Profile cover photo
Profile photo
Maciej Sawiński Kancelaria Adwokacka
41 followers -
Porady prawne, reprezentacja procesowa, stała obsługa przedsiębiorców i osób fizycznych.
Porady prawne, reprezentacja procesowa, stała obsługa przedsiębiorców i osób fizycznych.

41 followers
About
Posts

Post has attachment
W sprawie, w której miałem przyjemność występować Sąd Najwyższy rozstrzygnął bardzo ważną dla praktyki kwestię.

Powszechnym zjawiskiem jest uciekanie przez dłużników z majątkiem, poprzez przenoszenie wartościowych aktywów na inne osoby. Wierzyciel może w takie sytuacji skorzystać z tzw. skargi pauilańskiej, czyli pozwać osobę trzecią na którą dłużnik przeniósł majątek o uznanie transakcji za bezskuteczną. W razie wygranej wierzyciel może egzekwować swoje roszczenie z rzeczy przeniesionej przez dłużnika na osobą trzecią, tak jakby do przeniesienia w ogóle nie doszło i rzecz stanowiła dalej majątek dłużnika.

Opisana wyżej sytuacja to oczywiście najprostszy przykład. W praktyce dochodzi często do całego łańcucha przeniesień majątku. Kodeks cywilny pozwala również na zaskarżanie dalszych czynności, tj. pomiędzy osobą trzecią i czwartą, czwartą i piątą itd.

Przepis stanowi, że termin do zaskarżenia czynności dokonanej z pokrzywdzeniem wierzyciela wynosi 5 lat od dokonania tej czynności. W dotychczasowym orzecznictwie nie było jasności, co do tego czy ten termin należy liczyć zawsze od daty czynności pierwszego dłużnika, czy też odrębnie dla każdej kolejnej czynności, tj. osobno dla umowy między osobą trzecią i czwartą, czwartą i piątą itd. W sprawie na na tle której zapadło orzeczenie Sądu Najwyższego, o którym mowa w poniższym artykule stałem na tym drugim stanowisku.

Sąd Najwyższy uznał, że w przypadku gdy wierzyciel zaskarżył czynność pierwszego dłużnika, termin do zaskarżenia czynności pomiędzy osobą trzecią i czwartą liczy się właśnie od daty tej drugiej czynności, co jest zgodne z reprezentowanym przeze mnie stanowiskiem.

Rozprawa przed Sądem Najwyższym miała planowo trwać pół godziny, jednak przedłużyła się o ponad godzinę, co spowodowało, że zabrakło już czasu na ogłoszenie ustnego uzasadnienia orzeczenia. O tym czy pogląd Sądu Najwyższego ma zastosowanie również do dalszych czynności, tj. między osobą czwartą i piątą, piątą i szóstą itd. dowiemy się dopiero z pisemnego uzasadnienia. Moim zdaniem zasada osobnego liczenia terminu ma zastosowanie do zaskarżania nie tylko czynności między osobą trzecią i czwartą, lecz również do każdej następnej czynności.

#prawo   #sąd  
Add a comment...

Post has attachment
Mam nadzieję, że informacje zawarte w poniższym artykule okażą się nieporozumieniem. Gdyby jednak okazały się prawdziwe, to mielibyśmy do czynienia z nacjonalizacją działalności pewnej grupy przedsiębiorców. 

Aż trudno sobie wyobrazić, że w 2015 r. Państwo mogłoby w drodze ustawy zlikwidować prywatną firmę i powiedzieć przedsiębiorcy, że jeśli chce dalej pracować w branży to może co najwyżej ubiegać się o państwowy etat. Co w takiej sytuacji miałoby się stać ze środkami zainwestowanymi przez przedsiębiorcę w budowanie firmy i zatrudnianymi przez niego pracownikami?

Niech nikogo nie zwiedzie fakt, że ofiara takiej regulacji mieliby paść nielubiani przez opinię publiczną komornicy. Jeżeli nacjonalizacja mogłaby objąć ich, to możliwe byłoby dokonanie tego z każdą inną branżą. Mamy do czynienia z podobną sytuacją jak w przypadku pomysłu aby ustawą zwolnić z pracy całą grupę pracowników służby cywilnej. To niebezpieczne, antydemokratyczne, precedensy. Można myśleć stereotypowo i nie lubić urzędników lub komorników, ale nawet wtedy wypada zachować minimum wyobraźni i uświadomić sobie, że to co można było zrobić im będzie można zrobić każdemu z nas.
Add a comment...

Post has attachment
Nigdy w życiu nie byłem na demonstracji, ale jutro się wybieram, bo chyba nigdy nie byłem tak bardzo przeciwko działaniu władzy.
Zachęcam do udziału w jutrzejszych manifestacjach ‪#‎KOD‬. To nie tylko protest, ale też sygnał dla wszystkich funkcjonariuszy Państwa, że duża część opinii publicznej popiera praworządność. Muszą czuć wsparcie, bo od ich postawy będzie zależało przetrwanie państwa prawa. System prawny zabezpiecza nas przed samowolą władzy politycznej, ale prawo musi jeszcze zadziałać w praktyce. Wolności obywatelskie leżą teraz w rękach urzędników, prokuratorów, Policjantów, którzy mogą kierować się wyłącznie prawem albo naginać je do woli politycznych zwierzchników. Sparaliżowanie Trybunału Konstytucyjnego wzmocni z kolei znaczenie sądów, na których spocznie ciężar bezpośredniego stosowania Konstytucji.
Zaznaczam również, że nie mam najmniejszego zamiaru protestować przeciwko wynikowi wyborów. Przeciwnie, uważam, że manifestacje KOD są organizowane w obronie woli wyborców - gdyby bowiem była nią chęć zmiany porządku konstytucyjnego, to zwycięska partia otrzymałaby odpowiednią liczbę głosów i nie musiałaby w tym celu łamać elementarnych zasad prawa. Nie będę więc demonstrował przeciwko woli większości, lecz za przestrzeganiem prawa.
Do tej pory nie korzystałem z prawa do zgromadzeń. Publicznie manifestacje nigdy nie wydawały mi się dobrym sposobem wyrażania swoich poglądów. Pewnie nawet będę czuł się jutro głupio skandując w tłumie jakieś hasła. Tym razem czuje się jednak w obowiązku aktywnego wyrażenia sprzeciwu wobec naruszaniu konstytucyjnych zasad. Jeżeli system prawny się nie obroni, a trójpodział władzy stanie się fikcją, to chociaż nie będę miał do siebie pretensji, że czegoś nie zrobiłem póki było można.
Add a comment...

Post has attachment
Art. 190 ust. 1 Konstytucji RP: Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.
Rząd właśnie uznał się za właściwy do stwierdzania nieważności wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Cytując klasyka nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić takie postępowanie. ‪#‎Trybunał‬ ‪#‎Konstytucja‬ ‪#‎prawo‬
Add a comment...

W związku z ostatnimi wydarzeniami mam propozycję paru nowelizacji. Są to zmiany znaczące, ale drobne jeżeli chodzi o ilość tekstu, więc spokojnie da się uchwalić w jedną noc:)

Art. 1 par. 4 kodeksu karnego:
Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego działający w imieniu Dobra Narodu.

Art. 5 kodeksu cywilnego:
Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny z Dobrem Narodu.

Art. 58 k.c.
Czynność prawna sprzeczna z Dobrem Narodu jest nieważna.

I wreszcie art. 8 Konstytucji RP:
Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. chyba, że Dobro Narodu stanowi inaczej.
Add a comment...

W niedzielę napisałem, że warto czytać Konstytucję RP, bo jej tekst wcale nie jest hermetyczny i zrozumiały tylko dla wybranych.
  
Tytułem przykładu zamieszczam więc poniżej kilka artykułów Konstytucji, które jasno rozprawiają się z błędną, niepoważną, niebezpieczną i przywodzącą na myśl najgorsze historyczne skojarzenia tezą, że "dobro Narodu" jest ponad prawem. Przepisy nie zostały ułożone zgodnie z numeracją, lecz tak aby najlepiej zilustrować rozumowanie.

Preambuła:
(...) my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej - ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej
jako prawa podstawowe dla państwa (...)

Art. 8 
1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. 4 
1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Art. 10 
1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

Art. 7 
Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Art. 235 ust. 4
Ustawę o zmianie Konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

Jak widać pogląd, że jakieś mityczne "dobro Narodu" jest ponad prawem nie ma żadnej racji bytu, a do zrozumienia tego wystarczy elementarna logika i czytanie ze zrozumieniem. Na wypadek gdyby ten wpis przeczytał jednak jakiś wyjątkowo żarliwy wyznawca tezy przeciwnej wyjaśniam co moim zdaniem wynika z powyższych przepisów:

1. Naród ustanowił Konstytucję RP najwyższym prawem.

2. W zakresie stanowienia prawa Naród sprawuje władze za pośrednictwem Sejmu i Senatu.

3. Sejm i Senat muszą działać w granicach i na podstawie prawa.

4. Z powyższego wynika, że prawo JEST wolą Narodu, dokonaną poprzez odpowiedni wybór Sejmu i Senatu, więc nie można twierdzić, że owa wola jest PONAD prawem. Gdyby Naród miał wolę zmienić Konstytucję to wybrałby taki skład parlamentu, który pozwalałby na osiągnięcie partii rządzącej większości 2/3 w Sejmie i bezwzględnej większości w Senacie. 
Add a comment...

Post has attachment
Polecam lekturę rozmowy z prof. Ewą Łętowską nt. ostatnich wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz ułaskawienia ministra M. Kamińskiego.
Add a comment...

Post has attachment
Kolejne osoby i instytucje protestują przeciwko bezprawnym machinacjom przy składzie Trybunał Konstytucyjnego. Do grona wymienionego w linkowanym artykule dołączyli również pracownicy naukowi wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego.

Tymczasem w piątkowych Faktach poseł Marek Suski stwierdził, że ewentualny wyrok TK  niezgodny ze stanowiskiem PiS nie będzie miał mocy prawnej! 

Żadne słowa polityków nie zmienią litery Konstytucji, która może zostać zmieniona tylko w przepisanym trybie. Jednak jak tak dalej pójdzie to wyroki TK, a być może i innych sądów stracą moc faktyczną. TK stwierdzi niekonstytucyjność ustawy o TK, PiS wybierze nowych sędziów, a poprzednio wybranych uzna za uzurpatorów i nie będzie uznawał ich wyroków.Sytuacja będzie się przedłużać, opinia publiczna się znudzi i uzna problem za nieistotny dla "zwykłych ludzi" spór prawników. Kolejne ustawy będą tymczasem zmieniały ustrój, bo ich niekonstytucyjność nie będzie nikogo obchodziła. Może więc dojść do zmiany Konstytucji metodą faktów dokonanych.

Niestety nie widzę formalnego wyjścia dla zapobieżenia takiemu przebiegowi zdarzeń. Pomóc może tylko edukacja prawna. Opozycja, organizacje pozarządowe, samorządy prawnicze, a przede wszystkim media powinny informować opinię publiczną jak bardzo istotny jest TK dla każdego obywatela,  aby nie było przyzwolenia na dalsze rozprawianie się z trójpodziałem władzy.

Dlatego bardzo podoba mi się zorganizowana przez Gazeta Wyborcza akcja ogólnopolskiego czytania Konstytucji RP. Nie dajmy sobie wmówić, że teksty prawne są zrozumiałe tylko dla prawników. W zasadniczych kwestiach Konstytucja jest naprawdę prosta, np. trójpodział władzy - art. 10.
"1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały".

Można łatwo odnieść te słowa do PiSowskiego twierdzenia o tym, że Sejm jest najwyższą władzą, albo słów Prezydenta, że ułaskawiając ministra Kamińskiego wyręczył sąd.

O tym jak bardzo potrzebna jest taka akcja świadczą słowa ministra Gowina, który oznajmił na Tweeterze:
 "Podobno "cała Polska czyta Konstytucję". Wracam z Podhala i tam nikt nie czyta, tylko wszyscy powtarzają: wreszcie!" (http://bit.ly/1Reozo9).

Jak można się cieszyć, że obywatele nie czytają Konstytucji?Niezależnie od prezentowanej opcji politycy powinni wspierać znajomość prawa. No chyba, że z jakichś względów zależy im aby obywatele go nie znali. Czy za takim życzeniem mogą stać dobre intencje?

#Trybunał   #Konstytucja   #Sądy  #prawo
Add a comment...

AKT NIEŁASKI

Wymiar sprawiedliwości popadł w niełaskę u Prezydenta RP, skądinąd nader łaskawego dla grona kilku nieprawomocnie skazanych funkcjonariuszy CBA.
Prawo łaski jest osobistą prerogatywą Prezydenta RP, który przy jego stosowaniu nie jest związany żadną procedurą i nie musi w żaden sposób uzasadniać swojej decyzji. Korzystając z tego uprawnienia powinien jednak pamiętać, że Konstytucja RP czyni z niego jej strażnika. Za stanie na straży Konstytucji nie można zaś uznać zanegowania jej podstawowej wartości jaką jest trójpodział władzy.
Ułaskawiając ministra Mariusza Kamińskiego Prezydent RP zaingerował w tok postępowania sądowego. W mediach sam zresztą tłumaczył, że wyręczył sąd i uwolnił wymiar sprawiedliwości od tej sprawy. Prawo nie przyznaje jednak Prezydentowi żadnych kompetencji sądowych. Czym innym jest prawo łaski czyli darowanie kary, a czym innym wejście w kompetencje orzecznicze sądu.
Trudno zrozumieć sens ułaskawienia osoby niewinnej. Każdy kto nie został skazany prawomocnym wyrokiem jest niewinny, a postępowania ws. ministra Kamińskiego nie zostało zakończone. Brak jest więc kary, którą mógłby mu darować Prezydent.
Prezydenccy Ministrowie tłumacząc decyzję swojego zwierzchnika argumentowali, że nie można karać funkcjonariuszy za czyny, których dopuścili się walcząc z przestępczością. Takie uzasadnienie budzi grozę, bowiem legitymizuje zasadę "cel uświęca środki". Każdy z nas może się kiedyś znaleźć w orbicie zainteresowania organów ścigania i zdecydowanie lepiej mieć wtedy do czynienia z praworządnym, przestrzegającym procedur policjantem, niż z jakimś rodzimym brudnym Harrym, który wyciśnie z nas zeznanie inaczej niż siłą perswazji. Nie chciałbym również aby obywatele byli wodzeni na pokuszenie przez podżegających do popełnienia przestępstwa agentów służb specjalnych.
Pogląd, że Prezydent RP może ułaskawić osobę, która nie została jeszcze skazana siłą rzeczy prowadzi do pytania o moment początkowy w którym powstaje możliwość zastosowania prawa łaski. Czy będzie to wniesienie aktu oskarżenia do sądu? Postawienie zarzutów w postępowaniu przygotowawczym? Wszczęcie śledztwa w danej sprawie? A może Prezydent RP ma prawo ułaskawiać z góry, wcielając w życie idee bondowskiej licencji 00?
Paradoksalnie Prezydent RP uderzając we władze sądowniczą zaszkodził samemu sobie, choć negatywne konsekwencje mogą być dla niego odsunięte w czasie. Takie działanie to wielki cios w, i tak już niskie, zaufanie do prawa i sądownictwa. A co za tym idzie do Państwa jako całości - nie można podważać zaufania i szacunku do sądów, a jednocześnie domagać się ich wobec Prezydenta czy Sejmu.
Bardzo dziwię się ministrowi Kamińskiemu, że zdecydował się poprosić Prezydenta o ułaskawienie. Gdybym był niewinnie oskarżony to nigdy nie pozbawiłbym się możliwości uniewinnienia przez sąd. Sprawa mogła skończyć się dla ministra Kamińskiego wielkim sukcesem wizerunkowym jakim byłoby uniewinnienie. Zamiast tego wybrał akt łaski, samemu skazując się na to, że spora część opinii publicznej będzie uważała go za winnego, który uniknął kary dzięki interwencji politycznego kolegi. Czas pokaże czy w ostatecznym rozrachunku taka kara nie okaże się dla polityka surowsza niż ta którą mógłby mu wymierzyć sąd.
Dziwię się również tej części opinii publicznej i mediów, która zarzucając sądom upolitycznienie uważa, że lekarstwem na tę chorobę ma być jawne przejmowanie ich kompetencji przez polityków.
Konstytucja RP nie mówi wiele o prawie łaski. Uważam, że ze względu na ogólnikowy charakter regulacji Prezydentowi nie da się zarzucić naruszenia prawa. Niewątpliwie Prezydent nie musi się nikomu tłumaczyć ze swojej decyzji o ułaskawieniu. Nie podejmuje się również oceny zasadności ułaskawienia ministra Kamińskego w kontekście jego ewentualnej winy, bo uważam ocenianie sprawy bez znajomości jej akt za pozbawione sensu. Problemem jest jednak sposób w jakim Prezydent skorzystał ze swojego prawa i cała otoczka wykraczająca poza granicę konkretnej jednostkowej sprawy, którą sam nadał swojej decyzji. Styl ma znaczenie. Można skutecznie walczyć zarówno szpadą, jak i szpadlem, jednak ze zdecydowanie inną finezją. #ułaskawienie   #prawo   #sąd  
Add a comment...

Post has attachment
Wait while more posts are being loaded