Profile cover photo
Profile photo
Staropolscy.pl – blogi staropolskie
19 followers -
Obyczaje staropolskie, historia I Rzeczypospolitej, literatura i kultura staropolska. Cytaty, sentencje i fragmenty dzieł staropolskich.
Obyczaje staropolskie, historia I Rzeczypospolitej, literatura i kultura staropolska. Cytaty, sentencje i fragmenty dzieł staropolskich.

19 followers
About
Posts

Post has attachment
Pieśń o żubrze
Książętom naszym, błagam, daj opamiętanie,
Niech widzą, że zdradzili obowiązek swój.
Przecz każdy z nich, puściwszy cugle świata z ręki,
Z imienia tylko stróż jest, z istoty zaś wilk?
Tymczasem, byśmy mogli odetchnąć, Ty wroga
Powstrzymaj zażartego, hamuj jego złość,
Niech w jasyr nieszczęsnego tak nie pędzi ludu,
Bezbronnym niech narodom nie narzuca pęt!
Add a comment...

Post has attachment

Którzy Polacy Polskę ganią, tacy najprędzej zagubią. Kto co gani, tego nie kocha; czego nie kocha, o to nie dba; tak wedle przyrodzonego idzie porządku: na cudzą się grzeczność zapatrzywszy swojej zapomnieli. Obyczaje polskie więcej wprawdzie ostrości i prostoty mają w sobie, ale mniej miękkości i występków, mniej lekkości i niestatku; nie wyśmienitości ale przystojności szukamy: więcej przeto mamy w obyczajach szczerości i wstydu, mniej okoliczności w postępkach i pozoru w pałacach zakrywamy, ale w złotej mieszkamy wolności. Ptak wietrzny lubo zda się bydź podległy powietrznym niewczasom i z pracą pokarmu nabywa-więcej ma przecię szacunku w swojej swobodzie, niż ów ze wszystkiemi swemi wygodami, co w klatce lubo pozłocistej siada nie będąc pewien, jeżeli po utuczeniu nie każą mu dzisiaj na rożen albo do garnca. Nie wszystko Bóg i natura dała jednemu narodowi i krainie, przecież jedna od drugiej tem lepsza, kiedy to w niej lepsze, co jest gruntowniejsze.

Andrzej Maksymilian Fredro (ok. 1620-1679 r.)
„Przysłowia mów potocznych, albo przestrogi obyczajowe, radne, wojenne.”
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Munsztuk z oliwkami otworzysty, z drążeczkami dwiema pobok i z trzecim na wierzchu płaskim kolczastym, wzdziera głowę, lekkie dzierżenie czyni, należy koniowi płytkiej małej gęby i języka subtelnego.

Krzysztof Dorohostajski (1562-1615 r.)
Hippika abo o koniach
Photo
Add a comment...

Post has attachment
O dyngusie

Największa była rozkosz przydybać jaką damę w łóżku, to już ta nieboga musiała pływać w wodzie między poduszkami i pierzynami jak między bałwanami; przytrzymana albowiem od silnych mężczyzn, nie mogła się wyrwać z tego potopu; którego unikając, miały w pamięci damy w ten dzień wstawać jak najraniej albo też dobrze zatarasować pokoje sypialne. Ile zaś do mężczyzn, ci w łóżkach nie mogli podlegać od kobiet takowej powodzi, mając większą siłę do odporu, a słabszy atak przez naturalny wstyd, nie pozwalający kobietom ujmować i dotrzymować krzepko mężczyznę rozebranego.

Bywało nieraz, iż zlana wodą jak mysz osoba, a jeszcze w dzień zimny, dostała stąd febry, na co bynajmniej nie zważano, byle się zadosyć stało powszechnemu zwyczajowi. Takież dyngusy odprawiały się i po miastach między osobami poufałymi. Parobcy zaś po wsiach łapali dziewki (które się w ten dzień, jak mogły, kryty), złapaną zawlekli do stawu albo do rzeki i tam wziąwszy za nogi i ręce wrzucili, albo też włożywszy w koryto przy studni lali wodą póty, póki się im podobało.

Po ulicach zaś w miastach i wsiach młodzież obojej płci czatowała z sikawkami i garkami z wodą na przechodzących; i nieraz chcąc dziewka oblać jakiego gargasa albo chłopiec dziewczynę, oblał inną jaką osobę duszną i nieznajomą, czasem księdza, starca poważnego lub starą babę. Kobiety wiedzące, iż im mężczyźni mogą sto razy lepiej oddać, nigdy dyngusu nie zaczynały i rade były, gdy się bez niego obejść mogły; ale zaczepione od mężczyzn, podług możności oddawały za swoje.

Jędrzej Kitowicz (1727-1804 r.)
Opis obyczajów za panowania Augusta III

Michał Elwiro Andriolli (1836–1893 r.)
Śmigus dyngus
Photo
Photo
2014-04-21
2 Photos - View album
Add a comment...

Post has attachment
Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie,
A ludzką sprawiedliwość w ręku trzymacie,
Wy, mówię, którym ludzi paść poruczono,
I zwierzchności nad stadem bożem zwierzono —
Miejcie to przed oczyma zawżdy swojemi,
Żeście miejsca zasiedli boże na ziemi,
Z którego macie nie tak swe własne rzeczy,
Jako wszytek ludzki mieć rodzaj na pieczy.

Jan Kochanowski
Fragment Pieśni XIV (Obowiązki rządzących).
Photo
Add a comment...

O ciemnej jutrzni i Wielkiej Środzie

W Wielką Środę, po odprawionej jutrzni w kościele, która się nazywa ciemną jutrznią, dlatego iż za każdym psalmem odśpiewanym gaszą po jednej świecy, jest zwyczaj na znak tego zamięszania, które się stało w naturze przy męce Chrystusowej, że księża psałterzami i brewiarzami uderzają kilka razy o ławki, robiąc mały tym sposobem łoskot; chłopcy swawolni, naśladując księży, pozbiegawszy się do kościoła z kijami, tłukli nimi o ławki z całej mocy, czyniąc grzmot po kościele jak największy tak długo, póki aż dziadowie i słudzy kościelni, przypadłszy z gandziarami, nie wyparowali ich z kościoła. Ale chłopcy szybciejsi w nogach od starych dziadów, urwawszy tego i owego po plecach kijem, sami zdążyli przed gandziarą umknąć z kościoła. Toż dopiero zrobiwszy bałwan z jakich starych gałganów, wypchany słomą na znak Judasza, wyprawili z nim na wieżą kościelną jednego lub dwóch spomiędzy siebie, a drudzy z kijami na pogotowiu przed kościołem stanęli. Skoro Judasz został zrucony z wieży, natychmiast jeden, porwawszy za postronek uwiązany u szyi tego Judasza, włóczył go po ulicy biegając z nim tu i ówdzie; a drudzy goniąc za nim bili go kijami, nieprzestannie wołając co z garła: "Judasz! Judasz!", póki owego bałwana wniwecz nie popsuli. Jeżeli Żyd jakowy niewiadomy tej ceremonii nawinął się im, porzuciwszy zmyślonego Judasza, prawdziwego Judę tak długo i szczerze kijami obkładali, póki się do jakiego domu nie salwował. Lecz i ta swawola chłopców w zwyczaj wprowadzona, jako pokrzywdzająca domy boskie, sługi kościelne i biednych Żydków, za wdaniem się w to szkolnych profesorów i rządców publicznych, pobywszy lat kilka nareszcie ustala.

Jędrzej Kitowicz (1727-1804 r.)
Opis obyczajów za panowania Augusta III
Add a comment...

Post has attachment
Opinia niemieckiego historyka, Tomasza Lansiusa (1577-1657 r.), o Polakach.

Polacy są takimi barbarzyńcami, że nie ma u nich nic zbliżonego do tego, co u innych nazywa się cnotą; czystość religii zeszpecili potwornościami zabobonu;
Wiary nie dochowują nikomu, nie mają ani króla, ani królestwa, tylko oligarchię jakąś...
Szlachta cała dzika, nieokrzesana, sroga, zuchwała a biedna, mieszka w budach i prawie w stajniach...
W ubiorze nieochędożni, niechlujni, mowę mają barbarzyńską, w wymowie twardą i trudną. Ziemia jałowa, niebo mroźne. Po łacinie licho umieją, a wymawiają nieznośnie. A co najważniejsze, wojennego ducha i wojskowej sztuki nic a nic...

W obronie dobrego imienia Polaków wystąpił Szymon Starowolski (1588-1656 r.) w „Mowie przeciw oszczercom Polski”

Declamatio contra obtrectatores Poloniae
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Pieter Snayers (1592–1666 r.)
Bitwa pod Kircholmem, 1605 r.
Photo
Add a comment...

Dewotka

Pytam kto jest, pijaną obaczywszy babę.
Powiedzą mi: dewotka. Uważam sylabę;
Tać prawdziwie, pomyślę; dwie literze z przodka
Odjąwszy, nie zostanie, tylko sama wodka.

Wacław Potocki (1621-1696 r.)
Add a comment...

Tytuł z rzeczą zgodny
Prostąm się urodziła w Polszcze białogłową,
A dlaczegoż mię krzywą po łacinie zową?
Lecz wszytko uważywszy, niech się nikt nie dziwi,
I drewno i żelazo, często się gnąc, skrzywi.

Wacław Potocki (1621-1696 r.)
Add a comment...
Wait while more posts are being loaded