Profile cover photo
Profile photo
Krzysztof Ciemnołoński
36 followers
36 followers
About
Krzysztof's posts

Post has attachment

Post has attachment
Najlepsze soczyste i pachnące ziemniaki, krojone w talarki, świetna zagrycha do gruzińskiej czaczy...... Takie rzeczy to tylko w Achalciche :) Zapraszam. 

http://www.polakogruzin.pl/achalciche-stolica-gruzinskich-ziemniakow/

Post has attachment
Dlaczego warto zamieszkać w Gruzji

Post has attachment
Gdzie spać w Kazbegi (Stepancminda)

Post has attachment
Stoję przed szpitalem w Gori, palę papierosa, czekam na wyrok, ochroniarze oglądają moją rękę, lekarze oglądali moją nogę, potem będziemy pić wódkę i zagryzać ją plackami z serem – chaczapuri ale teraz stoję i patrzę na tkankę miasta, które wyrosło wokół zupełnie nietypowego (sic!) jądra (sic!) ciemności. Od głównej drogi wjeżdża się w pęczniejące Gori, po lewej stronie mija się plac manewrowy gdzie mieszkańcy zdają egzamin na prawo jazdy,  po prawej osiedla i już jesteśmy w centrum, które kwitnie otulone wokół… no właśnie.  

Post has attachment
Jeden z najbardziej znanych hosteli w Tbilisi przez wiele lat był prowadzony przez legendarną panią Irinę Djaparidze, która niestety zmarła w 2014 roku. Obecnie rodzinnym biznesem zarządza córka Alexandra. Do dyspozycji gości jest 10 pokoi o różnej pojemności – od „dwójek” i „trójek” po 6-7 osobowe dormy a także bezprzewodowy internet i dostęp do wspólnej kuchni.

A Wy gdzie spaliście w Tbilisi?

Post has attachment
Najbardziej w moją pamięć wrył się szpital chorób płucnych dla dzieci w Tbilisi prowadzony przez doktora Tengiza Gwasalię. Lekarz z powołania, tak bardzo był przywiązany do swoich małych pacjentów, że zamieszkał w swoim gabinecie żeby być bliżej chorych na gruźlicę dzieciaków gdyby w nocy któreś zaczęło się dusić. To były czasy gdy wciąż powszechne były w Tbilisi przerwy w dostawach prądu a najczęściej spotykanym i słyszanym na mieście urządzeniem były agregaty prądotwórcze. Dr Gwasalia przez lata walczył z wiecznymi brakami pieniędzy na leczenie, z opieszałością władz miejskich, opiekował się dziećmi ale również ich rodzinami, był jednym z najlepszych w Gruzji specjalistów od gruźlicy u dzieci.

Zrobił na mnie wrażenie człowieka melancholijnego, idącego przed siebie ale pogodzonego ze swoim ciężkim losem, wyniszczonego przez śmierć, która raz po raz odbierała mu pacjentów. W rzadkich chwilach gdy nie pracował lubił jeździć do Lagodechi gdzie oddawał się swojej artystycznej pasji – malarstwu. Jego gabinet w Tbilisi wypełniały własnoręcznie namalowane obrazy – odrobina wytchnienia w tym cholernie trudnym i smutnym świecie.

Post has attachment
W 2008 roku gdy opadł kurz po wycofujących się rosyjskich wojskach znowu w Gruzji pojawili się Amerykanie. Mając doświadczenia z Nowego Orleanu po huraganie Katrina z pomocą miejscowego Caritasu wybudowali w 1,5 miesiąca osiedla dla uchodźców między Tbilisi a Gori. Przez dłuższy czas w miasteczkach dla uchodźców nie było prądu, wody, kanalizacji. Obecnie działają tu różne organizacje humanitarne, które realizują dla miejscowych różne projekty pomocowe, które, niestety, czasem przyjmują tak kuriozalne kształty jak „dywany dla uchodźców” albo „studnie jak Sudanie”.

Równe rzędy domków widać w kilku miejscach na trasie między Tbilisi i Gori i jest to przygnębiający widok. Pokolenia zawieszone w próżni, ludzie, którzy przez gierki polityków i konflikty etniczne (wywoływane zawsze przez troskliwych sąsiadów) stracili cały swój dobytek, dorośli i dzieci bez przyszłości, bez możliwości asymilacji, bez pracy i perspektyw marzący o powrocie do domów, w których mieszka już ktoś inny, patrzący tęsknie za utraconą ojczyzną, która, złośliwość losu, jest w zasięgu wzroku.

Post has attachment
Mój poradnik noclegowy po Kachetii przygotowałem z myślą o „backpackersach”, wędrowcach podróżujących samodzielnie po Gruzji i szukających tanich noclegów w ciekawych miejscach. W tekście znajdziecie trzy lokalizacje i z każdej warto wyruszyć na odkrywanie bogactw Kachetii. Patrząc na mapę zobaczycie, że najlepsze punkty wypadowe to Signagi i Lagodechi a jeśli interesuje Was półpustynia i zespół klasztorny Dawid Garedża z VI wieku to wtedy oczywistym i zresztą jedynym wyborem  jest Udabno z bogatą ofertą atrakcji. 

Post has attachment
Z tarasu przed Cminta Sameba jest świetny widok na wierzchołek góry Kazbek (5047 m n.p.m.) Z mojego doświadczenia wynika, że najlepszą widoczność można złapać w połowie czerwca. W pozostałych miesiącach Kazbek jest kapryśny i chowa się za chmurami. Sezon wspinaczkowy trwa od czerwca do października. Po gruzińsku góra nazywa się Mkinwarcweri (gruz. მყინვარწვერი) czyli Lodowy Szczyt. Z Kazbekiem związanych jest wiele legend m.in. ta mówiąca o położonej powyżej 4000 m jaskini Betlejem, w której rzekomo przechowywane jest łóżeczko jezusowe ze stajenki czy namiot Abrahama. Faktem jest, że pierwszego zdobycia  dokonali  Brytyjczycy w 1868 roku. Kazbek jest popularnym celem wspinaczek i niestety według obiegowych opinii można go zdobyć na kacu po całonocnej balandze, bez żadnego sprzętu i przygotowania. Mam nadzieję, że zapał gorących głów ostudzi informacja, że na przestrzeni ostatnich lat wśród ofiar śmiertelnych byli już Polacy. Zdobycie Kazbeku faktycznie nie jest bardzo trudne technicznie ale należy przeznaczyć na niego 3-4 dni i przestrzegać zasad aklimatyzacji a także posiadać odpowiedni sprzęt, który można oczywiście wypożyczyć na miejscu. 
Wait while more posts are being loaded