Profile cover photo
Profile photo
Maltreting
133 followers -
Ciemna strona marketingu vel szyderczy blog o reklamie
Ciemna strona marketingu vel szyderczy blog o reklamie

133 followers
About
Maltreting's posts

Post has attachment
Nie dość, ze na widok każdej z tych nazw oczy same chcą wypaść, to jeszcze trzy z tych produktów w moim lokalnym markecie zostały wystawione na regale jeden przy drugim.

Śmietan-fix, Śmietanex, Sernix i Konfiturex.

Szczułbym psami ludzi, którzy te nazwy wymyślali i zatwierdzali.

Konkretnie, szczułbym ich Idefiksem.
Photo

Post has attachment
Marka Red is Bad chcąc nie chcąc kojarzy się z polityką. Jako że po facebookowej karierze grafiki z Jezusem politycznych emocji mam chwilowo dosyć, to z góry chciałbym uprzedzić, że dziś chodzi mi wyłącznie o kwestie marketingowe, ewentualnie zbliżone do tych, o których kiedyś pisałem w tekście o... cóż, twarogu (http://www.maltreting.pl/index.php/2016/10/mysli-nieodczochrane-2-biala-sila/). W powody, dla których o Red is Bad bywa głośno regularnie, a o wodzie Staropolanka zrobiło się głośno ostatnio, naprawdę nie chcę wnikać.

Tymczasem przejdźmy do rzeczy. Informując na FB o pojawieniu się w sklepach (nie)sławnej już „limitowanej edycji” wody Staropolanka, opatrzonej polskimi barwami, Red is Bad pisało tak:

„W Dniu Flagi Rzeczypospolitej Polskiej RED IS BAD wspólnie ze Staropolanką wprowadza limitowaną edycję wody z etykietą inspirowaną biało-czerwonymi barwami.
Jesteśmy stąd. To nasz kraj. Nasza historia i tradycja. Nasze barwy.”

Red is Bad: „Jesteśmy stąd. To nasz kraj. Nasza tradycja. Nasze barwy.”

I właśnie dlatego działamy pod obcojęzyczną nazwą.


PS. Dodatkowym smaczkiem jest „nalepka” o treści „Polska woda | od 1905”. Sęk w tym, że jak szybko zauważyli internauci, Polanica Zdrój, gdzie znajdują się źródła, z których czerpana jest Staropolanka, znajduje się w granicach administracyjnych Polski dopiero ...od 1945 roku. Wcześniej była niemiecka, jeszcze wcześniej pruska, a i najbardziej zamierzchłą historię znaczą nazwy i nazwiska, które z Piastami raczej trudno jest powiązać.

Photo

Post has attachment
O wczorajszym marszu ONR dowiedziałem się po fakcie, z Onetu. W relacji znalazłem zdanie, które mnie powaliło:

>>Ci [uczestnicy marszu ONR]odpowiedzieli wołając "śmierć wrogom ojczyzny", "ave, ave Christus rex", "znajdzie się kij na lewacki ryj".<<

Jezus Chrystus i „znajdzie się kij na lewacki ryj” w tych samych ustach. To jednak robi wrażenie, mimo że w zasadzie nie jest to żadnym zaskoczeniem.

W każdym razie – tu chciałbym zwrócić się bezpośrednio do ONRu – jako człowiek wierzący, nie chciałbym, żeby Jezusa, w którego ja wierzę, mylono z Jezusem, w którego najwyraźniej wierzycie Wy. Dlatego przygotowałem Jezusa specjalnie dla Was, z prośbą, abyście tym właśnie wizerunkiem się posługiwali. Myślę, że w miarę moich skromnych możliwości udało mi się uchwycić istotę człowieka, któremu ślubujecie posłuszeństwo.

Wiem, że flaga, którą depcze Wasz Jezus, nie wyczerpuje katalogu Waszych fobii, dlatego czujcie się swobodnie i podmieniajcie ją, czym tam sobie chcecie – flagą Unii, Izraela, Niemiec, pacyfami, symbolami anarchistów, symbolami Islamu czy proporcem Międzynarodowej Organizacji Pracowników Wodociągów Miejskich.

I jeszcze jedna sprawa. Kiedyś zdarzyło mi się wysłuchać – w całości – kazania niejakiego Międlara, obecnie już byłego księdza. Twierdził on, że nacjonalizm wynika wprost z Biblii. Mam prośbę, jakbyście go widzieli, o dopytanie, jak on to sobie wykombinował.

Bo w końcu wiecie: jednym z podstawowych wyznaczników narodu jest język, a jeśli zajrzeć do Starego Testamentu i historii wieży Babel, to – jakby nie patrzeć – ludzie mówią różnymi językami nie po to, żeby czuć z tego powodu dumę, tylko za karę...

**

I jeszcze jedno pytanie. Zadane już tysiące razy, ale zadam je i ja: jak można sławić nacjonalizm, idąc ulicami miasta, które nacjonalizm utopił we krwi?

Nie wiem jak można, ale skoro można – to znaczy, że być może utopi jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze raz.

Photo

Post has attachment
Jeśli ktoś po dzisiejszym tekście – którego zasadniczym bohaterem jest Hortex – odniesie wrażenie, że serdecznie nie cierpię Maspeksu, to będzie to wrażenie w zasadzie słuszne.

Post has attachment
Skoro dzisiaj prima aprilis, to może coś zabawnego? 

Post has attachment
Dawno nie zrobiłem tak tandetnego obrazka do wpisu...

Post has attachment
Jest krótko. Są obrazki. Jest wideo.

Post has attachment
No więc poszedłem do sklepu.

Post has attachment
Ale mi sieriożny tekst wyszedł...

Post has attachment
Jak jest ryba roku i pasztet roku, to musi być kiszka roku.

I jest!
Wait while more posts are being loaded