Profile cover photo
Profile photo
Damian Muszyński
About
Posts

Post has attachment
#trojka #polskieradio #radiogdansk #hlebowicz #dobrazmiana #sobala # naliwajek #prezesbylbyzadowolony

Trójkę sluchałem przez całe życie. Najpierw jako 5-6 letni chłopak wchodzący do pokoju starszego brata w piątkowe wieczory. Brat uczył mnie nagrywania kawałków z listy przebojów na szpulowy magnetofon marki Grundig. Odpowiadałem za przekręcenie pokrętła recordera tak, aby utwór nagrał się "czysto". W latach 80-tych w domu uczyłem się słuchać "Zapraszamy do Trójki", "Radio Mann", "Nie czytaliście, to posłuchajcie" (to był dopiero przegląd tygodników). Radiowe namiętności wieku dojrzewania pokierowały mnie nieco w stronę Rozgłośni Harcerskiej, ale już w latach 90-tych moją trójkową wyobraźnię rozbudzały głosy Kuby Strzyczkowskiego, Marcina Kydryńskiego, Tomasza Beksińskiego, Tomasza Żądy. "Magazyn bardzo kulturalny", "Markomania", "Trójkowo filmowo" - tego słuchałem w liceum i w czasach studenckich. Potem było raz lepiej, raz gorzej, ale w sumie z trójkową jakością (no, może poza nieporozumieniem w postaci Jacka Sobali, który jako dyrektor Trójki miał ciągoty do występowania podczas apeli na cześć "poległych" w katastrofie smoleńskiej). Dzisiaj znowu dzieje się bardzo źle, z radia odchodzą kultowi dziennikarze (nie lubię słowa "kultowy"). Topowymi komentatorami zostają Lisicki i Semka (którym w Radiu Gdańsk nieprzerwanie podnieca się Jacek Naliwajek - wyraźnie podkręcony dobrą zmianą). Adama Hlebowicz, szef Trójki z Trójmiasta opowiada na łamach prawilnych tygodników jak to stacja "pięknie", się zmienia. Generalnie miazga. Ja chcę dawnej Trójki, proszę!
Photo
Commenting is disabled for this post.

Narodowe Czytanie po raz kolejny odbywa poza dyskusją wokół jakości literatury. Wśród książek, które rywalizowały w konkursie o to, co ma być we wrześniu czytane były: "Chłopi", "Wesele", "Noce i dnie", "Popioły". Taki "wybór" zamyka nie tylko rozmowę o tym, co narodowe w polskiej literaturze i sprowadza czytanie do - przez dziesiątki lat odtwarzanych - stereotypów i fantazmatów, ale buduje przekonanie, że literackie, narodowe dobro kończy się na Sienkiewiczu i Prusie, w porywach Reymoncie. Propagowanie czytelnictwa odbywa się rok rocznie za sprawą - jak mawiał Stanisław Brzozowski - klasyka polskiej ciemnoty. Sienkiewicz to pierwszorzędny pisarz drugorzędny (Gombrowicz), utożsamiający katolicyzm z patriotyzmem, mitoman, megaloman i ksenofob. Ja takiego "czytania" nie chcę.
Add a comment...

W piątek i w sobotę szykuje się w Trójmieście kulminacja tzw. dni kultury studenckiej, czyli Neptunaliów. W praktyce będzie to okazja do przeżycia... wielkiej libacji.
Na terenie Kampusu Bałtyckiego UG odbędą się koncerty plenerowe. Nie ma znaczenia, kto na scenie wystąpi - dwa weekendowe dni będą gromadnym, studenckim piciem, podbijanym małpimi okrzykami, koncertem gardeł zadławionych wymiocinami; studencka brać niczym remizowa orkiestra zagra jedną, znaną sobie, oswajaną latami melodię (orkiestrą dyryguje, chcąc - nie chcąc, rektor największej uczelni na Pomorzu). Każdy tę melodię umie zanucić, bo nut w niej niewiele.
Można powiedzieć, że studenckie życie to też alkohol, użwyki - że było tak z a w s z e. Problem polega jednak na tym, że Władze Uniwersytetu Gdańskiego od lat legitymizują patologię na własnym terenie, terenie chronionym przez Straż Uniwersytecką i płot postawiony za miliony złotych.
Nawet jeśli program Neptunaliów przewiduje również imprezy i spotkania, które coś z kulturą wspólnego mają (miewają), to jest to kwiatek do kożucha. Neptunalia co roku kojarzą się z wielkim piciem - i tyle! Oraz obawami.
Dość powiedzieć, że sklep spożywczy, działający na co dzień w okolicach uniweryteckich domów studenckich - i sprzedający alkohol, na czas studenckiego "świętowania" jest... zamykany. Wszyscy - pracownicy wspomnianego sklepu, mieszkańcy Oliwy, kwadratu: Polanki-Bażyńskiego-Wita Stwosza-Abrahama - boją się tych dni.
Czy potrzeba wydarzenia podobnej miary co w Bydgoszczy - ubiegłorocznej studenckiej śmierci - żeby zareagować odpowiedzialnie?
Add a comment...

Post has attachment
Dwadzieścia kilogramów młodszy.
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Toruńskie natchnienie...
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Add a comment...

Post has attachment
W obiektywie Aleksandry Łyźniak.
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Dzisiaj mi się przypomniało, że (przecież) jestem poetą!
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Ogromne podziękowania za inspirujące spotkanie wokół problematyki mediów społecznościowych w Bibliotece Społecznej w Gdańsku Stogach.
Jan Urbanik i Dorota Kaczmarek tworzą miejsce wyjątkowe, miejsce pełne książek i ducha; zorganizowali i animują przestrzeń w obrębie której rozumie się znaczenie myśli - zwerbalizowanej - dłuższej aniżeli wpis na Facebooku. Polecam uwadze aktywność Stowarzyszenia "Przyjazne Pomorze" również w kontekście decyzji, które zapadną przy okazji rozliczania się z fiskusem (1%).
Fot. Jan Urbanik.
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Po co nam serwisy społecznościowe, czyli o świecie Facebooka.
Zapraszam jutro!
Photo
Add a comment...
Wait while more posts are being loaded