Profile cover photo
Profile photo
W Krainie Czytania i Historii
88 followers -
Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem. - Kornel Makuszyński
Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem. - Kornel Makuszyński

88 followers
About
Posts

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment
„Opowieść o kobietach połączonych przez koszmar Ravensbrück.”

Ta – inspirowana losami bohaterki podczas II wojny światowej – debiutancka powieść amerykańskiej pisarki łączy w sobie historię niecodziennej miłości, opowieść o odkupieniu i skrywanej przez wiele lat przerażającej tajemnicy.
Caroline Woolsey Ferriday (1902-1990) to bywalczyni nowojorskich salonów i bliska współpracownica konsula Francji. Gdy w 1939 roku Niemcy napadają na Polskę, życie młodej Amerykanki zmienia się na zawsze. Daleko za oceanem, w okupowanej Polsce nastoletnia Kasia Kuśmierczyk coraz bardziej angażuje się w działania na rzecz podziemia. Młoda i ambitna Herta Oberheuser (1911-1978) odpowiada na opublikowane przez władze III Rzeszy ogłoszenie o pracy dla lekarza i trafia do zdominowanego przez mężczyzn świata władzy i hitlerowskich tajemnic.

Losy tych trzech kobiet zwiążą się nierozerwalnie, gdy Kasia zostanie wysłana do Ravensbrück, owianego złą sławą obozu koncentracyjnego dla kobiet. Tragiczna historia więźniarek, lecz także opowieść o ich triumfie trafia przypadkiem za ocean, by obudzić głębokie współczucie i potrzebę niesienia sprawiedliwości tym, o których historia zdaje się zapominać.

„Lilowe dziewczyny” to powieść o kobietach, które zostały nazwane „królikami”, a to dlatego, iż były poddawane bestialskim eksperymentom medycznym, w wyniku których nie mogły chodzić, a jedynie skakać na jednej nodze. Eksperymenty te przeprowadzano celem znalezienia sposobu na skuteczne leczenie ran niemieckich żołnierzy. W związku z tym do ran, które zadawano kobietom, wprowadzano bakterie, a także wszelkiego rodzaju ciała obce, a potem taką nogę wkładano do gipsu i obserwowano, co się będzie dziać. Nie trzeba być lekarzem, aby wiedzieć, że rany te przysparzały kobietom ogromnych cierpień, a w dodatku doprowadzały do poważnych infekcji całego organizmu. Tej, która miała silniejszy organizm udawało się jakimś cudem przeżyć, lecz okaleczenie wywoływało bolesne konsekwencje na całe życie i czyniło z tych kobiet osoby niepełnosprawne. Słabsze po prostu umierały. Trzeba też wiedzieć, że wiele kobiet poddawani sterylizacji, pozbawiając je możliwości posiadania własnego potomstwa.

Po wojnie to Caroline Woolsey Ferriday zajęła się sprowadzeniem tych kobiet do Ameryki, aby tam pomóc im w powrocie do zdrowia. Nie było to łatwe, bo przecież Polska była wówczas krajem komunistycznym i wyjazd za wielką wodę był praktycznie niemożliwy. Trzeba było zadać sobie naprawdę wiele trudu, aby otrzymać wizę. Na szczęście wielu kobietom udało się wyjechać do Ameryki i tam rozpocząć nowe życie. Oczywiście niektóre z nich wróciły do Polski po zakończonym leczeniu, ponieważ miały tutaj rodziny. Herta Oberheuser była jedną z nazistowskich lekarek, które uśmiercały i okaleczały więźniarki w imię swoich chorych idei. Po wojnie została skazana na 20 lat więzienia, lecz wypuszczono ją po pięciu latach, co było nie do pomyślenia dla tych, którzy ją znali i pamiętali jak wielkiego okrucieństwa się dopuszczała. Na szczęście Caroline Ferriday tak tego nie zostawiła i w efekcie swoich działań doprowadziła do tego, że Herta Oberheuser została w końcu pozbawiona praw do wykonywania zawodu.

Powieść dotyka niezwykle dramatycznego okresu w dziejach świata. Autorka zabiera czytelnika do Ameryki, która choć nie bierze czynnego udziału w wojnie, to jednak nie pozostaje obojętna na jej okrucieństwo. Przenosimy się również do okupowanego Paryża, Polski (Lublin), a przede wszystkim do nazistowskiego obozu Ravensbrück. Poza tym Martha Hall Kelly stara się w miarę wiarygodnie ukazać realia powojennej Polski, co – w moim odczuciu – nie do końca wychodzi jej dobrze. Do tego przekazu wkrada się kilka przekłamań, choć Autorka twierdzi, że przeprowadziła rzetelne badania. Poza tym nie ukrywa też, że nawet Polska po upadku komunizmu i będąca już w strukturach Unii Europejskiej jest biedniejsza od Zachodu, co – jej zdaniem – rzuca się w oczy komuś, kto przyjedzie do nas z tzw. wielkiego świata. Autorka nie zapomina bowiem poinformować o tym czytelników w końcowych słowach swojej książki. Fabuła zawiera również wątki fikcyjne, jak romans Caroline z nieziemsko przystojnym francuskim aktorem.

Jeśli chodzi o tematykę powieści, to jest ona bardzo przejmująca, choć wykonanie nie do końca mi odpowiadało. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że jest to debiut, więc może w tym tkwi problem. Moim zdaniem zbyt mało jest w tej książce okrucieństwa zadawanego przez nazistów, co znacznie wypacza prawdziwy obraz tamtych tragicznych czasów. Na pochwałę na pewno zasługuje pomysł na fabułę. Dobrze, że znalazł się ktoś, kto przypomniał historię „królików”. Jedną z osób, które przyszły z pomocą Autorce była pochodząca z Jarosławia Stanisława Śledziejowska-Osiczko (1925-2017). To była więźniarka obozu w Ravensbrück, na której naziści również przeprowadzali doświadczenia medyczne. Pani Stanisława zmarła w tym roku w maju, mając 92 lata i została pochowana na jednym z jarosławskich cmentarzy.

Generalnie książkę oceniam jako dobrą, lecz mimo to nie do końca jestem nią usatysfakcjonowana, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fragmenty dotyczące Polski i życia w naszym kraju.
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Naprawdę nazywała się Gabrielle Bonheur Chanel (1883-1971). Z pochodzenia była Francuzką. Od 1915 roku rewolucjonizowała damską modę. Promowała ubrania charakteryzujące się prostym, sportowym fasonem. Wśród jej projektów znajdowały się pozbawione ozdób krótkie suknie, kostiumy z dzianiny, golfy, długie sznury pereł, sukienki typu „mała czarna”, a także spodnie-dzwony i prochowce. Wszystkie one spotykały się z entuzjastycznym przyjęciem i uważane są do dziś za klasyczny kanon elegancji. Coco Chanel do dziś stanowi ikonę paryskiej haute couture.

Urodziła się 19 sierpnia 1883 roku w małym miasteczku Samur. Sześć lat swojego życia spędziła w sierocińcu w Aubazine, który prowadzony był przez siostry zakonne Najświętszego Serca Maryi. Tam rozwijała swoje umiejętności dotyczące szycia. Kiedy spędzała wakacje z ciotkami, wówczas zainteresowała się sztuką kapeluszniczą. W wieku dwudziestu lat zatrudniła się jako szwaczka w Moulins w sklepie ze strojami ślubnymi, ubrankami dla dzieci oraz odzieżą dla kobiet. Z kolei wieczorami występowała jako piosenkarka w kawiarniach w Moulins i Vichy, używając pseudonimu „Coco”. Jej popisowym numerem była piosenka zatytułowana „Kto widział Coco w Trocadero?” Nie potrafiła śpiewać, lecz swój brak talentu w tej dziedzinie tuszowała tańcem i niezwykłym temperamentem.

W 1913 roku dzięki wsparciu przyjaciół, w tym swoich dwóch kochanków: oficera kawalerii Étienne’a Balsana (1878-1953) i brytyjskiego sportsmena Arthura „Boya” Capela (1881-1919), założyła w Paryżu swój pierwszy sklep z kapeluszami oraz damską odzieżą. Od 1915 roku zaczęła promować w nim także odzież sportową jako ubranie idealne do pracy. Podarowany jej pewnego chłodnego dnia przez zapalonego gracza w polo Arthura Capela sweter stał się inspiracja dla jej pierwszego chanelowskiego kostiumu, na który składały się trykotowy marynarski żakiet oraz prosta, luźna spódnica ledwo ukazująca nogi.
W 1919 roku Coco Chanel założyła przy rue Cambon dom mody pod szyldem „Chanel”. Proponowany przez nią styl à la „skromna panienka” przyniósł zainteresowanie zmęczonych gorsetami bogatych i wpływowych kobiet. W swoim życiu projektowała dla takich gwiazd, jak: Katherine Hepburn (1907-2003), Grace Kelly (1929-1982), Gloria Swanson (1899-1983) czy Elizabeth Taylor (1932-2011).

W 1921 roku Coco Chanel stworzyła popularne do dziś perfumy o nazwie Chanel No. 5. To właśnie dzięki nim odniosła największy finansowy sukces. Pomimo głośnych związków z mężczyznami, Coco Chanel pozostała niezamężna do końca życia. Zmarła w wieku 88 lat, 10 stycznia 1971 roku w Paryżu. Na pewno była odważną, inteligentną kobietą, która stworzyła ze swego nazwiska jedną z najcenniejszych marek dyktujących światowe trendy w modzie. Coco Chanel była pierwszą projektantką haute couture, która współpracowała z baletem, teatrem i filmem.

Niechlubnym piętnem na biografii Coco Chanel odcisnęły się jej kontakty z Niemcami podczas drugiej wojny światowej. Są tacy, którzy jeszcze dziś nazywają ją „szpiegiem Hitlera”. Ale czy na pewno należy postrzegać ten fakt właśnie w takich kategoriach? Może zanim poddamy ocenie jej postępowanie podczas drugiej wojny światowej, należy lepiej poznać powody, dla których zdecydowała się na tego rodzaju działalność. Z drugiej strony jednak wiele wskazuje na to, że pewnych rzeczy była po prostu nieświadoma, a Niemcy zwyczajnie ją wykorzystali. Poza tym, Coco za wszelką cenę pragnęła pomóc najbliższej osobie. Ten mężczyzna był jej jedyną rodziną, po tym, jak wszyscy inni odeszli z tego świata. W związku z tym bardzo prawdopodobne jest to, że wolała poświęcić swój honor i reputację, aby tylko ocalić jedynego członka rodziny, jaki jeszcze jej pozostał.

Jeśli ktoś jest zainteresowany biografią Coco Chanel, a nie chce czytać jedynie o suchych faktach z jej bogatego życia, to powinien sięgnąć po powieść Christophera W. Gortnera zatytułowaną „Mademoiselle Chanel”. Autor w niezwykle barwny sposób nakreśla poszczególne etapy z życia projektantki, choć nie towarzyszy jej aż do dnia śmierci. Akcja powieści rozpoczyna się i kończy w 1954 roku, kiedy po dłuższej nieobecności spowodowanej wojną, nasza bohaterka powraca z nowym pokazem. Czuje niepewność, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że mogła przez ten czas wypaść z obiegu, a nawet zostać zapomniana. Poza tym wciąż ma w pamięci swoje „wojenne szpiegostwo”. Pomiędzy prologiem a epilogiem to sama Coco opowiada czytelnikowi o swoim życiu, które z jednej strony było bogate, lecz z drugiej również solidnie pogmatwane. Książka jest niesamowita w odbiorze. Czyta się ją jednym tchem, nie mogąc oderwać się od fabuły ani na krótką chwilę, natomiast sama Coco jest tak realna, jakby żyła tuż obok.
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Effie Watson to córka bogatego szkockiego bankiera, która już jako nastolatka zapragnęła zostać nieprzyzwoicie bogatą kobietą. W swoich dziewczęcych marzeniach widziała siebie na salonach w towarzystwie możnych tego świata. Wychowana w rodzinie, gdzie rządził pieniądz, zaś wszelkie inne wartości odsuwane były na bok, doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nie będzie jej łatwo osiągnąć zamierzonego celu, bo przecież urodziła się dziewczynką. Już od samego początku płeć dyskwalifikowała ją, jeśli chodzi o bankowość i osiąganie sukcesów w tej dziedzinie.

Czytelnik poznaje Effie jako prawie stuletnią staruszkę, która wcale nie żałuje przeżytych lat. W świat wielkiej bankowości wkroczyła, mając zaledwie siedemnaście lat. Jej umysł był tak bardzo chłonny wiedzy, że często zawstydzała nawet mężczyzn w kwestii podejmowania ważnych decyzji, które mogły przynieść jedynie niewyobrażalny zysk. Wiedziała też kiedy powinna się wycofać, aby ponieść strat. Musiała jednak walczyć z wrogiem, który był najbliżej, czyli ze swoim najstarszym bratem Robertem. I tak oto wraz z Effie cofamy się w czasie i przenosimy do roku 1901, kiedy kobiety dopiero zaczynają walkę o swoje prawa. Poznajemy więc Effie jako bardzo młodą dziewczynę, która musi stawić czoło autorytatywnemu ojcu, który nie waha się użyć fizycznej siły wobec najbliższych. Często bije matkę dziewczyny, a swoje dzieci wychowuje naprawdę twardą ręką. Wygląda jednak na to, że w jego ślady idzie Robert, dla którego liczy się tylko pieniądz. On wie, że pewnego dnia stanie na czele finansowego imperium swojego ojca, dlatego od samego początku podporządkowuje sobie tych, którzy będą kiedyś dla niego pracowali, czyli młodszego brata i Effie. Jest niezwykle podstępny i po trupach dąży do celu.
„Pani fortuny” to powieść o kobiecie, która za wszelką cenę pragnie spełnić swoje dziewczęce marzenia, ale z drugiej strony wie, na ile może sobie pozwolić przy ich realizacji. Effie kocha swoją rodzinę. Żal jej matki, która każdego dnia musi znosić humory ojca, a także jego ciężką pięść. Niemniej najbardziej związana jest emocjonalnie ze starszym bratem Dougalem. Nie może znieść, w jaki sposób traktowany jest zarówno przez ojca, jak i przez Roberta. Wspinając się na coraz to wyższe szczeble swojej bankierskiej kariery, Effie nie zawsze stroni od skandali obyczajowych. Niekiedy dopuszcza się czynów, które nie są dobrze widziane w towarzystwie i uchodzą za niemoralne. Często jej życie staje się tematem plotek oraz artykułów prasowych, a dziennikarze nie dają jej spokoju, jeśli tylko wywęszą jakąś nową sensację.

Effie nie może ufać każdemu, kto tylko stanie na jej drodze. Nie może we wszystko wierzyć, ponieważ są tacy, którzy z chęcią widzieliby ją na samym dnie. Niemniej jedno jest pewne. Pomimo bogactwa i dynamicznie rozwijającej się kariery zawodowej, Effie pragnie miłości, o którą niezwykle trudno takiej kobiecie, jak ona. Nie wiadomo bowiem czy mężczyzna będzie kochał ją za to, jaka jest, czy może bardziej będzie mu zależeć na jej pieniądzach. W takiej sytuacji o pomyłkę i rozczarowanie bardzo łatwo.

Książkę polecam tym, którzy lubią powieści obyczajowe z historią w tle. Autor doskonale miesza fikcję z faktami historycznymi. Co ważne, takim punktem kulminacyjnym jest dzień 24 października 1929 roku, czyli tak zwany Czarny Czwartek, kiedy to ceny akcji na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych zaczęły gwałtownie spadać, co zapoczątkowało Wielki Kryzys, który uważany jest za największy kryzys gospodarczy XX wieku. Watsonowie są tutaj symbolem tych, którzy brali czynny udział w tamtych wydarzeniach i znacząco przyczynili się do wspomnianej katastrofy.


Photo
Add a comment...

Post has attachment
Błękitny kamień, magiczny kamień o niespotykanym odcieniu… Powstał w niezmierzonych głębinach kosmosu, by poprzez galaktyki i mgławice dotrzeć do Ziemi. To ten kamień sto tysięcy lat temu ocalił życie Wysokiej i jej plemienia, dał mądrość prakobiecie Laliari, oświecił jej potomka Awrama, obdarzył wiarą Rzymiankę Amelię i natchnął odwagą przeoryszę Winifredę, Katharinie zaś dał siłę do poszukiwania ojca w dalekim i obcym świecie. To dzięki niemu ziściło się pragnienie Brigitte Bellefontaine, a Matthew Lively stał się panem swojego przeznaczenia. Teraz błękitny kamień leży na wystawie małego sklepiku w Kalifornii, wśród kart do tarota i tandetnych świecidełek. Gdybyś poczuł, że potrzebna ci jest wewnętrzna siła, odwaga lub mądrość, wejdź do sklepu, popatrz na kamień, weź go do ręki i przekonaj się, co ci powie. Właściciel chętnie sprzeda go za rozsądną cenę… odpowiedniej osobie.

Takimi oto słowami kończy się niezwykle tajemnicza powieść Barbary Wood. O co tak naprawdę w niej chodzi? Otóż, miliony lat temu, na skutek wybuchu, narodził się Kamień Przeznaczenia o pięknym, niebieskim kolorze. Od tamtego czasu jest on przekazywany kolejnym pokoleniom. Oczywiście nie dzieje się to na zasadzie „z ręki do ręki”, lecz na skutek zaistniałych okoliczności. Tak się składa, że kamień ten ma w sobie niezwykłą moc i pomaga tym, którzy w nią wierzą. Czasami pomaga wyjść ludziom z naprawdę poważnych opresji. Barbara Wood prowadzi zatem czytelnika przez poszczególne epoki w dziejach świata, ukazując realia, w jakich żyją bohaterowie, którzy czasami są przedstawicielami nieznanych nam cywilizacji. W tej książce głównym bohaterem jest właśnie Kamień Przeznaczenia. Moim zdaniem Autorka zachwyciła czytelnika przede wszystkim oryginalnym pomysłem. Bardzo podobała mi się ta historia. Cała fabuła podzielona jest na księgi, a każda z ksiąg opowiada inną historię, lecz wszystkie one mają wspólny punkt odniesienia, czyli tytułowy Kamień Przeznaczenia.
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Wait while more posts are being loaded