Okawachiyama - przeurocze wprost małe miasteczko, senne w ten majowy powszedni dzień, z tradycyjnymi drewnianymi domami przy wąskich uliczkach. Same będące, za sprawą wszechobecnej ceramiki, dziełem sztuki - dodatkowo położone wśród przepysznych, bujnych wzgórz pokrytych zielonymi lasami (jak to musi wyglądać jesienią!), nad szemrzącym strumieniem. Z widokami jak z obrazka. Miasteczko - ogród, hojnie ubrane kwiatami i... motylami wielkimi jak spodki. Nagłośnione śpiewem ptaków i dźwiękiem ceramicznych dzwoneczków powiewających na wietrze. Pachnące jaśminem. Miasteczko dobrych ludzi, którzy pozwalają jaskółkom budować gniazda w budynkach. Pomyślałam sobie spacerując wśród tego całego rogu obfitości: jak to musi być tam mieszkać ... To miejsce wydaje się być domem dla piękna, natchnienia i spokoju. To nasza najpiękniejsza tu wycieczka. Począwszy od podróży pociągiem przez zardzewiałą, nawet zatęchłą (ale jakże widokową) prowincję, przez stacyjki które nie pamiętają już czasów swojej nowości, aż do powrotu do domu - to był dobry dzień. 
To pierwszy raz gdy nie wróciłam zmęczona. Odpoczęłam. Kiedy wróciliśmy do Fukuoki poczułam jak męczy mnie miasto i wszechobecne tłumy ludzi. To nie dla mnie. Okawachiyama, dziękuję.
PhotoPhotoPhotoPhotoPhoto
Okawachiyama
134 Photos - View album
Shared publiclyView activity