Shared publicly  - 
 
Jest wiele rzeczy na niebie i Ziemi, o których się waszym filozofom nie śniło. (Szekspir, gdyby kto pytał)
Translate
Czy istnieją planety pędzące przez Galaktykę z tempem milionów km/h? Według wyników symulacji komputerowych przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców, jest to możliwe. Takie obiekty mogą w skrajnych przypadkach osiągać nawet ponad 4% prędkości światła.
6
2
Adam Malarz's profile photoPiotr Klamut's profile photoGrzegorz Waligóra (macgreg)'s profile photoBogdan Modzelewski's profile photo
8 comments
 
ciekawe, niejednorodny rozkład masy w galaktyce oznaczałby, że powinna zakręcać..mogłaby się może nawet posuwać ruchem z lekka wężykowatym..

natomiast poważniejszy problem jest z Szekspirem...

And therefore as a stranger give it welcome.
There are more things in heaven and earth, Horatio,
Than are dreamt of in your philosophy.

znałem trochę inaczej niż jak pan pisze, wgóglowałem się więc i widzę, że ja pamietam za Władysławem Tarnawskim:

Dlatego dziw się i nie próbuj zgłębiać.
Są takie rzeczy w niebie i na ziemi,
O których się nie śniło filozofom.

natomiast Maciej Słomczyński tłumaczy:

A więc je przyjmij jako nieznajome.
Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi, Horatio,
Niż się ich śniło waszej filozofii.

to tłumaczenie jest znacznie lepsze !
Translate
 
Nie sądzę, żeby to był problem "poważniejszy". Co tłumacz bowiem - to inaczej.

W sumie jest jeszcze tak (poza cytowanymi przekładami):


Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi,
Niż się wydaje naszym filozofom,
(Barańczak)


Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie,
Niż się ich śniło waszym filozofom.
(Paszkowski)


Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi,
niż to się śniło waszym filozofom.
(Jerzy S. Sito)

Więc - jak sądzę - zachowując wszelkie proporcje wobec dorobku Wielkich Tłumaczy można sobie było pozwoli na własną wersję...
Translate
 
<poważniejszy> w znaczeniu filozoficznym :) jako <zależny od nas>

...mogliśmy przeglądać podobny zestaw, wybrałem Słomczyńskiego, jak, że był znacznie bliższy znaczeniowo, a sam uznałem to za ciekawostkę - tą personifikację <twojej/waszej filozofii> na <waszych filozofów> - stąd napisałem

a potem też:
<a więc je przyjmij jako nieznajome>
wobec np.
<dlatego dziw się i nie próbuj zgłębiać> ..(ars poetica)^2

Słomczyński lepiej, choć ja bym tłumaczył:
<a więc je przyjmij jako im nieznajomy>

także wydaje mi się, że inne znaczenie.. zresztą z tym Szekspirem.. zaraz coś tu kleję, pozdrawiam
Translate
 
Skoro - jak rozumiem - mówimy nie do końca serio, to powiem, że myśl Szekspira wydaje mi się daleko bardziej banalna poznawczo i filozoficznie, niż współczesne odkrycia kosmologii i fizyki teoretycznej. Tyle, że wypowiedziana jest dużo piękniej i zrozumialej dla przeciętnego zjadacza chleba, niż twierdzenia tamtych nauk...
A tak przy okazji: osobiście filozofii jako nauki nie cenię. Co nie znaczy, bym uważał studiowanie jej za stratę czasu - zwłaszcza dla dziennikarza.
Translate
 
Zgadzam się pozostając wkonwencji rozmowy. Opierając się na współczesnych ostatnio czytanych: właśnie Daniel Kahneman zagląda nam w głowy odbierając prawa do wiary we własne intuicje natomiast Lisa Randall używa ich dość swobodnie (i tak i tak dostanie Nobla) do tłumaczenia jej wieloświatów (najpierw je wprawdzie licząc jak to mają fizycy w zwyczaju, ale argumentem ostatecznym, w tym przypadku skrzyżowanym zdaje się że z superstruną, i tak pozostanie piękno uniwersalizmu teorii, zaraz, zaraz.. o jakim uniwersalizmie mowa skoro my tu o jedynie możliwych wieloświatach właśnie..), no i pozostała filozofia – tak czy siak pozostaniemy bowiem z pytaniem „Jak żyć?” (eureka! ..przecież to nasz William właśnie je zadał…w ręku z jabłkiem newtona.., przepraszam, to zdaje się była papryka). Nawet nasz miłościwie nam panujący premier się w tym wszystkim raz po raz gubi, czyli, absolutnie, ma Pan rację - jedynie opis rzeczywistości pozostaje nam racjonalnym zajęciem (to też jest filozoficznie sprytne – umożliwia zachować racjonalizm w obliczu mało racjonalnych wydarzeń).
Translate
 
W sumie jesteśmy bardzo zbliżeni w poglądach, niestety, filozoficznych. Ale ja jestem troszkę przeczulony, bo mam bardzo sympatycznego kumpla, który najdalej w trzeciej minucie rozmowy z reguły wchodzi na Heideggera. Mnie wtedy ogarnia zimny szał i dobijam go pytaniem "a co z tego będą mieli ubodzy Żydzi?". I tak sobie rozmawiamy...
Translate
 
Jakże to dziwne... 15 lat temu użyłem słowa "wielobyt" w jednym z opowiadań o przenikających się czasoprzestrzeniach, opisując ich strukturę. Dziś słówko wieloświat coraz częściej podpowiada mi, że miałem kiedyś niezłą intuicję ;-) Tylko zamiast strun użyłem bąbli i koncepcji tzw. Matrycy zdarzeń, definiującej prawdopodobieństwo wystąpienia danego zjawiska w światach wtórnych na podstawie tzw. śladów zdarzeń w światach pierwotnych... Z opowiadania zrobiło się coś większego a potem... Wylądowało niczym wino na półce... Ehhh, bredzę...
Translate
 
@ Bogdan Miś
Miło mi, a jeszcze wracając do Szekspira - ma Pan zdanie jak to fizycy: nie dawno przeczytałem jak prof. Andrzej Kajetan Wróblewski ładnie cytował z Diraca do Oppenheimera:„Nie rozumiem, jak możesz robić te rzeczy naraz. W nauce mówi się językiem zrozumiałym dla wszystkich o rzeczach przedtem nikomu nie znanych, a w poezji akurat odwrotnie.” Nie jestem tak znowu dobrze wytrenowany w różnych myślach, do Heideggera jednak niejako intuicyjnie (jasne, że dalej jej używam, sorry Daniel) podchodzę z rezerwą - jeśli Pański sympatyczny znajomy do niego nie polemicznie, ja bym machnął cytatem z filmu (Dzień Niepodległości, 1996): Albert: I’m not Jewish, Julius:Well, nobody’s perfect .
@ Adam Malarz
No przecież oczywiście, że bąble, cóż pozostaje gdy nie trzeba anizotropii (problem jedynie z brzegiem bąbelka..). Więc pani Lisa właśnie o bąblach, niech Pan czym prędzej publikuje !
Translate
Add a comment...