Do napisania tego sprostowania przyczynil sie bezposrednio wlasciciel hostingu http://2be.pl w wypowiedzi dla tego artykulu: http://hostingnews.pl/wywiad-bartek-juszczyk-adweb/

Wiekszosc z odpowiedzi to jest stek bzdur i klamstw. Na poczatek trzeba zwrocic uwage na grupe 13 pracownikow, ktorzy w wiekszosci odeszli. Nie byli oni w zaden sposob powiazani z administracja hostingu, byli to programisci i projektanci stron. Administrator byl sam.

Nie zdziwilbym sie, gdyby robil w tej firmie jako czlowiek orkiestra. Przed rzuceniem wszystkiego podjal negocjacje odnosnie warunkow pracy i wynagrodzenia. Pan wlasciciel potraktowal go po krakowsku. Pewnie stwierdzil jak to zwykle bywa: na twoje miejsce przyjda inni za mniejsze pieniadze. Czy tak sie stalo?

Wrecz przeciwnie faktura na 44000zl to moglo by byc kilka miesiecy pracy wieloletniego, zaufanego pracownika. Wynagrodzenie 5 cyfrowe, to moglo byc 10000zl (pewnie jeszcze brutto). Sytuacja pokazala, ze ten chlopak byl wart swoich pieniedzy.

Ludzie sie dziwia, ze firma dzialala przez 3 miesiace bez administratora. Ktora firma w Krakowie mowi inaczej niz: "nie potrzebujemy admina, wszystko dzialalo jak nalezy przez tyle czasu bez awarii, a on sie tylko opieprzal i ogladal cos na necie"?

Inna rzecz, ktora mnie poraza to nazywanie tej dzialanosci grupa, albo grupa http://2be.pl, firma http://2be.pl itp. To nie jest zadna grupa, jak dzialanosc gospodarcza i inna mala spolka z o.o. moga stanowic grupe?

Pan Juszczyk pieknie opisuje jak traktuje elegancko pracownikow, ze daje im wygodny czas pracy. Chyba po tym artykule sami pracownicy w to nie wierza. Ten Pan dosyc czesto zachowuje sie jak osoba psychicznie chora.

Twierdzi rowniez, ze firma Hekko jest w posiadaniu kopii bezpieczenstwa, ale sam nie pofatygowal sie by podac jakiekolwiek szczegoly aby pracownicy mogli przeszukac serwery. Zarzuca im natomiast opieszalosc.


Nieporozumieniem jest, ze Pan Juszczyk zatrudnil bez umowy firme (moje przypuszczenia to http://devtek.pl/ - TO BYLO NIEPRAWDZIWE STWIERDZENIE ) do usuniecia spamu (nie wiemy ile jest w tym prawdy). Ustalil koszt wspolpracy, pierwszy dzien za nizsza kwote. W trakcie naprawiania usterek zaczal renegocjowac warunki umowy. Czy on jest powazny?

Nie stac go bylo na oplacenie 44000zl za porzadnie wykonana prace, a stac go na oplacenie uslug od Ontrack? Swoja droga chlopaki z Ontrack sa chwaleni w calej Europie.

Prawda byla taka: wykonali robote, nie chcial zaplacic, dostal czas na zmiane decyzji i informacje o rollback w razie braku platnosci. On stwierdzil, ze woli rollback i znajdzie innych ludzi, ktorzy to naprawia.


Update 10.03.2016 18.44 GMT:

Stwierdzenie o tym, ze devtek moglby byc odpowiedzialny za wyczyszczenie danych okazalo sie byc nieprawdziwe.


Update 13.03.2016 11.58 GMT:

To juz jest pewne (info bezposrednio od B. J.), dane przepadly (nie) bezpowrotnie. Ontrack, nie dal rady odzyskac. Prokuratura tu juz nic nie pomoze. Nie sadze rowniez, aby firma ktora zrobila porzadki ryzykowala wymiana danych za niezaplacona fv, bo moga ja wciaz wyegzekwowac przez komornika (o ile zostanie cos do zlicytowania). Moje przeslanie na przyszlosc: pracodawco krakowski, szanuj pracownika i jego prace.
Shared publiclyView activity