Profile cover photo
Profile photo
Andrzej “Kruk” Appelt
Czytam, więc jeszcze jestem!
Czytam, więc jeszcze jestem!
About
Andrzej “Kruk” Appelt's posts

Patrzę sobie na tę serię fantastyki co to ostatnio Wydawnictwo Literackie raczyło wydać, mówię o ”Światach równoległych”. Owszem kupowałem, głównie ze względu na zamiar przyjrzenia się „na poważnie” prozie Jacka Dukaja. Co mi przeszkadza? Dwie sprawy. Kompletna nieobecność Marka Huberatha, no i te nieszczęsne „Dzienniki gwiazdowe” Lema. W tej „kolorowej” serii Lema wydawanej teraz naprawiono błąd, wydano drugi tom uzupełniający głupi (sic!) wybór. ŚF zostaną z tym jednym wykastrowanym tomem. Tak, wykastrowanym! Powinno być zaznaczone wyraźnie na okładce „Wybór z Dzienników Gwiazdowych”! Swoją drogą ciekawe, co komuś przeszkadzało w wizycie w Organizacji Planet Zjednoczonych (moje ulubione zdanie „Nie musi, niech je szpinak!”), albo w opowieści o TEOHIPHIP-ie (świetna satyra na naszą cywilizację)? Jedynym utworem usuniętym (słusznie!) przez samego Lema z kanonu była „Podróż 26 i ostatnia”, grzebania w klasyce nie akceptuję!

Post has attachment
Zdecydowałem się udostępnić wpis Janka bo, poza wszystkim innym ;-), pokazuje możliwość głosowania dla fanów, którzy z różnych względów nie mogą być na Polconie.
Patrząc dokładnie na ostatnie edycje nagrody im. Janusza Zajdla można zauważyć bowiem, że ilość głosujących jest po prostu śmiesznie mała w stosunku do ilości osób mających możliwość głosowania (akredytację). Nie wpływa to chyba zbytnio na prestiż tej nagrody, prawda?

Czy ja skorzystam z tej możliwości? Nie! Nie oszukujmy się, jest mi zupełnie nie po drodze z nagrodą fandomu, bo fandom i ja mamy zupełnie różne gusty literackie! Fandom raczył był, wcale nie tak dawno temu, nie zauważyć jednego z najlepszych cykli fantasy w historii polskiej fantastyki, tak mówię o „Teatrze węży” Agnieszki Hałas. Teraz fandom nie widzi znakomitego cyklu klasycznej science fiction (wiem, to jest pozycjonowane jako steampunk, mam prawo do własnego zdania), czyli „Trylogii Solarnej” Jana Maszczyszyna! O wartości tych utworów postaram się przekonać w swoich wpisach.
Jeśli chodzi o zeszłoroczne opowiadania, to brakuje mi takich pozycji jak „Pieśń żywiołów” Artura Laisena czy „Cykady nie mają dusz” i „Judasz” Marii Dunkel (antologia Geniusze fantastyki). O opowiadaniach z kręgu Mitoświata Pawła Majki nie wspominając.
Wiem fandom ma nade mną przewagę ilościową i to jego nagroda :-D

Co do wpisu Janka, to tam jest lokowanie produ…, znaczy koloru. Mam wątpliwości, nie co do ewentualnej nagrody dla tego koloru? tej koloru? (ta nasza gramatyka ;-) ) tylko co do doboru barwy. Otóż twierdzę, że łużowy (w zasadzie łóżowy per analogiam do łóżkowy) ma kod html #E4BECF :-)

Jak już powiedziałem, nie jestem zainteresowany głosowaniem, ale życzę powodzenia Agnieszce Hałas i Marcie Kisiel :-) czy się to komu podoba czy nie!

Post has shared content
Wpis wyczyszczony z niepotrzebnych rozważań o klasyfikacjach w fantasy.
O tym będzie osobno :-D

Post has attachment
Pamiętacie cykl „Childe” Gordona R, Dicksona? Opowiadanie „Zaginiony Dorsaj”.
Michael grał (i to jak) na gaita gallega. Kto wtedy zainteresował się bliżej tym instrumentem? Ja tak :-)
Cóż gaita galega (to nie literówka, gallega to po hiszpańsku) to dudy pochodzące z Galicji (region autonomiczny Hiszpanii, używają także języka galicyjskiego). Nazywanie ich hiszpańskim instrumentem to odrobinę nadużycie, każdy Galicyjczyk by się lekko zdenerwował, a że płynie w nich celtycka krew, no wiadomo :-D
Po drugie w tłumaczeniu użyto nazwy kobza, na Cthulhu, kobza to instrument strunowy, taka lutnia :-(

Jeżeli chcecie wiedzieć jak wygląda i brzmi gaita galega posłuchajcie tego pana. Carlos Núñez Muñoz to wirtuoz gry na gaita galega i kilku innych instrumentach.

Na koniec najciekawsze. Muzyka ma znajome brzmienie? Celtyckie? Tak i to nie dlatego, że występują tu też The Chieftains. Związki folkloru Galicji i Irlandii, czy Szkocji są niezaprzeczalne. W komentarzu dorzucę irlandzkie melodie (w tym samym wykonaniu). Cóż Celtoiberowie żyli właśnie w Galicji :-)

Post has attachment
The King is dead, long live the King!
W wolnym tłumaczeniu, ta niżej to moja jedyna Biblioteka :-)

Post has shared content
O Ballardzie nietypowo, czyli w moim stylu :-D
Ostatni wpis przeniesiony z BFK bez zmian.
Jutro Biblioteka rusza z nowościami, na początek „uwspółcześniona” wersja odmitologizowania mainstreamu, a potem już „czyste” nowości :-)

Post has shared content
Coś w tym jest, bo czytając „Miasto…” czułem się jak szaleniec, niekoniecznie święty :-D
Zachowam się jak blogereczek (taka blogereczka tylko facet).
„Misie” ten wpis podoba więc go przypomniałem i już :-P

Post has shared content
Kruki mają dobrą pamięć …do staroci ;-)
Czuję się przywiązany do tego wpisu, więc debiutuje on, ten wpis, po raz trzeci :-)

Post has shared content
Wracam do poważnego czytania, obok tego co na obrazku, czekają mnie jeszcze dwie wyczekiwane lektury.

Jeżeli z tych fragmentów informacji o „Trylogii Solarnej” Jana Maszczyszyna, które wcisnęły mi się niechcący do mózgu (unikam czytania cudzych opinii o książkach, dopóki sam tych pozycji nie przeczytam) połowa pozytywnych opinii jest prawdziwa (negatywnych, że niby trudna lektura, też) to zapowiada się wielce interesująca lektura :-)
Musiałem zresetować Kindla do ustawień fabrycznych. Moja wina :-D Cthulhu mnie podkusił i grzebałem mu w systemie, zresztą nie pierwszy raz :-( Taka ciekawostka, bo używam różnych dystrybucji Linuksa od 20 lat, od czasu Red Hat 4.1, (na stałe, przedtem coś tam miałem okazjonalnie z ciekawości) i na palcach jednej ręki można policzyć moje akty wandalizmu, wszystkie w Gentoo bo aż się prosił o grzebanie ;-)
W zasadzie to się dobrze złożyło, mogłem spokojnie nakarmić go tym co jest naprawdę do przeczytania tu i teraz, a nie traktować jak chomika z zapasami na kilka lat :-)

No właśnie te dwadzieścia lat jest w sumie znaczące :-)
Drugi konkurs Fantastyki!
„ Po zapoznaniu się z pracami nadesłanymi na II Konkurs „Fantastyki" jury w składzie: Adam Hollanek (przewodniczący), Maciej Parowski (sekretarz) oraz Lech Jęczmyk, Andrzej Niewiadowski i Jacek Rodek (członkowie jury), na posiedzeniu w dniu 9 czerwca 1987 r. postanowiło co następuje:
II miejsce w konkursie zajmuje
JAN MASZCZYSZYN autor opowiadania „Ciernie" - za oryginalność autorskiej wizji.”
Jakby kto pytał wygrał Marek S. Huberath za „Wrocieeś Sneogg, wiedziaam...”, a trzecie miejsce (współdzielone, było trzech zdobywców trzeciego miejsca) Andrzej Sapkowski za „Wiedźmina”.

Z tej okazji postanowiłem przeczytać już teraz „Światy Solarne”. Już teraz, bo zwykle (wyjątki są bardzo nieliczne, jeden widać na obrazku :-) ) nie czytam nowości, czekam aż dojrzeją :-)

Znam opowiadania Jan Maszczyszyna więc uważam, że jego powrót do pisania to dobra wiadomość. To drugi, obok Wiktora Żwikiewicza, autor, którego cenię za wizję i oryginalny (specyficzny dla niego samego) język.
Photo

Post has shared content
To jest także wyzwanie dla czytelników. Jeżeli ktoś czyta science fiction, bez zawracania sobie głowy science, to potem autorzy i tłumacze mogą mu bzdury pod oczy podtykać. Prawdę mówiąc to się wtedy fantasy z tego robi :-(
Jakkolwiek to nieprzyjemnie zabrzmi, ale kiedyś absolwent szkoły średniej był w stanie wyłapać znaczną część podstawowych błędów merytorycznych. Wiem science fiction jest niemodne, ale to nie powód, żebyśmy pozwalali sobie wciskać bzdury :-(
Swego czasu nawet ludzie ukierunkowani humanistycznie, a kochający science fiction, czytali (dla przyjemności, wiem trudno uwierzyć :-D ) te podręczniki https://pl.wikipedia.org/wiki/Feynmana_wyk%C5%82ady_z_fizyki
Wiedza nie boli, a człowiek powinien uczyć się całe życie :-)
Pamiętam „frekwencję radiową” do dzisiaj i co z tego? Czy aby młode pokolenie tłumaczy nie robi następnych zamachów na język polski? Są przykłady :-(
Tłumaczenie fantastyki, a szczególnie science fiction, jest wymagające, trzeba odróżnić słownictwo fikcyjne od oryginalnego naukowego. Tak, to wymaga czasu i dodatkowej pracy. Używanie kalek językowych powinno być karalne! Pręgierz?
Wait while more posts are being loaded