Profile cover photo
Profile photo
Maciej Warzecha
2,811 followers -
Oko fotografa, wrażliwość filozofa, dusza pisarza, internetowa osobowość...
Oko fotografa, wrażliwość filozofa, dusza pisarza, internetowa osobowość...

2,811 followers
About
Posts

Post has attachment
A na koniec o pewnym troskliwym niemieckim polityku, któremu tak bardzo leży na sercu los Polski, że nie zawaha się gadać bzdur publicznie, pomimo, że jest osobą na bardzo wysoko eksponowanym stanowisku. To taki łysy Martin. Stary niemiecki socjaldemokrata. Jest też bardzo cięty na wszytko, co nie daje się zmierzyć jego jedynie słuszną politycznie bardzo poprawną linijką. Polska to dla niego kraj, w którym prawie mamy zamach stanu. Co jak co, ale to Niemcy mają praktykę w zamachach stanu. A także w dochodzeniu do władzy pewnych bardzo totalitarnych polityków. Pan Martin mógłby czasem pomyśleć o analogiach z historii własnego kraju, zanim pouczy kraje ościenne.
Add a comment...

Post has attachment
Kolejna sprawa - KOD. Cudowna inicjatywa opozycji narzekającej na to, że w Polsce nie ma wolności i ta biedna demokracja jest zagrożona. W tej koszmarnie zagrożonej demokracji właśnie odbywają się demokratyczne marsze opozycji a media sobie swobodnie i demokratycznie krytykują rządzących. Jeśli na tym polegać ma zagrożenie demokracji, to na miłość boską czym miałaby być demokracja prawdziwa? Światem, w którym nie ma demonstracji i krytyki rządzących?
Add a comment...

Post has attachment
Na święta mini cykl złośliwości politycznych. W sam raz do świątecznego stołu. Najpierw unijna wigilia. Unijna z konieczności, bo przecież super poprawna politycznie lewica wolałaby aby pousuwać wszystkie święta z kalendarza. Oczywiście w imię ubogacania kulturowego Europy. A Unia Europejska gdyby mogła to każdy opłatek wyposażyłaby w etykietkę i termin przydatności do spożycia. I obłożyła VAT-em. Wybrałem zatem najbardziej "opłatkowe" zdjęcie z mojej kolekcji. Nowoczesne, świeckie i do tego z unijną etykietką oraz VAT-em (i kodem kreskowym też).
Add a comment...

Post has attachment
Jutro wigilia, dzień tak radosny dla wielu. Ale życie bywa czasem smutne i okrutne. Akurat ja będę miał tego dnia smutne wspomnienia. Nie chodzi tylko o to, że odszedł mój kochany zwierzak. Życie samo w sobie nie jest lekkie. I niestety święta tego nie uratują. A mojemu szczurkowi zrobiłem afrykański grób. Nie miałem jak kopać dołka (z braku narzędzi) więc położyłem go na ziemi i przykryłem kamieniami. Zrobiłem to w takim miejscu, że mam nadzieję, iż nikt go nie będzie tam niepokoił, zaś ja mogę go łatwo odwiedzić w czasie moich typowych spacerów. Na tym zdjęciu grób widać jeszcze w całej okazałości, ale później dodatkowo zamaskowałem go liśćmi i już prawie go nie było widać.
Add a comment...

Post has attachment
Wczoraj była różowa armia, a dziś biały szczur. To mój towarzysz życia. Biało szary, bardzo żywy i trochę szkodnik (uwielbiał wygryzać dziury w ubraniach i pościeli). Ale już niestety nic nie wygryzie. I już niestety nie jest bardzo żywy. W ogóle nie jest żywy. Śpi już swoim wiecznym snem. Tak znalazłem go w klatce 14 grudnia, mniej więcej na dwa tygodnie przed dwuletnią rocznicą kupienia go (a kupiłem go 29 grudnia). Smutny to był dzień.
Add a comment...

Post has attachment
A na koniec tych refleksji nad stanem wojennym - różowa armia. Taki różowy element wraku wojskowego transportera. Wrak pokryty czymś w rodzaju graffiti. I między okienkami taki różowy szpikulec. Może się komuś kojarzyć z gejami - bo stoi, różowy, jak "coś tam" z prezerwatywą. Taki gender-transporter. I takie żartobliwe skojarzenie. Ale w pełni świadomie obrazoburcze. Nie bądźmy poważni do końca. Życie toczy się dalej. Czasem różowe, czasem czarne, czasem białe. Bo białe jest białe a czarne jest czarne, jak powiedział jeden polski polityk. A różowe?
Add a comment...

Post has attachment
Dawne dzieje za nami a dzisiejsze drogi są często tak zaskakujące. Wielu dawnych działaczy heroicznej opozycji dziś to typowi aparatczycy, podobnie jak ich komunistyczni poprzednicy. Albo wspaniali (lub "wspaniali") biznesmeni. Dawniej walczyli z komunizmem, a dziś czasem wybielają jego dzieje. Ale to zdrowe. Dlatego, że w Polsce pojawiają się rzeczywiste podziały polityczne, a nie papierowe podziały z zamierzchłej historii. Nieważne, kto był komunistą, a kto w opozycji. Ważne kto i co chce zrobić dziś dla Polski. Trzeba żyć potrzebą teraźniejszości. Ale jeśli są sensowne (ale nie awanturnicze) rachunki krzywd - to powinno się je w miarę możliwości także uregulować.
Add a comment...

Post has attachment
Dawne dzieje za nami a dzisiejsze drogi są często tak zaskakujące. Wielu dawnych działaczy heroicznej opozycji dziś to typowi aparatczycy, podobnie jak ich komunistyczni poprzednicy. Albo wspaniali (lub "wspaniali") biznesmeni. Dawniej walczyli z komunizmem, a dziś czasem wybielają jego dzieje. Ale to zdrowe. Dlatego, że w Polsce pojawiają się rzeczywiste podziały polityczne, a nie papierowe podziały z zamierzchłej historii. Nieważne, kto był komunistą, a kto w opozycji. Ważne kto i co chce zrobić dziś dla Polski. Trzeba żyć potrzebą teraźniejszości. Ale jeśli są sensowne (ale nie awanturnicze) rachunki krzywd - to powinno się je w miarę możliwości także uregulować.
Add a comment...

Post has attachment
Stan wojenny to dawne dzieje? PRL to dawne dzieje? To epoka sprzed urodzenia dzisiejszych studentów, a nawet wielu doktorantów. To epoka sprzed urodzin wielu posłów i właścicieli firm. I w ogóle wielu ludzi. Mającą jedną zaletę, o której wspominał Jacek Fedorowicz - w PRL wszyscy byliśmy młodsi (o ile w ogóle byliśmy). Ale czy dziś jest sens rozliczać tą przeszłość? Jak to mówią niektórzy rozdrapywać zastygłe rany. To wszystko przecież tak pięknie się zrosło, jak poligonowa tablica na dzisiejszym zdjęciu.
Add a comment...

Post has attachment
Cenzura była w komunizmie od zawsze. Każdy totalitarny system boi się niezależnej myśli. Ale w czasie stanu wojennego wyjrzała do obywateli. Niezapomniana "rozmowa kontrolowana" i stempelek na listach. Może i to spowodowało, że wiele osób uświadomiło sobie jej istnienie, do tej pory zapewne dla nich niezauważone. Ale rewolucje nie są wynikiem moralnego sprzeciwu. To dobre dla "rewolucyjnych" intelektualistów. Zwykle rewolucja jest dopiero wynikiem kryzysu gospodarki. Gdy ludziom brakuje jedzenia, wtedy dla władzy zaczynają się schody.
Add a comment...
Wait while more posts are being loaded