Profile cover photo
Profile photo
Piotr Frydberg
276 followers
276 followers
About
Posts

Post has attachment
https://www.youtube.com/watch?v=nIeIMHGBJWo
Książka, którą Państwu przedstawiamy nie jest przewodnikiem dla oszustów.
Ma ona przybliżyć techniki i metody, jakimi posługują się przestępcy gospodarczy
i ukazuje, jakie są zagrożenia związane z ich przestępczością.

Post has attachment
ZUS sprawdza profile Polaków na Facebooku. "To nie jest naruszenie prywatności"
Leszek Kostrzewski: Odmówiliście kobiecie wypłaty zasiłku macierzyńskiego, tłumacząc, że gdy była już w ciąży, zatrudniła się u znajomego z Facebooka. Uznaliście, że pracę dostała po znajomości i tylko po to, by wyłudzić zasiłek macierzyński. To teraz ZUS każdego będzie sprawdzał na Facebooku?
WOJCIECH ANDRUSIEWICZ: Znajomość tej pani i jej szefa na Facebooku nie była elementem kluczowym uznania zatrudnienia za fikcyjne. To był jeden z wielu elementów, który podważył prawdziwość argumentacji klientki.

Znajomość z szefem na Facebooku jest zakazana?
Nikomu nie zakazujemy mieć szefa wśród znajomych na portalu społecznościowym. ZUS, zbierając informacje na temat zatrudnienia pani, o której mówimy, pytał m.in. ją i jej szefa, czy znali się przed zatrudnieniem. Obydwoje zaprzeczyli, stwierdzając, że poznali się dopiero przy okazji rekrutacji. Nasz pracownik, który zajmował się tą sprawą, zajrzał na profil obojga państwa na Facebooku i okazało się, że są znajomymi od kilku lat. Po co więc było to kłamstwo? Profil na Facebooku okazał się kolejnym z elementów układających się w pewną całość. Wyniki kontroli w firmie dawały bowiem podstawy do stwierdzenia, że zatrudnienie miało na celu jedynie otrzymanie zasiłku, a nie wykonywanie obowiązków w firmie.

Na każdego Polaka, który domaga się jakichś pieniędzy od ZUS, szukacie „haków” na Facebooku?
Nie szukamy na nikogo haków. Naszym obowiązkiem jest m.in. dbałość o pieniądze, które z tytułu ubezpieczeń społecznych wpływają od milionów Polaków. Jeżeli ktoś próbuje oszukać, tworzyć pewną fikcję w celu otrzymania pieniędzy z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, to naszym obowiązkiem jest zadbać, by do tego nie doszło. Nasi klienci, tak jak wszyscy Polacy, muszą zwracać uwagę, że w dobie mediów społecznościowych dużą część zdarzeń można potwierdzić lub im zaprzeczyć właśnie w sieci. Tak w życiu jak i w sieci nie jesteśmy anonimowi. Podejmując pewną aktywność w mediach społecznościowych, musimy się liczyć, że jest ona dostępna dla wszystkich. Jeśli więc w kontakcie z instytucją publiczną pewnym „zdarzeniom” zaprzeczamy, a można je zweryfikować na Facebooku czy Twitterze, to Zakład, jak każda inna instytucja, może tam właśnie sięgnąć. Jednak takie zdarzenia to raczej incydenty.

ZUS ma jakiś program do prześwietlania ludzi w internecie, a może jest specjalny oddział pracowników, który robi to „ręcznie”?
Nie mamy żadnego specjalnego oprogramowania i specjalnego oddziału czy zespołu pracowników. Nie ma też żadnego odgórnego nakazu, aby pracownicy, zanim wydadzą jakąś decyzję, weryfikowali w każdej sprawie daną osobę w mediach społecznościowych.

Urzędnicy ZUS sprawdzają więc ludzi na Facebooku na własną rękę?
Każdy z pracowników, kierując się profesjonalizmem w wykonywaniu obowiązków, stara się podejść do sprawy całościowo i sprawdza każdy jej aspekt. W niektórych przypadkach decydują się m.in. zajrzeć do mediów społecznościowych. Ale od razu dodam, że w ZUS dostęp do mediów społecznościowych jest bardzo ograniczony.

To znaczy?
Pracownicy na swoich komputerach mają zablokowany dostęp do nich.

To jak pracownik ZUS sprawdził tę panią w ciąży i jej szefa? Z domu?
Na życzenie można taki dostęp odblokować.

Czyli urzędnik musi poprosić szefa?
Trzeba uzasadnić szefowi, po co nam taki dostęp.

Od czego jednak zależy, czy dany urzędnik sprawdza mnie na Facebooku, czy nie?
To indywidualne decyzje naszych pracowników. Jeżeli stwierdzą, że media społecznościowe mogą być pomocne przy pewnych ustaleniach, to tam szukają potwierdzenia faktów. Nie ma tu żadnej reguły.

Czyli ta kobieta w ciąży miała po prostu pecha?
Jeśli pracownik uzna, że coś w danej sprawie jest podejrzanego, może skorzystać ze wszystkich legalnych i dostępnych metod. Pamiętajmy, że zebrane przez nas dowody ostatecznie może weryfikować również sąd, więc musimy je zebrać z należytą dbałością o każdy szczegół.

A czy zaglądanie na czyjś profil na Facebooku nie jest naruszeniem prywatności?
W żadnym wypadku. Media społecznościowe z samej nazwy są społecznościowe. Jeśli więc ktoś decyduje się być obecny np. na Facebooku i nie wprowadza na swoim profilu klauzuli prywatności, ale zamieszcza informacje ogólnodostępne, to musi się liczyć z tym, że dostęp do nich mają też instytucje państwa.

Co może się stać, jeśli jestem na zwolnieniu lekarskim i w tym czasie wrzucam na Facebooka zdjęcia z Majorki. Zabierzecie mi zasiłek?
Zdjęcie z Facebooka może być powodem do wszczęcia kontroli przez ZUS. Najczęściej jednak to sami pracodawcy, wnioskując do nas o kontrolę zwolnienia lekarskiego pracownika, wskazują nam, że ich pracownik w mediach społecznościowych zamieścił zdjęcia, jak stoi pod palmą w tropiku, a powinien według wskazania lekarza leżeć w domu.

Raz mieliśmy przypadek, gdy pracodawca poinformował nas, że jego pracownik przebywa na zwolnieniu lekarskim, a z publikowanego przez niego zdjęcia na Facebooku wynikało, że wykonuje inną pracę. Samo zdjęcie nie jest podstawą do cofnięcia zasiłku, ale w takich sytuacjach wysyłamy kontrolera do firmy, w której człowiek pracował na zwolnieniu. Jeśli się potwierdzi, że pracuje, zasiłek cofamy.

Jak długo możecie mnie ścigać za zdjęcie wrzucone na Facebooka?
Mamy prawo żądać zwrotu zasiłku, jeżeli stwierdzimy niewłaściwe wykorzystywanie zwolnienia w ciągu ostatnich pięciu lat.

Przemysław Hinc, doradca podatkowy i członek zarządu PJH Doradztwo Gospodarcze:

Jeśli sami coś publikujemy powszechnie na swoim profilu na Facebooku, to nie jest to informacja niejawna czy zastrzeżona. A czy jest to informacja prywatna? Oczywiście jest. Ale jeśli coś nie jest przez przepis zakazane, aby mogło być dowodem w sprawie, to tym dowodem może być. ZUS jak najbardziej ma więc prawo informacje z Facebooku pokazywać w sądzie, uzasadniając np. odmowę wypłaty zasiłku. Mało tego, ZUS mógłby nawet sprawdzić zdjęcia, informacje, których nie opublikował człowiek, którym ZUS się interesuje, ale np. jego siostra czy brat. Gdyby więc siostra takiego człowieka zamieściła zdjęcia, jak razem spędzają miło czas w Egipcie, a mężczyzna powinien w tym czasie leżeć w łóżku na zwolnieniu lekarskim, to już jest podstawa do kontroli takiego zwolnienia. Jedna rzecz byłaby jednak niedopuszczalna. Gdyby pracownik ZUS podszył się pod jakąś inną osobę i dostał się do określonego kręgu osób, które mogą czytać prywatne informacje danego człowieka na Facebooku. Wtedy takie postępowanie pracownika ZUS można by uznać za oszustwo.
Photo

Post has attachment
Prezydent podpisał ustawę umożliwiającą meldunek przez internet

Od nowego roku wejdą w życie ważne zmiany w meldunkach. Przygotowana przez MSWiA ustawa zakłada rezygnację z - planowanej wcześniej od 1 stycznia 2018 r. - likwidacji obowiązku meldunkowego.

Utrzymanie obowiązku meldunkowego i wprowadzenie od 1 stycznia 2018 r. możliwości zameldowania się przez internet, a także doprecyzowanie procedur meldunkowych dla cudzoziemców - to główny cel rządowej ustawy, którą w tym tygodniu podpisał prezydent Andrzej Duda.

Przygotowana przez MSWiA ustawa zakłada rezygnację z - planowanej wcześniej od 1 stycznia 2018 r. - likwidacji obowiązku meldunkowego.

MSWiA tłumaczy, że pozostawienie obowiązku meldunkowego jest niezbędne dla prawidłowej realizacji obowiązków administracji publicznej związanych z głosowaniem w wyborach oraz realizacji zadań z zakresu zabezpieczenia społecznego, tj. emerytur, rent, dodatków, opieki społecznej, ubezpieczeń społecznych.

"Wiedza o liczbie i strukturze mieszkańców pozyskiwana w oparciu o dane wynikające z ewidencji ludności ma zasadnicze znaczenie dla zapewnienia opieki żłobkowej, przedszkolnej, miejsc w szkołach, planowania obwodów szkolnych. Informacja o liczbie mieszkańców wpływa na obliczanie liczby radnych, a także ma istotne znaczenie w kontekście przeprowadzania referendum lokalnego" - podkreślono w uzasadnieniu do ustawy.



Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/prezydent-podpisal-ustawe-umozliwiajaca-meldunek-przez,2548401,4199?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Post has attachment
„MINIMUM ROK WIĘZIENIA ZA NIERZETELNE WYSTAWIENIE FAKTURY”. TAK REPRESYJNEGO PRAWA NIE BYŁO NAWET W PRL
http://frydberg.pl/minimum-wiezienia-nierzetelne-wystawienie-faktury-represyjnego-prawa-bylo-nawet-prl/
Photo

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment

Post has attachment
KIEDY SĄD MOŻE KAZAĆ ARESZTOWAĆ DŁUŻNIKA?
Koszty doprowadzenia i aresztu dłużnika – czy ponosi je wierzyciel
Doprowadzenie i areszt dłużnika – kto za to płaci? Sądy każą płacić wierzycielowi za doprowadzenie i areszt dłużnika. Czy mają do tego prawo?



Kiedy sąd może kazać aresztować dłużnika?
Zgodnie z art. 916 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego jeżeli dłużnik bez usprawiedliwionej przyczyny nie stawi się w sądzie w celu wyjawienia swojego majątku albo odmówi odpowiedzi na zadane pytanie, sąd może skazać go na grzywnę, nakazać jego przymusowe doprowadzenie albo zastosować areszt (areszt nie może przekraczać miesiąca). http://dokumenty.e-prawnik.pl/kodeksy/kodeks-postepowania-cywilnego/wyjawienie-majatku-egzekucja-swiadczen-pienieznych/

Kogo obciąża koszt doprowadzenia i aresztu dłużnika?
Metody opisane w art. 916 Kodeksu postępowania cywilnego – grzywna, przymusowe doprowadzenie oraz areszt – sąd stosuje z urzędu. Dlatego koszt doprowadzenia i aresztu dłużnika powinien pokryć budżet państwa, a nie wierzyciel. Sądy jednak obciążają tym kosztem wierzyciela, powołując się na Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 13 stycznia 2004 r., http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20040150142 zgodnie z którym koszty związane z aresztem dłużnika powinien pokryć wierzyciel. Rozporządzenie to przewiduje, że dłużnika można zamknąć w więzieniu, jeśli komornik przekaże właściwej osobie w areszcie:

pieniądze potrzebne na wyżywienie dłużnika podczas pobytu w areszcie lub
dokument potwierdzający dokonanie przelewu tej kwoty lub
orzeczenie zawierające informację o zwolnieniu wierzyciela z kosztów sądowych.
Innymi słowy, zgodnie z tym rozporządzeniem wierzyciel zobowiązany jest przekazać z góry komornikowi pieniądze potrzebne na sprowadzenie dłużnika do aresztu i na jego wyżywienie w areszcie. Nie dotyczy to wypadku, gdy wierzyciel jest zwolniony z kosztów sądowych.

Sprzeczność w przepisach prawa – co w takiej sytuacji?
Jak widać, występuje sprzeczność między art. 916 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, a Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości. Co wtedy? Zgodnie z wykładnią prawa taka sprzeczność powinna być rozpatrywana na korzyść wierzyciela – nie powinen być on obciążany kosztami doprowadzenia i aresztu dłużnika.
http://frydberg.pl/sad-moze-kazac-aresztowac-dluznika/
Photo

Post has attachment
INTERCYZA PRZED ŚLUBEM
Intercyza a majątek nabyty przed ślubem
To co małżonek posiadał przed wstąpieniem w związek małżeński nie staje się po ślubie przedmiotem współwłasności. Nie trzeba wiec podpisywać intercyzy, by zachować swój przedmałżeński dorobek. Z mocy prawa pozostaje on częścią majątku odrębnego małżonka.

Natomiast dochody, które przynoszą składniki majątku odrębnego np. przedsiębiorstwo, wynajęte mieszkanie stanowią część majątku wspólnego.

Intercyza a darowizna
Często intercyzę podpisują małżonkowie, którzy otrzymują darowiznę np. od swoich rodziców. Warto zaznaczyć, że nie jest to niezbędne – z mocy prawa przedmioty darowizny wchodzą do majątku odrębnego obdarowanego i zarówno w trakcie małżeństwa jak i w razie jego ustania, zięć lub synowa nie mają żadnych roszczeń do tych przedmiotów.

Intercyza potrzebna gdy…

Małżonek posiada majątek wypracowany przed ślubem, z tego majątku utrzymuje rodziców i dzieci z poprzedniego małżeństwa. Nie chce, aby prawo do dochodów z nim związane przypadało też żonie. W razie podpisania intercyzy, dochody z majątku nie wchodzą do majątku wspólnego. Żona nie ma tez żadnych praw do zarządzania takim przedsiębiorstwem.

Małżonkowie od pewnego czasu nie prowadzą wspólnego pożycia. W skład ich majątku wspólnego, wchodzą m.in – przedsiębiorstwo, zarządzane przez męża i zakład fryzjerski, nad którym pieczę sprawuje małżonka. Małżonkowie nie chcą rozwodu, dążą tylko do większej samodzielności majątkowej. Podpisanie intercyzy umożliwia każdemu z nich swobodne zarządzanie swoją firmą.

Kwestia zarządu majątkiem jest często newralgiczna dla decyzji o rozdzielności majątkowej. Gdy oboje małżonkowie są samodzielni finansowo, sytuacja, w której ich majątki pozostają w majątku wspólnym jest często niekorzystna.

Co do zasady „przedmiotami majątkowymi służącymi małżonkowi do wykonywania zawodu lub prowadzenia działalności zarobkowej małżonek ten zarządza samodzielnie”. Jednak najważniejsze czynności, takie jak – zbycie, nabycie nieruchomości, oddanie jej w najem, wydzierżawienie przedsiębiorstwa wymagają dla swej skuteczności zgody małżonka.

Intercyza a kredyt małżonka
Problem zobowiązań zaciąganych przez małżonków nie jest tak doniosły jakby się mogło wydawać.

Prawo stanowi, że za dług małżonek odpowiada swoim majątkiem odrębnym. Gdy małżonek wyraził pisemną zgodę na zaciągnięcie zobowiązania, za dług małżonkowie odpowiadają majątkiem wspólnym.
http://frydberg.pl/intercyza-przed-slubem/
Photo
Wait while more posts are being loaded