"Kredyt" to nie "Umowa o kredyt" !

Na specjalne życzenie Zenona Frankstera (frankowicz.info), kilka słów wyjaśnienia czym się różni mechanizm finansowania, nazywany też kredytowaniem lub kredytem, od umowy o kredyt (umowy kredytu). Często bowiem dosyć zamiennie stosujemy termin „kredyt” z terminem „umowa o kredyt”. A to nie jest to samo. Różnica jest zasadnicza - i odpowiada mniej więcej różnicy jaka występuje pomiędzy terminem „samochód” a „umową najmu samochodu”.

I o ile w Prawie o ruchu drogowym znajdziemy definicję pojazdu samochodowego (jest to pojazd silnikowy, którego konstrukcja umożliwia jazdę z prędkością przekraczającą 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego), to już Prawo bankowe przezornie „kredytu” nie definiuje! Bankowcy bowiem sobie tego nie życzą. To, co definiuje Prawo bankowe – to zaledwie wymagane elementy potrzebne, aby w zgodzie z prawem, taką umowę o kredyt zawrzeć.


Zanim wyjaśnimy czym jest kredyt jako taki, to krótko o pieniądzu dłużnym. Otóż wszelkie zobowiązania korzystające z odroczonej płatności posługują się instytucją pieniądza dłużnego. Można sobie łatwo wyobrazić sytuację, w której kupujemy w sklepie pralkę, a sprzedawca wystawi fakturę z terminem płatności do 7 dni. Ponieważ cena pralki nie jest ogromna, i czas rozliczenia faktury nie jest bardzo odległy, sprzedawca godzi się najczęściej respektować taki „pieniądz dłużny” – czyli zobowiązanie opóźnionej zapłaty. Nawet w stosunku do osób, których nie zna ;-)

Inaczej ma się sprawa w przypadku dużo wyższych sum, i dużo dłuższych opóźnień w terminie zapłaty. Gdybym np. chciał kupić samochód za 100 tyś, a zapłacić dopiero za 5 lat – sprzedawca zapewne przyjrzy mi się uważnie, stwierdzi, że na Rockefellera nie wyglądam (nie jestem jak on wiarygodny) – i odeśle mnie do Banku, po kredyt.

A Bank powie tak -
„Drogi Kliencie, widzimy, że emitowanego przez Ciebie pieniądza dłużnego nikt nie chce respektować w tak wysokiej kwocie, i na tak długi okres. Ale jesteśmy tutaj by Ci pomóc. Więc ja, Bank, będę Twoim żyrantem!
Mam w sejfie 100 tyś złotych, których potrzebujesz. Umówimy się tak, że do chwili aż Ty nie zarobisz potrzebnych na samochód pieniędzy, ja, Bank będę gwarantować sprzedawcy, iż w każdej chwili może z owych 100 tyś skorzystać. Ponieważ jestem zawsze wypłacalny, bo dba o to państwo i jego bank centralny, zatem moje gwarancje są bardzo wiarygodne.
Oczywiście nie wypłacę sprzedawcy gotówki wprost, bo pieniądze dla bezpieczeństwa ;-) trzymam w sejfie. Zasilę jego konto „środkami pieniężnymi”, to jest tzw. pieniądz bankowy, zwany też kredytowym, albo obligacyjnym – czyli taki zapis księgowy, który daje prawo do przelewu, lub do ewentualnej wypłaty gotówki. Znając statystykę wiem, że sprzedawca w 90% owej gotówki fizycznie nie potrzebuje – niech więc prawdziwy pieniądz sobie leży „w suchym”.
Za to, Drogi Kliencie, że będę Twoim żyrantem przez długi okres, i do chwili aż zarobisz na samochód gwarantuję Twoje zobowiązania w ten sposób, by sprzedawca tego negatywnie nie odczuł, i biorę na siebie ryzyko Twojej niewypłacalności - zapłacisz mi odsetki. To będzie mój zarobek.
W celu realizacji finansowania Twojego samochodu, podpiszemy umowę o kredyt. Będzie to podstawa prawna do tego, bym mógł ową „gwarancję” wytworzyć, czyli wykreować pieniądz bankowy. Ponieważ jest on oderwany od znaków pieniężnych (gotówki), to prawnie będzie istniał już od chwili podpisania umowy. A ekonomicznie, z chwilą utworzenia odpowiednich zapisów w księgach banku, np. podczas wypłaty transz.”


Więc teraz już powinno być jasne, że:

1) Kredyt to jeden z mechanizmów finansowania, w którym powstaje pieniądz bankowy, czyli „środki pieniężne”. Jest to zapis księgowy (oderwany od znaków pieniężnych), który jest zobowiązaniem banku do realizacji przelewu, lub ewentualnie wypłaty gotówki. Kredyt co do zasady jest bezgotówkowy;

2) Pieniądz bankowy (kredytowy, obligacyjny, żyrowy, „z powietrza”) – nie jest pieniądzem w rozumieniu ustawy. Pieniądzem jest wyłącznie gotówka, i tylko ona ma zdolność bezwzględnego umarzania zobowiązań (wierzyciel nie może odmówić przyjęcia gotówki). Można natomiast odmówić przyjęcia pieniądza bankowego (np. obsługa toy-toya, albo taksówkarz nie muszą respektować przelewów bankowych albo zapłaty kartą);

3) Do kreacji pieniądza bankowego bank nie potrzebuje równoważnej ilości gotówki. Z uwagi na fakt, że zasadniczo rozliczamy się bezgotówkowo, właśnie przelewając owe „środki pieniężne”, bankowi wystarcza ok 10-12% gotówki, by zapewnić bezpieczną płynność. Dzięki temu posiadając 100 tyś złotych bank może udzielić kredytów na kwotę 10x większą. I od 1 mln naliczać odsetki.

4) Podkreślmy – bank zarabia na odsetkach od wykreowanego pieniądza kredytowego#, a nie na samym pieniądzu bankowym. Ten ostatni pełni bowiem rolę „gwarancji” bankowej do chwili spłaty kredytu przez klienta – i sukcesywnie znika z systemu w przypadku spłaty rat kapitałowych. Bank na tym nie zarabia. No chyba, że sobie kwotę kredytu zwaloryzuje franeczkiem ;-);

# Właściwie powinienem dokładniej napisać, że bank zarabia na różnicy oprocentowania pomiędzy kredytem, a depozytem (bo ten drugi także powstaje w akcie kreacji pieniądza dłużnego)

5) Inną formą kredytowanie jest pożyczka pieniężna. W tym przypadku dochodzi do przekazania własności – bank przekazuje pożyczkobiorcy na własność znaki pieniężne (gotówkę). Ale oczywiście zastrzega zwrot. Ponieważ bank czasowo przekazał własność, nie interesuje go na co, i w jakiej formie klient z niej korzysta – ważne by zwrócił o czasie, z odsetkami. Pożyczka co do zasady jest gotówkowa. Żeby udzielić pożyczki bank musi mieć gotówkę. M.in. dlatego oprocentowanie pożyczek jest wyższe niż kredytów;

6) Dla uproszczenia: gotówka to pieniądz, który już ktoś zarobił. „Środki pieniężne” utworzone w kredycie – to pieniądz którym, dzięki systemowi bankowemu, rozliczamy się dziś, mimo, że „zostanie zarobiony” dopiero w przyszłości.

7) Zarówno pożyczka, jak i kredyt są formą finansowania (lub kredytowania, jak chcą niektórzy). Klient uzyskuje możliwość umorzenia swoich zobowiązań – realizacji zapłaty za towar lub usługę;

8) Termin „środki pieniężne” („suma pieniężna”) jest bardzo pojemny. Obejmuje zarówno pieniądze (gotówkę), jak i pieniądz bankowy (kredytowy), a także weksle, inkasa, wszelkie prawne formy opóźnienia płatności, etc.

9) Podobnie pojemnym terminem jest „udostępnić” („oddać do dyspozycji”), który obejmuje zarówno wypłacenie (gotówki), jak i umożliwienie skorzystania z pieniądza bankowego (np. dokonania przelewu).

10) W związku z powyższym, art. 69 Prawa bankowego dotyczący umowy, w której „oddaje się do dyspozycji określoną sumę pieniężną”, daje, wg mnie (!), podstawę zarówno do udzielenia kredytu jak i pożyczki. Stąd też pewna dychotomia w nazewnictwie bankowym, i zamienne stosowanie terminów „pożyczka pieniężna” oraz „kredyt gotówkowy”;

11) Umowa o kredyt bankowy (umowa kredytowa) opisana w Prawie bankowym – nie definiuje kredytu jako takiego (bo tego bankowcy sobie przecież nie życzą ;-). Umowa o kredyt specyfikuje tylko wymagane ustawą elementy potrzebne do poprawnego zawarcia kontraktu;

12) Wszelkie próby definicji „kredytu”, na podstawie elementów „umowy o kredyt”, często podejmowane przez sądy, należy uznać za błędne.
Niestety, niepoprawne są też definicje spotykane w propozycjach ustaw frankowych, typu: "kredyt indeksowany to kredyt ...".
Podobnie, za całkowicie pozbawione sensu należy uznać „wyrazy ubolewania” wyrażane niejednokrotnie przez doktrynę (patrz: Ofiarski), że znowelizowane prawo bankowe nie zdefiniowało kredytów indeksowanych i denominowanych. Nie zdefiniowało, bo nie mogło! Skora nie ma definicji kredytu, to tym bardziej nie może pojawić się definicja k. denominowanego lub indeksowanego. Mogą natomiast pojawić się wymagane prawem elementy takich umów (np. „sposoby określania kursu”).


Po tym przydługim wyjaśnieniu już chyba nikt nie powinien mieć kłopotów z odczytaniem poniższych stwierdzeń:

Prof. Dybowski - " ... Pieniądzem bankowym są sumy pieniężne zgromadzone na rachunkach bankowych, całkowicie oderwane od znaków pieniężnych. W omawianym przypadku suma pieniężna jest reprezentowana przez odpowiednie wpisy w księgach bankowych, które jednak w świetle art. 31 Ustawy o Narodowym Banku Polskim w żadnym razie nie mogą być uznawane za znaki pieniężne. Pieniądz bankowy to w istocie wierzytelności klientów w stosunku do banków, które z punktu widzenia ekonomicznego spełniają funkcje pieniężne. Pieniądz ten jest tworzony przez wpłaty na rachunki bankowe oraz w drodze kredytu udzielanego przez banki."
[„System Prawa Prywatnego. Prawo zobowiązań – część ogólna” t. 5 pod red. prof. Radwańskiego].

NBP - „… występują dwa rodzaje pieniądza: pierwszy rodzaj to pieniądz emitowany przez bank centralny [gotówka] …, drugi rodzaj to kreowany przez banki komercyjne w postaci kredytu …”
https://www.nbportal.pl/slownik/pozycje-slownika/system-rezerw-czastkowych

NBP - „ … dzięki funkcjonowaniu systemu rezerw cząstkowych, pieniądz kreować mogą także banki komercyjne, głównie w formie udzielania kredytów bankowych swoim klientom. Pieniądz ten jest traktowany, w teorii i praktyce, tak jak gotówka …”.
https://www.nbportal.pl/slownik/pozycje-slownika/kreacja-pieniadza
Shared publiclyView activity