impulsów.
• sugerowanie mantry czy stwierdzenia które ma być używane gdy pojawiają się natrętne myśli
• zachęcanie do robienia rzeczy, których celu nie rozumiesz

MONIKA DROBNIK – psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny
Psychoterapia Wola

Źródła:
http://www.ocduk.org/
http://www.ocdaction.org.uk/
http://beyondocd.org/
https://iocdf.org/
http://psychiatryonline.org/pb/assets/raw/sitewide/practice_guidelines/guidelines/ocd.pdf
http://www.aafp.org/afp/2008/0701/p131.html
https://www.nice.org.uk/guidance/cg31
https://bmcpsychiatry.biomedcentral.com/articles/10.1186/1471-244X-14-S1-S1
https://www.ocdla.com/expert-consensus-treatment-guidelines-OCD.pdf
Hershfield J., Corboy T. (2016) ZABURZENIA OBSESYJNO-KOMPULSUJNE Poradnik z ćwiczeniami opartymi na uważności i terapii poznawczo-behawioralnej Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Bryńska A. (2007) ZABURZENIE OBSESYJNO-KOMPULSYJNE Rozpoznawanie, etiologia, terapia poznawczo behawioralna. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Foa E.B., , Yadin E., Lichner T.K., (2016) ZABURZENIE OBSESYJNO-KOMPULSYJNE. Terapia ekspozycji i powstrzymania reakcji. Podręcznik terapeuty. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne / GWP.
http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0005789496800451
http://psycnet.apa.org/record/2000-05084-008
Add a comment...

JAK SKUTECZNIE ROZPRAWIĆ SIĘ Z TRAUMĄ?

Osoby, które przeżyły sytuacje zagrożenia życia lub były świadkami takich sytuacji, nawet jeżeli nie doznały urazów fizycznych, często doświadczają niepokojących i wysoce nieprzyjemnych symptomów związanych z ponownym doświadczaniem traumy (powracające natrętne wspomnienia, flashbacki, koszmary senne), nadmiernym pobudzeniem fizycznym (podwyższony niepokój, napięcie, bezsenność) i obniżonym nastrojem. Symptomy te mogą wskazywać na występowanie zaburzenia stresowego pourazowego (PTSD), którego długoterminowe konsekwencje to między innymi depresja, poczucie winy i wstydu, zmiana w postrzeganiu siebie i świata, trudności w relacjach interpersonalnych i życiu seksualnym, czy próby kontrolowania symptomów za pomocą alkoholu bądź narkotyków często prowadzące do uzależnień. Najnowsze badania wskazują, że nieleczone PTSD może prowadzić do chronicznych problemów zdrowotnych a nawet do trwałych zmian osobowości.

Dlatego ważne jest, aby osoby cierpiące na PTSD miały dostęp do skutecznego leczenia takiego jak terapia poznawczo behawioralna zorientowana na traumę (ang. Trauma Focused /TF-CBT ) metodą przedłużonej ekspozycji (ang. Prolonged Exposure/PE ). Przedłużona Ekspozycja to metoda oparta na dowodach empirycznych, tzn. o skuteczności udowodnionej w wielu, różnorodnych i dobrej jakości badaniach i osiągająca wysoki procent wyleczenia.

Metoda przedłużonej ekspozycji jest metodą autorską prof. Edny Foa początkowo wykorzystywaną w terapii ofiar przemocy seksualnej. Z czasem okazało się, że jest wyjątkowo skuteczna w leczeniu syndromu stresu pourazowego bez względu na źródło traumy. Metodą PE leczeni są żołnierze, strażacy, ratownicy medyczni, ofiary wypadków komunikacyjnych, klęsk żywiołowych, czystek etnicznych, zamachów terrorystycznych, jak i ofiary przemocy interpersonalnej czy traum medycznych.

Początkowo propozycja leczenia traumy za pomocą przedłużonej ekspozycji spotkała się z chłodnym przyjęciem wielu psychologów i psychiatrów, którzy uważali ją za nieetyczną ze względu na fakt przedłużonej - a co za tym idzie wywołującej intensywne i trudne emocje - konfrontacji z traumatycznymi wspomnieniami. Obecnie, po blisko 30 latach badań nad tą metodą większość światowych organizacji zajmujących się badaniami i leczeniem stresu pourazowego uważa za nieetyczny nie oferowanie TF-CBT i przedłużonej ekspozycji jako podstawowego sposobu leczenia.

Według najnowszych rekomendacji APA (American Psychological Association) przedłużona ekspozycja to jedyna metoda, która ma „silne dowody na wysoką skuteczność” (s.40, https://www.apa.org/ptsd-guideline/ptsd.pdf), a lista rekomendujących ją organizacji rośnie z każdym rokiem i uwzględnia między innymi: Australian Centre for Posttraumatic Mental Health (ACPMH), Adults Surviving Child Abuse (ASCA), International Society for Traumatic Stress Studies (ISTSS), Department of Veterans Affairs and Department of Defense, National Institute for Clinical Excellence (NICE), Canadian Psychiatric Association.

Z perspektywy praktyki klinicznej są to rekomendacje z którymi całkowicie się zgadzam. Pomimo, że przedłużona ekspozycja należy do mniej przyjemnych technik terapeutycznych to dyskomfort z nią związany jest zwykle dobrze tolerowany przez pacjentów (szczególnie, że większość osób cierpiących na PTSD i tak na co dzień żyje z intensywnymi wspomnieniami traumy). Należy też pamiętać, że konfrontację z traumatycznym wspomnieniem poprzedza psychoedukacja oraz że jak w każdym podejściu poznawczo-behawioralnym wszystkie decyzje terapeutyczne są efektem wspólnej pracy terapeuty i pacjenta. Co najważniejsze efekt terapeutyczny zdecydowanie wart jest wysiłku; przedłużona ekspozycja jest niezwykle skuteczna i pozwala na powrót do pełnego zdrowia psychicznego nawet do 80% pacjentów cierpiących na PTSD i leczonych tą metodą.

Co więcej jest to metoda która pozwala na powrót do normalnego funkcjonowania w zaledwie kilka miesięcy. W przypadku pojedynczego traumatycznego wydarzenia zwykle wystarcza 8-12 sesji trwających średnio 90 minut. Liczba sesji może być większa w przypadku pacjentów ze szczególnie silnymi tendencjami do unikania. Więcej niż 12 sesji jest też zwykle koniecznych jeżeli od traumatycznego wydarzenia minęło więcej niż trzy lata lub w przypadku traumy wielokrotnej lub złożonej.

Pomimo, że terapia traumy metodą przedłużonej ekspozycji powoli staje się standardem w szkoleniu terapeutów poznawczo – behawioralnych, warto upewnić się czy terapeuta u którego szukamy pomocy ma doświadczenie w stosowaniu tej metody oraz czy korzysta z regularnej superwizji.

MONIKA DROBNIK - psycholog, psychoterapeuta poznawczo behawioralny
Psychoterapia Wola

O leczeniu traumy po wypadkach komunikacyjnych: https://www.polityka.pl/…/1503414,1,jak-zyc-ze-stresem-pour…
Podsumowanie badań nad skutecznością PE: http://www.sciencedirect.com/…/article/pii/S027273581000070X

Literatura:
Olasov Rothbaum B ., Foa E. B., Hembree E. A. (2013) Odzyskaj życie po traumie. Przedłużona ekspozycja w terapii PTSD. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Australian Centre for Posttraumatic Mental Health (ACPMH) (2013) Australian guidelines for the treatment of adults with acute stress disorder and posttraumatic stress disorder.
Adults Surviving Child Abuse (ASCA) (2012) ‘The Last Frontier’: Practice guidelines for treatment of complex trauma and trauma informed care and service delivery.
International Society for Traumatic Stress Studies (ISTSS) (2012) The ISTSS expert consensus treatment guidelines for complex PTSD in adults.
American Psychiatric Association (APA) (2004) Psychiatric evaluation of adults, second edition. Also Guideline watch (2009).
Department of Veterans Affairs and Department of Defense (2010) VA/DoD clinical practice guideline for management of post-traumatic stress.
International Society for Traumatic Stress Studies (ISTSS) (2010) Effective treatments for PTSD, 2nd edition.
National Institute for Clinical Excellence (NICE) (2005) The management of PTSD in adults and children in primary and secondary care.
Swinson RP, Anthony MM, Bleau P, et al. for the Canadian Psychiatric Association (2006) Chapter 8: Posttraumatic stress disorder. In: Clinical practice guidelines: Management of anxiety disorders. Canadian Journal of Psychiatry 51 (Suppl 2); 57S–63S.
Add a comment...

Post has attachment
Polecamy artykuł Anny Czarneckiej o tym jak "wewnętrzny" rodzic może być kluczowym elementem relacji z samym sobą. Postawa rodziców wobec dzieci towarzyszy im przez całe życie będąc odzwierciedlana w wewnętrznej narracji. Stąd się biorą osobiste bezlitosne standardy i okrutna krytyka wobec samego siebie.

http://dziecisawazne.pl/glos-rodzica-staje-sie-wewnetrznym-glosem-dziecka/
Add a comment...

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment
Tycie zaczyna się tam, gdzie rozpoczynamy dietę. Nie tylko dla tych, którzy zmagają się z zaburzeniami odżywiania.
http://www.hellozdrowie.pl/artykul-dieta-ewy-dabrowskiej-tak-czy-nie?utm_source=facebook&utm_medium=zdrowejedzenie&utm_campaign=dieta_ewy_dabrowskiej
HelloZdrowie
HelloZdrowie
hellozdrowie.pl
Add a comment...

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment
HIPOCHONDRIA – GDY LĘK O ZDROWIE ZATRUWA NAM ZDROWIE.

Fora internetowe poświęcone problemom zdrowia aż kipią od wpisów ludzi, którzy szukają diagnozy wyjaśniającej niespecyficzne objawy których doświadczają. Internauci dwoją się i troją by dać im otuchę, dobrą radę, pomysł na kolejne badanie, które już definitywnie rozwieje wątpliwości. Niestety, takie wsparcie działa paradoksalnie – tylko nasila rzeczywiste problemy. Chory medykalizuje swoje życie, odwiedza kolejnych specjalistów, wycofuje się z dotychczasowych aktywności – np. sportu, relacji towarzyskich, a w skrajnych formach z pracy zawodowej żywiąc przekonanie, że choruje na groźną, śmiertelną chorobę tylko jeszcze specjaliści nie ustalili co to za choroba.

W ostatnich latach do gabinetów zgłasza się coraz więcej osób przekonanych o tym, że objawy które obserwują to neuroborelioza. Popularne są też: stwardnienie rozsiane (SM), choroby nowotworowe, AIDS. Jednak pamiętać należy, że kreatywność hipochondryczna jest praktycznie nieograniczona. Zanim trafią do gabinetu psychoterapeuty czy psychiatry odwiedzają szereg innych specjalistów, bioenergoterapeutów, zielarzy, szamanów. Poddają się licznym badaniom diagnostycznym – pełna analiza krwi, rezonans magnetyczny i inne paramedyczne metody diagnostyczne. Wystarczy wpisać w przeglądarkę hasło „borelioza” by wyskoczyły tysiące ofert gwarantujących pełne wyleczenie. Obok zalecanych przez WHO kuracji antybiotykowych możemy przebierać w propozycjach leczenia ziołami, falami magnetycznymi, aurą, a nawet ostatnio jadem pszczół! Nie jest to zabawne, jeśli przyjmiemy, że obawy o zdrowie są jak najbardziej autentyczne. Chory obserwuje u siebie objawy somatyczne lęku, czy zdrowotne skutki zmiany stylu życia i interpretują je jako objaw groźnej choroby.

Ta błędna katastroficzna interpretacja objawów fizjologicznych jest, podobnie jak w napadach paniki, istotą zaburzenia - lęk o zdrowie. Wg modelu zaproponowanego przez Paula Salkovskisa, rozwój zaburzenia hipochondrycznego poprzedza jakieś wydarzenie – czynnik spustowy. Może to być choroba, przeżycie nioczekiwanych objawów somatycznych, wiadomość o czyjejś chorobie lub śmierci. Wydarzenie to uruchamia dysfunkcjonalne przekonania – schematy dotyczące zdrowia, które mogły wytworzyć się już we wczesnym dzieciństwie. Np. w relacji z neurotyczną, nadopiekuńczą matką, która dużo uwagi poświęcała kwestiom zdrowia. „Jestem słaby”, „jestem szczególnie podatny na choroby”, „jestem kruchy”. Gdy założenia te są aktywowane, chory zaczyna uważnie śledzić objawy somatyczne nadając im błędną, katastroficzną interpretację – to na pewno objaw groźnej choroby. Może być nim zmiana skórna – jako zwiastun nowotworu skóry czy ból głowy jako objaw raka mózgu. Taka interpretacja istotnie nasila lęk, sprawia że pacjent nieustannie myśli o chorobie, bada swoje ciało, szuka diagnozy umawiając kolejne wizyty u lekarzy czy szukając otuchy w internecie. Nieustannie monitoruje swoje ciało pod kątem objawów, bada się, sprawdza. Te działania nie tylko dodatkowo nasilają lęk, ale też niosą za sobą skutki zdrowotne – zmiany fizjologiczne, które z kolei nasilają myśli automatyczne będące błędną interpretacją.

Kolejnym mechanizmem podtrzymującym zaburzenie jest unikanie – jak w każdym zaburzeniu lękowym. Nie pozwala ono na weryfikacje błędnych założeń. Chory unika sportu, informacji o zdrowiu, bojąc się podporządkowuje swoje funkcjonowanie lękowi. Próbuje się zabezpieczyć, zapobiec chorobie, a to tylko zwiększa poczucie jej realności. Zaburzenie hipochondryczne potrafi poważnie upośledzić funkcjonowanie – chory jest nieustannie napięty, drażliwy, jego myśli skupione są wokół jednego tematu. Czasem to bliscy nalegają na wizytę u psychiatry zmęczeni jego zachowaniem. Ważnym elementem tego funkcjonowania jest cierpienie – chory dziesiątki, a nawet setki razy w myślach przeżywa swoją śmierć, kalectwo czy chorobę. Jest zmęczony i przerażony.

Ważne jest by mu pomóc – jednak nie nakręcając spiralę lęku proponując kolejne badania. Realną pomocą będzie wpieranie leczenia zaburzenia lękowego. Tym bardziej, że im wcześniej pacjent zgłosi się do psychiatry, a potem psychoterapeuty – tym szybciej wróci do normalnego funkcjonowania. Badania dowodzą wysokiej skuteczności leczenia hipochondrii w podejściu poznawczo-behawioralnym. Przerwanie spirali lęku, zmiana błędów myślenia (zniekształceń poznawczych), reatrybucja błędnych przekonań oraz zmiany behawioralne pozwalają z reguły dość skutecznie poradzić sobie z tym zaburzeniem.

Magdalena Lewicka - psycholog, psychoterapeuta
www.PsychoterapiaWola.pl
Add a comment...
Wait while more posts are being loaded