Profile cover photo
Profile photo
Szczepienia WyBudzeni
13 followers -
http://szczepienia.wybudzeni.com/
http://szczepienia.wybudzeni.com/

13 followers
About
Communities and Collections
View all
Posts

Post has attachment
Profesja medyczna używa akronimu o nazwie TORCH w celu zdefiniowania tych wad wrodzonych. Skrót ten pochodzi od angielskich nazw czynników zakaźnych, które go wywołują i oznacza:
T = Toxoplasma gondii
O = Inne wirusy (HIV, opryszczka pospolita, ospa wietrzna, ludzki parwowirus, krętek blady, odra, świnka i inne…)
R = Różyczka
C = Cytomegalowirus
H = Wirus opryszczki pospolitej

Każda kobieta w ciąży powinna wiedzieć, że każdy wirus może powodować zespół TORCH. Odpowiedzialność spoczywa na jej barkach, aby upewnić się, że dieta jest na tyle dobra iż może zwalczyć każdego wirusa bez uszczerbku składników odżywczych niezbędnych do budowy dziecka. Uszkodzenia na tym etapie są nieodwracalne.

Moja przyjaciółka wyjaśniła mi, że te wszystkie „paskudy” mogą spowodować prawie identyczne wady wrodzone, ponieważ organizm zwalczając wirusy zużywa duże ilości witaminy A.
Jeśli karmisz ciężarną sukę dietą ubogą w witaminę A (bez wirusów) to uzyskasz wady wrodzone zespołu TORCH u szczeniąt. Jeśli dzieci w Afryce, które są niedożywione zachorują na odrę to mogą oślepnąć (podobnie jak niemowlęta urodzone z wadami wrodzonymi po różyczce, z tym wyjątkiem, że ślepota jest stała).
Jednak ślepota wśród niedożywionych dzieci jest odwracalna dzięki witaminie A. Powodem tych wad u niemowląt jest to, że w pierwszych kilku tygodniach, w których formuje się dziecko, komórki dzielą się bardzo szybko. Jednym z kluczowych składników odżywczych do właściwego podziału komórkowego jest witamina A. Jeśli matka zarazi się jakimś wirusem, organizm zużywa witaminę A do zwalczania infekcji… ale niemowlę cały czas się formuje – bez jednego istotnego elementu budulcowego.

„Mózgowe porażenie dziecięce odnosi się do spektrum zaburzeń powodujących fizyczne i intelektualne problemy. Niedobory makro i mikroskładników odżywczych często przyczyniają się do fizycznych i umysłowych nieprawidłowości.
Z grupy 41 dzieci niedobory mikroskładników odżywczych takich jak niedobór witamin z grupy B wystąpił u 37 (90,2%), niedobór witaminy A u 31 (75,6%), niski poziom witaminy D wystąpił u 27 (65,9%) a niedostateczny poziom u 9 (22%). Ciężka anemia wystąpiła u 5 (12,2%) a umiarkowana u 26 (63,4%).
Większość dzieci z porażeniem mózgowym miała niedobory różnych składników odżywczych, poważne zaburzenia ruchowe i problemy z funkcjonowaniem. Jakość życia dzieci i ich opiekunów były poniżej optymalnej. Zalecany jest kompleksowy pakiet dotyczący diety, korekty niedoborów mikroskładników, w szczególności anemii i niedoboru witaminy D, oraz wsparcia fizycznego i emocjonalnego dla dobrego samopoczucia dotkniętych dzieci.” – Multiple Nutritional Deficiencies in Cerebral Palsy Compounding Physical and Functional Impairments. Indian J Palliat Care. 2017 Oct-Dec;23(4):387-392

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/14/rozyczka-u-niemowlat-i-kobiet-w-ciazy-hilary-butler/

Post has attachment
Czy witamina A wywołuje różnicowanie komórek macierzystych płodu (czasami nazywane komórkami rozrodczymi) i ich sygnały do różnicowania w różnych narządach takich jak serce, wątroba i płuca? W przypadku, gdy w ciążę zachodzi kobieta z niskim poziomem witaminy A to serce płodu nie może ufor­mować się prawidłowo i u kobiety może wystąpić poronienie lub serce może być zbudowane niepra­widłowo, powodując poważne wady wrodzone. Każdy organ zaczyna formować się w odpowiednim czasie. Witamina A reguluje różnicowanie komórek podstawowych w specyficzne komórki danego or­ganu, w istocie sygnalizuje genom ich porządek marszowy, przez co „wiedzą” one, gdzie mają się ulo­kować i jakim staną się rodzajem tkanek. Jeżeli w tym krótkim okresie pojawi się niedobór witaminy A to następuje nieprawidłowy rozwój organu lub też całkowite zahamowanie jego rozwoju.
Najnowsze odkrycia dowiodły, że nawet częściowy niedobór witaminy A wpływa na rozwój centralnego układu nerwowego. Witamina A odgrywa kluczową rolę w rozwoju narządu wzroku, siatkówki oka, ucha wewnętrznego, rdzenia kręgowego, obszaru twarzoczaszki, fragmentów zatok i łuków zębowych, grasicy,
tarczycy oraz gruczołów przytarczycowych.

W połowie ciąży witamina A jest niezbędna do rozwoju płuc. U zwierząt z niedoborami witaminy A występują deformacje układu moczowo-płciowego. Jednak najbardziej interesujące są najnowsze odkrycia dotyczące witaminy A i jej wpływu na rozwój nerek. Niedobór witaminy A powoduje zmniejszenie liczby nefronów (komórek nerkowych) w nerkach. Niski poziom nefronów oznacza, że nerki nie pracują na optymalnym poziomie i może to doprowadzić do konieczności wykonywania dializ w późniejszym okresie życia.

Kolejne fascynujące badanie wykazało, że witamina A jest kluczem do tego, co naukowcy określają mianem klocków „Świętego Graala” biologii rozwojowej: istnienie mechanizmu regulującego budowę zewnętrznej powłoki ciała rozwijającej się symetrycznie, podczas gdy wewnętrzne organy rozwijają się asymetrycznie. Witamina A dostarcza sygnały buforujące wpływ asymetrycznych sygnałów we wczesnych fazach roz­woju. Dzięki temu reguluje symetryczną budowę organizmu. W przypadku braku witaminy A zewnętrzna powłoka naszego ciała rozwija się asymetrycznie, skutkując tym, że prawa strona jest krótsza niż lewa strona. Krótsza prawa noga lub mniejsze prawe oko to oznaki lekkiego niedoboru witaminy A w macicy.

Po uformowaniu wszystkich organów, witamina A wspomaga ich rozwój. Chroniczny niedobór witaminy A podczas ciąży osłabia wątrobę, serce i nerki oraz zakłóca wzrost i rozwój płuc płodu podczas ostatnich tygodni ciąży.
Główną rolą witaminy A jest ochrona przed środowiskowymi substancjami chemicznymi takimi jak dioksyny i substancje estrogeniczne występujące w pestycydach, plastiku i wewnętrznej powłoce kon­serw. Substancje te mogą wywoływać wady rozwojowe, więc w toksycznym świecie ochronna rola witaminy A jest kluczowa.

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/15/rola-witaminy-a-w-rozwoju-i-funkcjonowaniu-organizmu/

Post has attachment
TED Talks - głos nauki, technologii i postępu. Bezustanne zachęcanie do wielbienia wszelkich cudów ludzkiej ręki.

Możecie sobie wyobrazić szok, którego doznałem, gdy zobaczyłem, że TED opublikował niedawno jeden z tych „histerycznych materiałów" na temat szczepionek. Jestem zaskoczony faktem, że nie publikują tego typu artykułów wręcz codziennie.

Będąc już w temacie epidemii odry należy przypomnieć, że zanim wynaleziono szczepionki, celowo zarażano dzieci tą chorobą. Nie lękaliśmy się odry.
Epidemia - to brzmi groźnie, ale temat 150 osób zarażonych odrą 50 lat temu nie znalazłby się nawet na stronie nr 64 dziennika USA Today. Prędzej już napisano by o dzieciaku, który zatruł się naftaliną. I dalej:

"Żyjemy obecnie w czasach, kiedy jesteśmy w stanie pokonać ponad dwa tuziny różnych chorób, które kiedyś przyczyniały się do śmierci milionów osób. Jednym z największych zagrożeń dla zdrowia publicznego nie są same choroby, lecz nieufność wobec szczepień."

Chwileczkę. Dwie uwagi.
"Kiedyś zabijały miliony" - czyli kiedy, jakieś 200 lat temu na innych kontynentach?
Jak wyglądała kwestia walki z odrą jakieś 50 lat temu? Śmiertelność wynosiła wtedy blisko zero.

Jak można pokonać chorobę, która zabija zero osób? Co się stało z odrą? A np. ospa wietrzna, świnka, błonica, krztusiec? Spójrzcie na wykresy śmiertelności dla tych chorób. Przed wprowadzeniem szczepionek śmiertelność w tych przypadkach wynosiła znów blisko zero.

Czy nie „pokonaliśmy" tych chorób na długo przed tym, jak upowszechniły się szczepionki? Druga sprawa.
"Największym zagrożeniem dla zdrowia publicznego nie są choroby, ale nieufność wobec szczepień?"

Chwila... Twierdzicie, że to nie choroby są największym zagrożeniem dla zdrowia publicznego? Owszem, nie stanowiły one większego zagrożenia przez dekady. To wy stworzyliście machinę strachu lansując choroby, o których nikt prawie nie słyszał... Tak na marginesie, moim zdaniem największym zagrożeniem dla zdrowia społecznego są choroby serca, rak i błędy lekarskie. Jestem przekonany, że szczepionki nie mają z tym nic wspólnego.

W końcu autorka przyznaje: "Fakty i edukacja nie pomagają."

I wszystko jasne. Oni często w artykułach nawiązują do wspomnianych najlepszych prywatnych szkół w Hollywood, a także przy wielu innych sytuacjach twierdzą, że antyszczepionkowi rodzice to zazwyczaj osoby zamożne i wykształcone.

Nie wiem. Może tylko ja tak mam. Ja też nie miałem wcześniej problemu ze szczepieniami. Aż do momentu, gdy nie zacząłem się interesować tą tematyką. Im więcej czytałem, tym bardziej dostrzegałem, jaka to jest farsa.

Autorka otwarcie przyznaje, że fakty i edukacja nie pomagają.
Nie, nie pomagają.

Jeśli waszym celem jest zwiększenie liczby rodziców szczepiących swoje dzieci, to proponuję trzymać się z dala od faktów i edukacji, jak to tylko możliwe.

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/17/ted-talks-choroby-ktore-warto-rozprzestrzeniac/

Post has attachment
Josh del Sol: W trakcie mojego śledztwa w sprawie tych liczników dowiedziałem się, że dostawcy usług komunalnych na całym świecie zapewniali, że sieć inteligentnych liczników zapewni: zwiększone bezpieczeństwo energetyczne, ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, poprawę jakości powietrza w miastach oraz zoptymalizuje funkcjonowanie sieci dostarczających media. Brzmiało to wspaniale… ale tylko na papierze...

W maju 2011 roku WHO - Międzynarodowa Agencja ds. Badań nad Rakiem (IARC) sklasyfikowała pola elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej jako potencjalny czynnik rakotwórczy klasy 2B, w oparciu o zwiększone ryzyko wystąpienia glejaka, złośliwego typu raka mózgu, związanego z bezprzewodowym korzystaniem z telefonu.

„Władza nie rezygnuje z niczego bez powodu. Nigdy tego nie czyniła i nigdy nie uczyni. Wystarczy sprawdzić, na co ludzie są w stanie wyrazić milczącą zgodę, by przekonać się o stopniu niesprawiedliwości i zła, które na tych ludzi spadnie.” – Frederick Douglass (1818-1895), pisarz, były niewolnik

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/19/szkodliwosc-promieniowania-mikrofalowego/

Post has attachment
Ostatnio opracowano nową szczepionkę przeciw wściekliźnie, która została opisana przez urzędników WHO jako „fantastyczny przełom”. Fragment artykułu w czasopiśmie Time (27 grudnia 1976 r.) brzmi:
„Artykuł w Journal of the American Medical Association (Dzienniku Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego) opisuje jak w zeszłym tygodniu zespół amerykańskich i irańskich lekarzy podał szczepionkę w postaci tylko 6 zastrzyków 45 Irańczykom, którzy zostali pogryzieni przez wściekłe zwierzęta. U żadnej z ofiar nie doszło do rozwinięcia się wścieklizny, ani nie doszło do poważnej reakcji alergicznej. Powód: nowa szczepionka, w przeciwieństwie do starej jest hodowana na ludzkich, a nie zwierzęcych komórkach. Dzięki temu pacjenci, u których powstają przeciwciała przeciwko wściekliźnie, nie muszą cierpieć z powodu bolesnych reakcji na obce białko zwierzęce.” – Medicine: Taking the Bite Out of Rabies

W swojej najlepiej sprzedającej się książce Microbe Hunters (Łowcy mikrobów), (Harcourt, Brace, 1926/1953) Paul de Kruif przytoczył wymyślną historię 19 rosyjskich wieśniaków, którzy zostali pogryzieni przez rzekomo wściekłego wilka i udali się do Paryża by otrzymać nowo wynalezioną kurację od samego mistrza. Według Paula De Kruifa 16 z 19 pacjentów zostało uratowanych dzięki zastrzykom Pasteura a „tylko 3” zmarło. Po tym wyczynie Pasteur stał się międzynarodowym bohaterem i przyczynił się zasadniczo do świetności „współczesnej” laboratoryjnej Nauki. Trzy zgony na 19 osób stanowi ponad 15 % ofiar. Ale dzięki wiedzy jaką mamy obecnie, wiemy że nikt z setki ludzi pogryzionych przez wściekłego psa prawdopodobnie się nie zarazi, więc można wnioskować, że przynajmniej niektóre a prawdopodobnie wszystkie z tych 3 zgonów rosyjskich chłopów były następstwem działania szczepionki Pasteura, podobnie jak niezliczona ilość zgonów ludzi później. Poza tym w Rosji nie było żadnej placówki w której można by sprawdzić czy wilk miał wściekliznę. Głodne wilki atakujące ludzi na wsiach podczas zimy były częstym zjawiskiem; nawet dziś wielu ludzi, np. we Włoszech wierzy, że pies który ich ugryzie musi być dotknięty wścieklizną bo inaczej by ich nie ugryzł.

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/23/szczepionka-przeciw-wsciekliznie-hans-ruesch/

Post has attachment
Czy wiesz, że lekarze kombinują jak manipulować rozmową z Wami, żeby nakłonić Was do kupienia szczepionki?

Poniżej dr Jeffrey Benabio pracujący w Kaiser Permanente dzieli się kilkoma technikami perswazji jakie stosuje na swoich pacjentach.

Nie istnieje jedna skuteczna metoda przekonania pacjenta do zmiany zdania, nawet jeśli jest w błędzie. Wielu z nas lekarzy, skuteczne techniki wypracowuje latami, w oparciu o zdobyte doświadczenie zawodowe.

Oto lista kilku technik, których stosowania nauczyłem się w ramach studiów z zarządzania (MBA, Master of Business Administration), a które – mam taką nadzieję – okażą się wam pomocne w przekonywaniu pacjentów do podejmowania lepszych dla nich samych decyzji:

1.Technika ”wszyscy tak robią”. W ramach naszej akcji w Kaiser Permanente na tablicach informacyjnych umieściliśmy wskaźnik pokazujący, ile jeszcze zaszczepionych osób potrzeba, aby osiągnąć założony przez nas cel. Kiedy pacjenci patrzą na tę tablicę i widzą, że sama tylko dermatologia może się pochwalić 1000 zaszczepionych osób w ciągu 2 tygodni, jest to dla nich mobilizujące. Pacjenci preferują ”być jak inni”, niż odstawać od normy, zwłaszcza, gdy czują się niepewnie.

2.Technika “oto, kim jesteś”. Pacjenci nie lubią, gdy wytyka im się niekonsekwencję. W istocie każdy z nas ma tendencję do podejmowania wyborów, które postrzega jako spójne z własnym obrazem siebie jako osoby, niż zmienić zdanie, nawet jeśli jest to lepszy wybór.

Technika ta polega na podkreślaniu, że wcześniejsze decyzje pacjenta w kwestii zdrowia były dobre i wskazaniu, że zgoda na szczepienie jest również korzystna, gdyż jest niejako przedłużeniem tamtych dobrych decyzji. Przykład: ”Jesteś weganem, więc świadomie dbasz o swoje zdrowie. Decyzja o zaszczepieniu jest podobna do wyboru diety opartej na produktach roślinnych. Ludzie dbający o zdrowie, do których i Ty należysz, szczepią się.”

3. Technika ”to jest do Ciebie niepodobne”. Staramy się pokazać pacjentom, że ich zachowanie jest niekonsekwentne z poprzednimi zachowaniami. Można na przykład zapytać pacjenta w taki sposób:
”W zeszłym tygodniu zgodził/a się Pan/Pani na szczepienie przeciwko zapaleniu wątroby typu A, a dzisiaj nie chce Pan/Pani zaszczepić się przeciwko grypie?”

Podobnie jak w przypadku poprzedniej techniki, takie postawienie sprawy stwarza sytuację dysonansu poznawczego. Można również delikatniej podejść do pacjenta i rozpocząć pytanie od słów:
”Pewnie o tym pomyślałeś/aś,” czy ”Zapewne nie zdawałeś/aś sobie sprawy, że…?”

4.Odwołanie się do emocji. Stworzenie wrażenia, że zagrożenie jest poważne i zbliża się wielkimi krokami może wpłynąć na decyzję pacjenta. Na przykład:
”Mieliśmy już na oddziale przypadki zachorowań i hospitalizacji, a także jeden przypadek śmiertelny w San Diego z powodu grypy.”

Stosowanie barwnych przykładów i używanie wyrazistego języka podkreśla efekt zagrożenia.

5. Argument z autorytetu (efekt autorytetu). Kitel ma znaczenie. Współczesna wersja paternalistycznego lekarza nazywana jest ”asymetryczną” bądź określana jest nazwą ”miękkiego paternalizmu” - należy rozważyć fakt, że takie podejście do pacjenta może ocalić mu życie. Przykład:
”Sugeruję zgodzić się na szczepienie przeciwko grypie, gdyż zależy mi na Pan/Pani zdrowiu i nie chcę, aby skończył/a Pan/Pani w szpitalu lub gorzej.”

Nie bez powodu koncerny tytoniowe wykorzystywały niegdyś lekarzy w białych kitlach do sprzedaży papierosów [lub fluoru dla zębów] – potrafimy być przekonujący.

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/25/szczepienia-przeciwko-grypie-perswazja/

Post has attachment
Poniższa metoda ratowania niedoszłych topielców, a z czasem stosowana podczas wielu innych dolegliwości stała się modna mniej więcej w tym samym czasie co praktyka szczepienia [czy raczej inokulacji/wariolizacji] nabierała rozpędu. Jednak dość szybko bo po kilku dekadach opamiętano się... czego nie można powiedzieć o szczepieniach

"Początkowo „londyńscy lekarze-palacze” aplikowali do odbytu pacjenta specjalną gumową tubę stosowaną w lewatywie, a następnie wdmuchiwali do aparatury dym tytoniowy. Uważano wtedy – błędnie, jak się okazało – że taki zabieg pełni dwie funkcje: podnosi temperaturę ciała pacjenta oraz stymuluje proces oddychania. Procedurę sztucznego oddychania stosowano dopiero wtedy, gdy zabiegi tytoniowe zakończyły się niepowodzeniem.

W krótkim czasie lewatywy dymem tytoniowym stały się – obok zabiegów upuszczania krwi – bardzo modne wśród europejskich lekarzy. Ciekawostka ta uważana była za unikalną procedurę terapeutyczną, pozwalająca ratować życie ludzkie. Lekarze posiedli metodę leczenia bólu głowy, problemów z oddychaniem, przeziębienia, przepukliny, skurczy żołądka (dym tytoniowy podawano pacjentom wraz z rosołem z kury). Niedługo trzeba było czekać, aż lewatywy tytoniowe zastosowano w leczeniu przypadków gorączki tyfusowej, a nawet do walki z epidemiami cholery (w przypadku pacjentów w stadium końcowym choroby, kończącym się śmiercią)."

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/25/lewatywa-dymu-tytoniowego-dr-sterling-haynes/

Post has attachment
Wiele z dzisiejszej nauki jest rzekomo raz na zawsze dowiedzione, a szczególnie w temacie szczepień, które są podobno bezpieczne i skuteczne - nie podając definicji tych pojęć - a każdy kto poddaje to w wątpliwość jest wyszydzany.

Poniżej przykład z innej działki medycyny. Błąd w oprogramowaniu aparatury fMRI może skutkować podważeniem 15 lat badań nad mózgiem.
Aby przetestować rzeczywistą skuteczność tego oprogramowania, Eklund i jego grupa zebrali dane skanów fMRI w stanie spoczynkowym (resting-state fMRI, rsfMRI) od 499 zdrowych osób z całego świata, następnie podzieli je na grupy maksymalnie 20-sto osobowe, po czym porównali te grupy ze sobą, otrzymując 3 miliony losowych porównań.

Naukowcy do testów użyli trzech najpopularniejszych pakietów oprogramowania fMRI – SPM, FSL oraz AFNI. Badanie nie powinno wykazać jakichkolwiek istotnych różnic pomiędzy grupami, okazało się jednak, że wyniki wygenerowane przez te programy charakteryzowały się wskaźnikiem wyników fałszywie dodatnich sięgającym nawet 70%.

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/25/blad-w-oprogramowaniu-aparatury-fmri-15-lat-badan-nad-mozgiem/

Post has attachment
Sztuczna mieszanka dla niemowląt nigdy nie dokona tego co zdziała mleko z piersi, a każdy kto sądzi iż może, to nabiera samego siebie.
Mieszanka dla niemowląt jest wyłącznie "pokarmem tylko przetrwania." Mleko z piersi matki jest dużo, dużo więcej niż „tylko” pokarmem.

*Mleko z piersi daje niemowlęciu pierwsze przeszczepy komórek macierzystych, z pluripotencjalnymi komórkami, które mogą wspomóc leczenie w większości miejsc organizmu, a napływ komórek macierzystych trwa przez cały okres karmienia piersią.
*Mleko z piersi inaktywuje patogeny.
*Chroni przed chorobą pneumokokową (i chroni dziecko przed innymi bakteryjnymi patogenami).
*Mleko z piersi reguluje ścieżki ochronne układu odpornościowego.
*Mleko z piersi edukuje i koordynuje układ immunologiczny oraz aktywuje limfocyty T pamięci.
*Mleko z piersi bezpośrednio i pozytywnie wpływa na rozwój i funkcjonowanie płuc dzieci w wieku szkolnym.
*Mleko z piersi pomaga zapobiegać celiakii… i otyłości. Wolniejszy wzrost dziecka karmionego piersią zmniejsza ryzyko rozwoju innych chorób związanych ze stylem życia w późniejszym okresie życia.
*Mleko z piersi zmniejsza częstotliwość występowania astmy.
*Mleko z piersi neutralizuje endotoksyny ze wszystkich chorób bakteryjnych (w tym z choroby meningokokowej).

*Mleko z piersi tworzy mikrobiom (specjalną kolonię bardzo pożytecznych bakterii komensalnych – które zależą od kobiecego mleka) który ma zasadnicze znaczenie nie tylko dla prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego i ochrony dziecka przed infekcjami, ale także w celu ochrony przed chorobami nowotworowymi, chorobami układu trawiennego, syntezy mikroelementów odżywczych oraz kończenia trawienia składników pokarmów, które uniknęły asymilacji w jelicie cienkim. Bakterie komensalne dzieci karmionych mieszanką są zupełnie inne od tych karmionych piersią. Mleko z piersi tak moduluje florę jelitową, że zapobiega alergii. Jest jednak jedno zastrzeżenie… jeśli jego matka je tzw. śmieciowe lub wysoko przetworzone jedzenie to to jedzenie neutralizuje zdolność kobiecego mleka do zapobiegania alergii. Jest to tzw. konsekwencja wyborów.
*Mleko z piersi pomaga w maksymalizowaniu połączeń nerwowych w mózgu i zwiększa poziom intelektualny dziecka w porównaniu z mieszanką.
*Dzieci karmione piersią lepiej sobie radzą także w szkole.
*Hormony w mleku matki wpływają pozytywnie na gęstość kości co ma wpływ aż do podeszłego wieku.
*Złożona forma białka o nazwie HAMLET patroluje organizm dziecka szukając i eliminując komórki nowotworowe gdziekolwiek zostaną znalezione.
*Czynność karmienia piersią zmniejsza u matki ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 w przyszłości.
*Flora jelitowa powstała na mleku z piersi moduluje funkcję przysadki mózgowej i poprawia radzenie sobie ze stresem w laboratorium oraz stwierdzono także, że zmniejsza problemy ze zdrowiem psychicznym u [ludzkich] nastolatków.

Nikt w Nowej Zelandii/Polsce nie zadał sobie trudu aby policzyć jak wiele z dzisiejszych chorób przewlekłych można zaliczyć do skutków reklamowania mieszanki dla niemowląt, ale zrobił to jeden Australijczyk, podobnie jak jeden Amerykanin:
W Ameryce w 2010 roku (Bartrick) :

Gdyby 90% rodziców karmiło wyłącznie piersią przez 6 miesięcy to USA każdego roku zaoszczędziłyby
13 miliardów dolarów, … można by uniknąć 911 zgonów (w większości dotyczących niemowląt).

Gdyby 80% rodziców karmiło piersią przez 6 miesięcy to USA każdego roku zaoszczędziłyby 10,5 miliarda dolarów i uniknęły by 741 zgonów.

Gdyby każdy znał prawdę o naturalnym mleku z piersi, to nie tylko rodzice podjęliby większy wysiłek aby odnieść sukces w karmieniu piersią, ale też rodzice którym to się nie udało oraz media mogłyby zażądać ustanowienia ogólnokrajowego banku mleka dla niemowląt, tak by rodzice rzeczywiście mogli powodowani świadomym wyborem kupować mleko z piersi zamiast sztucznej mieszanki.

Wybór jest prawdziwym wyborem tylko wtedy gdy jest to świadomy wybór. Jeśli w obliczu pełnego poinformowania matka wybierze jednak sztuczną mieszankę to jest to jej wybór. Ona i jej dziecko będą musieli potem żyć z konsekwencjami tego wyboru.

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/11/30/karmienie-piersia-pominieta-szersza-perspektywa/

Post has attachment
"Prawda o firmach farmaceutycznych.Jak nas oszukują i co z tym robić." - Marcia Angell - skrócona wersja książki "The Truth About the Drug Companies"
Suplement do „Aptekarza” Vol 13 (2005) ISSN 1230-8730

Autorka przez ostatnie dwie dekady była redaktorem naczelnym„The New England Journal of Medicine”, jednego z najwyżej cenionych czasopism naukowych branży zdrowotnej na świecie. Ta funkcja dawała jej dobry wgląd w działalność przemysłu leków, wyższych uczelni, szpitali klinicznych, administracji ochrony zdrowia. Nie jest kupcem, przemysłowcem, politykiem. Patrzy na lek i zdrowie z pozycji niezależnego pracownika naukowego (obecnie emerytowana w Redakcji, pracuje w Harvard Medical School w Cambridge, Massachusetts, USA).

Autorka daje nam dobry wgląd w działalność przemysłu produkującego medykamenty, wyższych uczelni, szpitali klinicznych, administracji ochrony zdrowia i innych.
Książka mimo, że opisująca głównie sytuacje w USA może okazać się bar­dzo wartościowym źródłem informacji również w naszym kraju, gdzie po kilkudziesięciu latach kagańca założonego prawdzie, z oszołomami antykapitalistycznymi, teraz mamy wielu oszołomów prokapitalistycznych, od których znów obiektywnie istniejącej prawdy dowiedzieć się nie sposób.

Ogromna większość „nowych” leków to nie są nowe leki, tylko odmiany starych leków, obecnych na rynku. Są one nazywane „me-too” drugs – ja też lek.

Poznawanie choroby lub stanu zdrowia jest zwykle początkiem prac badawczych, w ramach prac badawczo-rozwojowych [R&D], i ono może zabierać dużo czasu, niekiedy dekady. Nie ma wątpliwości, że jest to najbardziej twórcza, i najm­niej pewna, część procesu R&D. Wbrew propagandzie przemysłu jest ona niemal zawsze wykonywana w uniwersytetach lub rządowych laboratori­ach badawczych, albo w kraju, albo za granicą. W Stanach Zjednoczonych jest przeważnie finansowana przez Państwowe Instytuty Zdrowia (NIH - National Institutes of Health).

Wydatki na R&D są w całości odejmowane od podatku.

Najbardziej wstrząsającym faktem 2002 r. był ten, że połączone zyski 10 firm farmaceutycznych w Fortune 500 ($ 35,9 mld) były większe niż wszystkich pozostałych 490 wielkich firm ($ 33,7 mld).

W pięciu latach 1998-2002 FDA aprobowała 415 nowych leków, z których tylko 14% było naprawdę innowacyjnych. Dalsze 9% stanowiły stare leki, ale tak zmodyfikowane, że wg FDAwnosiły poważne zmiany na lepsze. A co z pozostałymi 77%? Niewiarygodne, one wszystkie były lekami me-too, sklasyfikowanymi przez agencję jako nie lepsze od leków już istniejących.To było możliwe z powodu słabości prawa – mianowicie firmy farmaceutyczne muszą wykazać FDA, że nowe leki są „skuteczne”. Nie muszą wykazać, że są bardziej skuteczne od tych, które już są stosowane. Muszą tylko wykazać, że są lepsze od niczego3. I to jest dokładnie to, co firmy robią. W badaniach klinicznych porównują nowe leki z placebo, zamiast z najlepszymi aktualnie środkami. To jest bardzo niski płotek do przeskoczenia. W rzeczy samej na podstawie tych badań można aprobować lek, który jest gorszy od już istniejącego. Porównywanie leku z innym lekiem jest ostatnią rzeczą, której firmy pragną.

Fazy badań klinicznych I, II i III są potrzeb­ne do uzyskania aprobaty FDA. Badania fazy IV dotyczą leków już obec­nych na rynku.
Są dwa uzasadnione powody robienia badań IV fazy. Pierwszy, to poszukiwanie dodatkowych zastosowań dla leku...
Drugim prawowitym motywem robienia badań IV fazy jest poszukiwanie dzia­łań niepożądanych, których może nie dostrzeżono w wcześniejszych badaniach klinicznych. Wówczas, przed rejestracją, było mało pacjentów, co sprzyjało niedostrzeżeniu wad leku...
Firmy nie chcą robić tych badań, bo nie mają nic do zyskania, a wiele do stra­cenia, gdy zostaną ujawnione poważne działania niepożądane. Teoretycznie FDA ma prawo wycofać lek z rynku, gdy firma nie dotrzymuje obowiązku śledzenia działań niepożądanych, ale to się jeszcze nigdy nie zdarzyło.

Przemysł farmaceutyczny utrzymuje, że szkoli członków zawodów medycznych i szeroką publiczność w znajomości leków i stanów chorobowych przez nie leczonych. Jak we wszystkich innych biznesach także i w farmaceutycznym istnieje nieodłączny konflikt interesów między sprzedawaniem produktów i ich ocenianiem.
W poprzednim rozdziale była mowa o tym, że w 2001 r. przemysł podał wielkość swoich wydatków na marketing rzędu 19 mld $(pozostawiając około 35 mld $ zatuszowane).
Dla big pharmy bardzo ważne jest podtrzymywanie fikcji, że te pieniądze idą na szkolenie, a nie marketing. W ten sposób można uciec przed prawnym skrępowaniem kosztów. Tak jest też lepiej dla PR (public relations – publicznej reputacji)....

http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/12/04/prawda-o-firmach-farmaceutycznych-marcia-angell/
Wait while more posts are being loaded