Profile cover photo
Profile photo
Projekt Polacy
20 followers -
Projekt Polacy to odbudowa prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego - wspólnoty świadomych i aktywnych obywateli czynnie wspierających się
Projekt Polacy to odbudowa prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego - wspólnoty świadomych i aktywnych obywateli czynnie wspierających się

20 followers
About
Posts

Post has attachment
Przyjazny Śpiewnik Kolędowy dla każdego.

Czas Świąt Bożego Narodzenia już niedługo, mamy adwent, okres radosnych przygotowań. Jak zawsze jest wiele spraw do załatwienia, ale każdy cieszy się na myśl o zbliżających się świętach.

Przygotowaliśmy dla Was coś, co mamy nadzieję, pozwoli na jeszcze radośniejsze przeżywanie okresu świąt Bożego Narodzenia.

Wspólne śpiewanie kolęd to jedna z najpiękniejszych polskich tradycji – tych utworów jest kilkaset (sic!). Mamy swoje ulubione kolędy, które śpiewamy najczęściej, jednak.... zazwyczaj znamy tylko pierwsze zwrotki. A jak już zbierzemy się na kolędowanie, to nie dość, że nie znamy całości tekstu, to jeszcze każdy zna trochę inna wersję. Przynajmniej tak to wygląda u mnie…

Aby temu zaradzić, przygotowaliśmy „Śpiewnik Kolędowy” z kilkunastoma najpopularniejszymi kolędami. Jest on złożony w taki sposób, aby każdy mógł go sobie wydrukować choćby na domowej drukarce (lub w punkcie xero) – ważne, aby każdy śpiewający miał swój egzemplarz.

Śpiewnik Kolędowy można pobrać stąd:

http://www.projektpolacy.pl/spiewaj-polaku



Niech to Boże Narodzenie

będzie czasem miłości

spędzonym w cieple domowego ogniska

w atmosferze pojednania i pokoju serc,

a nadchodzący rok przyniesie

to, co dobre i piękne.


Piotr Gniado

Szef Projektu „Śpiewaj Polaku!”


Zachęcamy do podzielenia się śpiewnikiem z innymi – prześłania go do swoich znajomych z zaproszeniem do wspólnego śpiewania.

PS. Kilka porad odnośnie drukowania śpiewnika:

* śpiewnik można wydrukować w kolorze, jak i czarno-biały (kolorowy oczywiście jest ładniejszy),

* najporęczniejszy jest wydrukowany w formie broszury, która po złożeniu będzie miała format A5 (zużyjemy wtedy tyko 7 kartek) – większość drukarek ma opcję drukowania broszury/zeszytu/książki/ ang. booklet,

* najprościej natomiast wydrukować go na kartkach A4 jedno lub dwustronnie.

Post has attachment
Piknik Obywatelski

22 czerwca (najbliższa niedziela) zapraszamy wszystkich na piknik obywatelski "Nasza Wspólna Opowieść".

Tematem głównym naszego pikniku będą dwie opowieści: "Polskie cnoty" oraz "Twórca!". Dlaczego są one dzisiaj tak ważne? Jak KAŻDY Polak może brać udział w naszej wspólnej opowieści? O tym wszystkim porozmawiamy w trakcie pikniku.

Oprócz strawy umysłowej i duchowej na uczestników czeka również strawa cielesna - przysmaki przygotowane przez nasze Panie. A dla najmłodszych będzie warsztat puszczania baniek mydlanych... duuużo zabawy! - o ile tylko pogoda będzie łaskawa.

Piknik będzie trwać od godziny 10:00 do 14:00 a o godz. 15:00 odbędzie się spotkanie informacyjne dla wszystkich zainteresowanych Projektem Polacy.

Zapraszamy serdecznie!

Projekt Polacy
Photo

Post has attachment
„Nasza Wspólna Opowieść” – zaczynamy! :)

Często słyszy się, że my, jako obywatele, niewiele możemy zrobić. Program „Nasza Wspólna Opowieść” to dowód, że jest dokładnie na odwrót! Możemy wspólnie dać bardzo istotne, pozytywne świadectwo, przypominać o ważnych rzeczach, budzić świadomość ludzi. To już bardzo dużo! A to przecież zaledwie początek! Biorąc udział w tej opowieści, nie tylko pomagasz swoim rodakom – dbasz również o zachowanie pięknego polskiego dziedzictwa kulturowego i cywilizacyjnego.

A co najważniejsze - Nie potrzebujemy do tego mediów! To MY SAMI jesteśmy medium, które rozpowszechnia tę opowieść!

Z prawdziwą satysfakcją informuję, że wraz z uruchomieniem flagowego programu Projektu Polacy o nazwie "Nasza Wspólna Opowieść" ruszył również nasz sklep internetowy z Rekwizytami do poszczególnych opowieści. Program ten będzie się składać z różnych opowieści na wiele ważnych tematów. Do ich opowiadania w przestrzeni publicznej służą właśnie nasze Rekwizyty.

Wszystko na temat "Naszej Wspólnej Opowieści" znajdziecie tutaj: http://www.projektpolacy.pl/nwo

Rekwizyty natomiast można kupić tutaj: http://www.projektpolacy.ec24h.pl/ (ich asortyment będziemy sukcesywnie rozbudowywać)

Program zaczynamy od dwóch kluczowych opowieści: "... o polskości i Polakach: POLSKIE CNOTY" oraz "... uwolnij swoją Moc... Twórca!" i do nich właśnie przygotowane zostały pierwsze rekwizyty oraz ciekawe materiały do pobrania i upowszechniania.

Jak wziąć udział w „Naszej wspólnej opowieści”? To bardzo proste! Wystarczy używać na co dzień rekwizytów oraz materiałów przygotowanych przez Projekt Polacy. Każdy z tych rekwizytów opowiada pewną opowieść będącą fragmentem całości - każdy niesie ważny i pozytywny przekaz. Przekaz, który ma zaciekawiać, inspirować, skłaniać do pytania osoby go widzące. Nosząc ubrania/rekwizyty, pijąc z kubków/rekwizytów, przesyłając mailowo znajomym materiały do poszczególnych opowieści, dając rekwizyty w prezencie – bierzesz udział w „Naszej Wspólnej Opowieści”.

Zapraszam zatem do aktywnego udziału w poszczególnych opowieściach - opowiadajmy i przypominajmy o ważnych kwestiach zarówno tym, którzy pamiętają, jak i tym (zwłaszcza im), którzy już zapomnieli!

Róbmy to zwłaszcza w przestrzeni publicznej - jest ona bowiem dzisiaj zawłaszczona przez przekaz o zupełnie innej treści. Naszym zadaniem, jako świadomych i aktywnych obywateli, jest odzyskać ją poprzez wprowadzenie do niej naszego własnego, niezależnego i pozytywnego przekazu.

Każdego proszę również o nadsyłanie relacji ze swoich opowieści (własnych odczuć i spostrzeżeń, opisów reakcji ludzi - i tych sympatycznych, i tych trudnych) oraz (bardzo ważne!) zdjęć nas samych (indywidualnych i grupowych) używających Rekwizytów w przestrzeni publicznej. Te relacje i zdjęcia będą świadectwem, przykładem i zachętą dla innych - będą umieszczane na naszej stronie www oraz na naszych stronach społecznościowych.

Jest jeden warunek dotyczący zdjęć - wymagany jest uśmiech! :)

"Nasza Wspólna Opowieść" będzie tematem głównym najbliższego spotkania Wspólnoty Obywatelskiej, które odbędzie się w sobotę, 07.06.2014 (w szkole im. św. Franciszka, o godz. 10:00). Chętnych zapraszamy!

Pozdrawiam serdecznie

Jacek Małkowski
PhotoPhotoPhotoPhotoPhoto
2014-05-30
8 Photos - View album

Post has attachment
Tak między nami - na co jeszcze pozwolisz?

„Do prezydium komisji rolnictwa PE trafił projekt rozporządzenia ograniczający używanie cynamonu. Wszystko za sprawą raportu naukowców, którzy mieli wskazać na szkodliwy wpływ na nasz organizm kumaryny – substancji, która występuje w znacznej ilości w cynamonie.” („Czy UE zakaże używania cynamonu”, Onet)

Wbrew pozorom nie będę wcale pisał o kolejnym absurdzie rozpatrywanym przez Parlament Europejski. Nie takie rzeczy już były! Ślimaki to ryby, jedynie słuszny kąt ustawienia drabiny, kury w transporcie pazurami do przodu klatki, zakaz wędzenia wędlin… długo by wymieniać.

Chcę napisać o SILE.

Ci ludzie mogą uchwalać takie absurdy i zmuszać nas do przestrzegania ich, bo mają SIŁĘ. Ich siła nie bierze się jednak z jakichś szczególnych przymiotów ciała i umysłu - wystarczy spojrzeć na szefa UE, pana Van Rompuya, i zapytać samego siebie, z jakiego doniosłego osiągnięcia jest mi znany… Nic? Zupełnie? No właśnie.

Skąd zatem ci ludzie mają taką SIŁĘ? Bo przecież ją mają! Żarówek 100 W już normalnie nie kupisz, emisję CO2 trzeba kupować, o edukacji dzieci i wieku posłania do szkoły decydują urzędnicy zamiast rodziców…

Odpowiedź jest bardzo prosta, chociaż niewygodna dla Ciebie, drogi Czytelniku. Ich SIŁA bierze się z obywatelskiej bierności, a zatem - BEZSILNOŚCI. Tak naprawdę to wcale NIE ISTNIEJEMY jako obywatele, bo byśmy na coś takiego nie pozwolili. To jest fakt potwierdzany naszą bezradnością przy wprowadzaniu w życie kolejnych antyobywatelskich i godzących w ludzi przepisów.

A teraz trudne pytanie: co jeszcze musi się stać, abyś zechciał być NAPRAWDĘ aktywnym obywatelem? Jakie nowe prawo godzące w Ciebie lub Twoich bliskich musi zostać wprowadzone w życie, abyś zechciał działać? I czy nie będzie wtedy za późno?

Mamy jeszcze czas, aby zbudować SIŁĘ obywatelskiego wpływu. Siłę, z którą politycy będą się liczyć. Trzeba jednak zacząć działać już teraz, bo z każdym kolejnym rokiem będzie po prostu coraz trudniej.

Projekt Polacy to budowanie takiej właśnie, obywatelskiej SIŁY. Jeżeli znasz inną, lepszą od naszej inicjatywę budującą RZECZYWISTĄ siłę obywatelskiego wpływu – przyłącz się do niej. Jeżeli takiej nie znasz – zacznij działać z nami.
 
Jacek Małkowski

P.S. Aby być jeszcze bardziej konstruktywnym, załączam propozycję plakatu do wykorzystania przez urzędników UE. Fri of czardż. Ufam, że spodoba się im. A jeżeli nie im, to może przynajmniej Wam. J
Photo

Post has attachment
Euro Freak Show, czyli - patrz, gdzie leziesz!...

Głosy oburzenia lub poparcia – słowem spory harmider, który powstał po występach „baby z brodą” na Eurowizji, uważam za mocno przesadzony. Powiem więcej, do pewnego stopnia nawet mnie ta wrzawa rozbawiła.

W każdym cyrku był kiedyś namiot dziwadeł. Ukryty za innymi, bardziej okazałymi namiotami, gdzieś tak w głębi, wstydliwie schowany. Zaspokajał bardzo konkretne potrzeby bardzo konkretnej klienteli. Ta część gawiedzi, której potrzeb nie zaspokoiły pokazy żonglerki, łykanie ognia i dzikie bestie, udawała się tam chyłkiem, złakniona perwersyjnych doznań.

W anglosaskiej kulturze namiot ten nosił miano „freak show” i raczej nie był miejscem, w którym pojawiali się szanowani obywatele.

Takie miejsca były zawsze, bo zawsze pojawiały się tego typu zwyrodniałe potrzeby wśród ludzi, a różni zaradni na popyt odpowiadali… Czegóż tam nie było! - wszelkie choroby i zniekształcenia, zwyrodnienia i kalectwo, nadmierna liczba kończyn lub ich brak… ach, długo by wymieniać! Poprzestańmy na tym i spójrzmy na zdjęcia z galerii... Jak widać - tak było, jak widać – tak jest i zapewne - tak będzie.

A jaki z tego morał? Patrz, gdzie leziesz, drogi Czytelniku! Bo gdy nie patrzysz, to nagle możesz się znaleźć na „Freak Show”! I nie miej wtedy pretensji do innych, bo nikt Cię tam siłą nie ciągnął. A skoroś sam poszedł…

I nie ma znaczenia, że namiot okazalszy, że czyściej i światła więcej. To zaledwie oprawa. A motyw główny – żerowanie na cudzym nieszczęściu i wykorzystywanie go dla zdobycia pieniędzy, rozgłosu – ten sam od wieków.

Wielu krzyczy, że to upadek cywilizacji, że jak tak można – no  sodomia i gomoria, po prostu! Moi drodzy, trochę samokrytyki! Przecież ten namiot taki jest dzisiaj wielki, taki widoczny i gwarny, bo ma tak liczną klientelę! Ośmieliliśmy organizatorów. Jak by ludzie nie chodzili tam tak masowo, to dalej byłby to obskurny namiot, schowany na tyłach cyrku, do którego chyłkiem i w półmroku…  

Ja problemu nie mam – cyrku w ogóle nie lubię i wcale tam nie chodzę. Nie grozi mi, że znajdę się tam, gdzie nie chcę. I Wy też nie musicie chodzić tam, gdzie żołądek podchodzi Wam do gardła. A to, że ktoś organizuje sobie „Freak Show” i ma odpowiednią klientelę? Przykre, i tyle.

Nie wymagajcie za wiele. Zauważcie, że chociaż to wielkie, głośne i błyskające, to… przecież wciąż tylko cyrk. I warto pamiętać, który to namiot w cyrku…  i kto tam chodzi.


Jacek Małkowski
Photo

Post has attachment
Jak to się dzieje, że przy wielości zalet nie pomagają nam one osiągać zakładanych celów wspólnotowych? Czy nasze wady są pochodną niezrozumienia współczesności? Jaka przyszłość czeka przyszłe, pozostawione w nędzy, pokolenia emerytów? Czy jesteśmy łatwowierni i naiwni; czy nasze zaufanie do obcych nie prowadzi nas na manowce? Dlaczego ufając innym, nie potrafimy zawierzyć sobie nawzajem?

http://projektpolacy.salon24.pl/568974,na-desce-i-w-welnianych-skarpetach

Być kobietą, być kobietą…

Im bardziej otaczający mnie świat zachęca do:

1) rezygnacji z bycia stricte kobietą (bo może mam ochotę stać się mężczyzną – patrz gender) lub

2) bycia samicą alfa, wyzwoloną od wszystkich i wszystkiego (obecnie lansowane odmiany feminizmu),

tym bardziej odczuwam potrzebę bycia kobietą… no kobiecą właśnie. Tylko, co to oznacza?

Jako że jestem kobietą, to nie muszę wszystkim wkoło i na każdym kroku udowadniać, że jestem taka sama jak mężczyźni, a nawet lepsza. W wielu dziedzinach życia zdaję się na mężczyzn – zamiast walki płci wybieram zaufanie.

Jestem głęboko przekonana, że empatia, wrażliwość, ciepło, troska, zdolność mediacji i utrzymywania relacji idą w parze z naturą kobiety.

Sądzę też, że warto, by kobieta już na pierwszy rzut oka wyglądała jak kobieta – ubiór, fryzura, gesty swoiste i niepowtarzalne jak każda z nas, powinny zdecydowanie odróżniać nas od przedstawicieli płci brzydszej. 

Wiem, że nie jest to łatwe, że współczesna kobieta często odgrywa równocześnie wiele trudnych do pogodzenia ról (żona, matka, pracownik, szef, kucharka, sprzątaczka…), ale wiem też, że o tę stronę naszej natury warto nieustannie dbać. I stawać się coraz bardziej kobiecą. 

Ewa Małkowska

Umysł niehigieniczny

Na stronie internetowej „Rzeczpospolitej” widzę link do artykułu: "Są zarzuty dla kolejnego pijanego kierowcy. Zabił kobietę". Nie zaglądam tam nawet. Nagonka na pijanych kierowców trwa. Wiadomo, że niedługo się znudzi i takie przypadki jak ten przestaną zajmować opinię publiczną. Mimo że będą nawet tak samo dramatyczne i nie mniej bolesne. Zainteresowanie wygaśnie samo albo zakończy się uchwaleniem kolejnej specjalnej ustawy. Zostanie wtedy ogłoszone, że problem został rozwiązany. I media zajmą się kolejnymi ważnymi sprawami.

Męczy mnie coraz bardziej życie w świecie stanu wyjątkowego. Każdy temat, przypadek czy szereg zdarzeń traktowany jest jako osobne zdarzenie. Nic się z niczym nie łączy. Nic z niczego nie wynika. Wszystko osobno jest ciągle naprawiane i reformowane. Dlatego też wszystko powoli przestaje funkcjonować normalnie. Nie ma czasu sprawdzać, czy po reformie coś się poprawiło.

Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Trzeba zacząć od oderwania się od rwącego nurtu bieżących informacji. Tylko to umożliwi zmianę myślenia. Bez tego zmiana nie będzie możliwa. Trzeba pokornie uznać, że mamy istotne ograniczenia w ilości przyswajanych i przetwarzanych informacji. Śledzenie na bieżąco wszystkiego zamula mózg. On musi mieć czas na poukładanie sobie wszystkiego. Informacje nieuporządkowane to bełkot a nie wiedza. Archimedes powiedziałby dzisiaj: mózg zanurzony w powodzi informacji traci na mądrości tyle, ile ważą informacje weń wchłonięte. 

Dariusz Skrętowski

Ochrona danych osobowych

Usłyszałam, że w szkole nie wyczytano nazwisk uczniów, którzy osiągnęli najlepsze średnie w klasie ze względu na ochronę danych osobowych. Proponuję też chronić cenne dane sportowców i artystów. Nie wręczajmy nagród, tylko rzucajmy nimi w tłum. Niech ma, kto złapie. Jeśli będzie dbał o swoje dane, nie przyzna się nawet do wygranej, a właściwie złapanej. Sukces szkolny istotnie wymaga ochrony, szczególnie przed wspólnotą uczniów, która na facebooku nie takimi informacjami się wymienia. Rodzice też nie muszą być dumni z dziecka. Niech sobie nie myślą. Poza tym już ustalono, że wszyscy jesteśmy tacy sami, więc jak to, ktoś ma być lepszy! Niech orły nad poziomy nie wylatują, a wrony trzymają się w radosnej nieznajomości rzeczy.

Jeśli naprawdę chcemy tworzyć wspólnotę, musimy dopuścić ją do siebie, do informacji na swój temat. Czy naprawdę uczniowie i rodzice nie wiedzą niczego o innych uczniach, koleżankach i kolegach swojego dziecka? Czy istnieje podejrzenie, że wykorzystają te informacje w sposób niewłaściwy? W czasach, kiedy zaglądają nam przez ramię, przez okno, przez portale społecznościowe do życia śmiesznym wydaje się ochrona wspólnoty szkolnej rodziców i uczniów przed nią samą. Może podejrzani są nauczyciele, którzy mogliby niewłaściwie podzielić się z rodzicami wiedzą o uczniu i obrazić dziecko i jego przodków do ósmego pokolenia? Wspólnota ma prawo znać swoich członków. Może oczekiwać informacji. Taki cel mają spotkania integracyjne rodziców i uczniów.

Pracujmy nad konstruktywnym i pełnym szacunku mówieniem o uczniach, tych świetnych i tych, którzy nie osiągają sukcesów. Chrońmy dzieci tam, gdzie naprawdę grozi im realne niebezpieczeństwo. 

Anna Kowalska

Krowie wiatry a … globalne ocieplenie

Wydawać by się mogło, że urzędnicy UE nie są w stanie już niczym zaskoczyć nas, obywateli, zmuszanych do zaakceptowania prawidłowej krzywizny banana czy tego, że w transporcie kury w klatkach mają zawsze stać „pazurami do przodu”, a jednak… 

Na portalu gość.pl możemy przeczytać o urzędnikach UE, którzy - wykorzystując kreatywnie środki z funduszów wspierających działania proekologiczne – zdecydowali się na dofinansowanie programu zbierania metanu (gazu cieplarnianego) powstającego jako skutek uboczny procesu trawiennego u krów. A zatem, poczciwym mućkom przyczepiano do grzbietu specjalne pojemniki, gdzie w ciągu całego dnia gromadziły się tytułowe krowie wiatry (średnio 300 litrów na mućkę w ciągu dnia). Niestety, co poniektóre krowy nie wytrzymywały tego eksperymentu i wylatywały w powietrze, samoistnie wzbudzając iskrę czy nadmiernie zbliżając się do tzw. elektronicznego pastucha. Program zatem wstrzymano.

I tak, oporna materia jeszcze raz nie dotrzymała kroku inwencji urzędniczej.

A Wy, co myślicie o tym sposobie ratowania środowiska? Piszcie :)
Wait while more posts are being loaded