Profile cover photo
Profile photo
Michael Kamiński
32 followers -
http://michaelkaminsky.blogspot.com
http://michaelkaminsky.blogspot.com

32 followers
About
Posts

Post has attachment
3 Rzeczy, które wczoraj się udały:

Dokończenie krótkiego opowiadania.
Jestem kreatywny i zawzięty - pisałem do pierwszej w nocy a wstałem o szóstej rano.

Pięć porannych czynności pielęgnacyjnych u pana M. oraz rozmowa z nim. Wszystko w ciągu godziny czasu.
Jestem dobrze zorganizowany i rozmowny.

Wysłanie matce sms-u o nowej ofercie znanego marketu - skopiowałem otrzymaną wiadomość. Zrobiłem to wracając trajtkiem od pana M.
Jestem mobilny i zaradny.

Dobry uczynek - podanie strąconego przez wiatr dziecięcego kapelusza matce z malcem.
Jestem pomocny i "przyjazny dzieciom" - według Fejsbuka.

Zrobienie zdjęcia powyższemu bratkowi.
Jestem spostrzegawczy.

Czyli w sumie to 5 rzeczy, o dwie więcej od zawartej u profesora Martina Seligmana, technice terapeutycznej zwanej Terapią Pozytywną, w której codziennie wypisuje się 3 dobre rzeczy, które się zrobiło i dzięki jakim swoim cechom się je rozwiązało.

A w ogóle nie będę prowadził tej terapii, bo już przedtem znałem swoje mocne strony;)
Photo
Add a comment...

Post has attachment
SYGNAŁ
Poezje i nowele
Poezje i nowele
poezjenowele.blogspot.com
Add a comment...

Post has attachment
SYGNAŁ
Poezje i nowele
Poezje i nowele
poezjenowele.blogspot.com
Add a comment...

Post has attachment
Add a comment...

http://modernizmgdyni.pl/?p=3011

Polecam obejrzenie tych pięknych zdjęć. Między innymi są tam cztery mojego autorstwa ;)

Add a comment...

NOTA WNUKA 2

Styczeń 2006, II kl. lp

Na zajęciach babcia wzmiankuje pojawienie się na jej sobotnim kółku rzeźbiarskim, nowej osoby - początkującej modelki. Gdy kolega Tymon dowiedział się że też lubi japońską mangę, postanowił w weekend wpaść do pracowni. W poniedziałek podczas przerwy opowiadał garstce klasy wrażenia ze spotkania z dziewczyną. Była piękna i bystra lecz o mandze nie wiedziała za wiele, poza tym (raczej zwłaszcza) nie interesował jej bo często patrzyła gdzieś w bok ale najgorsze spotkało go już na samym początku.
- Wiecie co, jak wszedłem głupia Babcia Michała zawołała "on chciał cię zobaczyć!" Jak musiałem się nagłowić by wyjść z tego że nie wpadłem tylko dla niej...
Na przerwie poszła z koleżankami a on kilka minut poplotkował z kolegami, po czym pojechał do swojej Rumi. Nie zauważył mnie siedzącego w ostatniej ławce dlatego jak skończył zapytałem się czemu uważa moją babcię za głupią.

- eeem, Michał, nie powiedziałem głupia.
- Dobrze słyszałem, nie wykręcaj się.
Po chwili zastanowienia rzekł:
- Miałem na myśli że jest taka zabawna i za to ją lubimy (reszta mojej klasy). Czasem powie coś spontanicznie bo taki ma styl.
- Żartowałem! Też uważam ją za głupią bo przynosi obciach, jak widzisz nie tylko mi.
- He, he, hm... Przyznaj że lepiej mieć nauczyciela-optymistę zamiast takiego Kruka.

Pierwszy rok rzeźby mieliśmy z nauczycielką, która mimo swojej tuszy podczas udzielania korekt zjawiała się bezszelestnie za kimś z nas. Dodatkowo czarny tren z frędzlami upodabniał ją do długiego cienia. Kiedy nie rozmawialiśmy, jedynym dźwiękiem w pracowni było ubijanie gliny. Na pytanie czy ma radio powiedziała - Przychodzicie tu pracować a nie bawić się, do zabaw są inne miejsca. W drugiej klasie jak usłyszała o tym babcia z miejsca po nie poszła lecz raczej by zdobyć u nas kolejny punkt niż umilić nam lekcje. Tylko ja wiedziałem, że do czerwca 1996 posiadała pracownię ceramiki, która po przylocie Kruka - bardziej znanej artystki - została odebrana a pracowała tam od 1981. Nomen omen gdyby wtedy przeszła na zasłużoną emeryturę uniknęłaby przeniesienia przez dyrektora Chytruska do pracowni bez pieca, w której uczyła kolejne piętnaście lat do 2011. Inny nauczyciel w jej wieku, odpuściłby sobie ale nie ona. Więc czemu została i pracowała dalej?
- Muszę im pomóc (uczniom), bo beze mnie sobie nie poradzą.
Zresztą mawiała że to z nich czerpie energię do dalszej pracy.


Czerwiec 1996

Tuż przed odwiedzinami babci, matka podzieliła się ze mną obawą że pewnie nie skorzysta z przejścia na wcześniejszą emeryturę. Podczas tej wizyty, będąc wówczas dziewięcioletnim chłopcem spytałem się tej sześćdziesięcioletniej kobiety, czemu na nią nie przechodzi:

- Dziecko, ty wiesz co to jest?
- To odpoczynek po wielu latach pracy.
- Mama ci mówiła? - spytała wesoło.
- W telewizji mówią, że kobiety w twoim wieku na nią przechodzą.
- Jakiś ty mądry – a po chwili namysłu rzekła – W telewizji podają różne rzeczy często niezgodne z prawdą, bo emerytura to bardzo ważna sprawa. To coś więcej niż mówisz, nie jest to zwykły odpoczynek lecz zupełnie co innego...
- Ale mogłabyś ten czas spędzić ze mną i Justyną – rzuciłem, nieprzekonany jej widzeniem emerytury.
- Wnuczku, zaraz będą wakacje a z nimi nasze wspólne wycieczki.
Znacznie częściej odwiedzała mnie w domu niż gdzieś ze mną bywała. Dwa lata później złożyłem jej pierwszą wizytę - jak dotąd jedyną - razem z siostrą i matką ale o tym opowiem kiedy indziej.


#dzieńbabci #dzienbabci #babcie #babcia #wnuk #wnuki

NOTA WNUKA

Gdy w październiku 2008 rozglądałem się za pracą, dostałem od babci robotę - pilnowanie jej wystawy rysunków. Prac było dwieście pięćdziesiąt (a chciała wystawić wszystkie pięćset – wynik siedmioletnich studiów nad zwierzętami)
więc uznała za bezpieczne uczynić mnie ich kustoszem. Opiekowałem się nimi pół miesiąca, cztery razy w tygodniu od dziewiątej do szesnastej. Galeria z pracami znajdowała się na parterze zabytkowego budynku należącego do szkoły. Mieścił on też dwie pracownie i magazyn mimo to panował tam przeraźliwy ziąb, gdyż oszczędny dyrektor Chytrusek nie zamierzał jeszcze włączać ogrzewania. Na dodatek babci zależało by drzwi wystawy były zawsze szeroko otwarte dla wszystkich zwiedzających, dlatego pierwszego dnia sprawdziłem jej grafik żeby pamiętać przerwy od zajęć na czas których otwierałbym drzwi. Być może byłem pierwszym ochroniarzem w ponad sześćdziesięcioletniej historii tej galerii, bo wielu ją mijających - przeważnie nauczycieli - zerkało z zaciekawieniem. Często mnie odwiedzano i pytano co też porabiam, gdyż wnuk legendarnego nauczyciela zawsze wzbudzi zainteresowa - nie. Zresztą skończyłem tam czteroletnie liceum i byłoby niemożliwe by ktoś nie wiedział "kim jestem". Jednak pewnego dnia kiedy rysowałem przed galerią, zaczepiła mnie nauczycielka historii:

- Słuchaj, kim ty jesteś dla pani Ireny: wujkiem, kuzynem?
- Jestem jej dziatkiem - chwilę się zastanowiła i zdumiona rzekła:
- Aaa, jesteś jej wnukiem! Czemu nic nie mówiłeś w szkole?
Ja z twoją babcią jesteśmy na Ty.
- Babcia przyjaźni się z wieloma nauczycielkami - odparłem.
- Gdybyś mi wtedy powiedział, inaczej wyglądałaby sprawa między nami...

Przez dwa lata nauki pod jej okiem, czułem że nie wie „kim jestem” ale wcale mi to nie przeszkadzało. Podobnie jak dwa razy nazwała mnie idiotą przy klasie - nie bez racji. Była mi obojętna i taka pozostała po tym spotkaniu, które to znów ukazało co dla innych znaczy chodzenie do szkoły w której uczy twój krewny.
Nawet jeśli nie zależy ci, by pozostali "o tym" wiedzieli.

#dzieńbabci #babcia #babcie #dzienbabci

Post has attachment
SYMBOLICZNOŚĆ

W „Powidokach” jest scena w której trójka facetów najętych przez władze PRL niszczy dekorację Strzemińskiego w kawiarni „Egzotycznej”. Widząc to mój ojciec wytknął nieprawidłowość w usuwaniu barwnych kafli:
- Wystarczyłby jeden chłop – w pięć minut zrobiłby dwucenty -metrową dziurkę i od niej podważałby dłutem z młotkiem wszystkie kafle dookoła. W ogóle jak oni je trzymają!
Wie co mówi bo jest majstrem od remontów, poza tym ta scena a szczególnie kadry z „likwidatorami” i triem ze Strzemińskim, jego uczniem i przedstawicielem władz na tle XIX-wiecznej architektury wydają mi się zbyt teatralne, nasuwające mi „Biczowanie Chrystusa” Piera della Francesca, tyle że tam połowa akcji dzieje się w rzymskiej świątyni, zamiast dłubaczy są biczownicy a dzieło Strzemińskiego jest Jezusem. Czyli to obraz cierpienia artysty (męczennika) w obliczu niszczenia
(biczowania) pewnej jego części a tym samym niezgody na „nową sztukę” w państwie komunistycznym. Trochę podobnie jest w „Katyniu”; oficerowie na miejscu stracenia okazując wielkie zdziwienie uświadamiają sobie tragiczny finał owej wywózki.
Do tego towarzyszący im nerwowy montaż złożony m.in. z fontann ze strzałów w tył głowy czy rosnącej plamie czerwieni po zgładzeniu generała ma przypomnieć o ich krwi przelanej za wolność.
Wajda często zawierał w filmach bądź sztukach teatralnych malarskie symbole. Doceniam taką postawę ale czy bywa warta kosztem braku realizmu?

#powidoki #sztukawspółczesna #biczowanie #sztukawspolczesna #kino #andrzejwajda
Photo
Add a comment...

Post has attachment
Add a comment...
Wait while more posts are being loaded